REKLAMA

Co się dzieje wokół Ganta? [Część II]

2014-07-10 16:10
publikacja
2014-07-10 16:10
Gant

Wokół sytuacji spółki Gant Development narosło w ostatnich dniach wiele niejasności. Stawiamy czoła chaosowi informacyjnemu związanemu z upadłością jednego z największych deweloperów w Polsce.

Źródło: Gant

W ostatnich dniach dużo dzieje się także w samych władzach Ganta oraz jego spółek zależnych. W poniedziałek po południu w systemie ESPI pojawiła się informacja o zmianach w zarządzie Ganta i spółkach zależnych. W raporcie bieżącym nr 77/2014 spółka poinformowała o „powołaniu przez Radę Nadzorczą Emitenta w dniu 7 lipca 2014 r. Pana Marcina Kamińskiego do pełnienia funkcji Prezesa Zarządu Emitenta.” Chwilę wcześniej spółka wypuściła komunikat o odwołaniu pana Ireneusza Radaczyńskiego z funkcji wiceprezesa zarządu. Raport ESPI nr 76/2014 nie został podpisany przez jakąkolwiek osobę reprezentującą spółkę.


Jeszcze w poniedziałek do tego raportu odniósł się pan Ireneusz Radaczyński, wypuszczając komunikat następującej treści:

„Obecny Zarząd w osobie Pana Ireneusza Radaczyńskiego do chwili obecnej nie zapoznał się uchwałą Rady Nadzorczej Emitenta z dniu 7 lipca 2014 r. o odwołaniu Pana Ireneusza Radaczyńskiego z funkcji Wiceprezesa Zarządu Emitenta związku z powyższym nie mógł nadać przedmiotowego raportu.
Raport został nadany bez zgody i zatwierdzenia przez zarząd, przez osobę dyscyplinarnie zwolnioną ze Spółki, wezwaną do wydania loginu i hasła do systemu ESPI. Ponadto zarząd wskazuje, iż raport nie został podpisany przez żadnego członka zarządu uprawnionego do reprezentacji.
Na marginesie zarząd pragnie wskazać, iż zawiadomienie członka zarządu o ewentualnym odwołaniu poprzez raport giełdowy stanowi naruszenie dobrych obyczajów.”



Z kolei we wtorek Gant podał, że Radaczyński rzeczywiście został odwołany w poniedziałek przez radę nadzorczą spółki. "W obecności wszystkich członków rady Ireneusz Radaczyńskiotrzymał do wglądu oryginał uchwały o jego odwołaniu oraz została wydana mu kopia ww. uchwały. Ireneusz Radaczyński odmówił pokwitowania otrzymania ww. dokumentu i opuścił lokal spółki" - napisano we wtorkowym raporcie.Spółka dodała, że opublikowany przez Radaczyńskiego komunikat jest "nieuprawnionym wykorzystaniem systemu ESPI".

Jak się okazuje, różne opinie na temat zawirowań w zarządzie maja sami prawnicy.

– W doktrynie nie ma jednak zgody co do tego, czy dla skuteczności odwołania konieczne jest, żeby wiadomość o tym dotarła do zainteresowanego. Zgodnie z jednym z prezentowanych poglądów, odwołanie jest skuteczne, nawet jeśli nie zostało ono zakomunikowane odwoływanemu. Zgodnie z drugim poglądem, odwołanie staje się skuteczne z chwilą, gdy doszło do zainteresowanego członka zarządu w taki sposób, że mógł się z nim zapoznać. Podkreślić należy, że w tym przypadku nie jest istotne to, czy zainteresowany członek zarządu rzeczywiście zapoznał się z uchwałą o jego odwołaniu, ale to, czy miał taką możliwość – stwierdza Radosław Cebeliński, radca prawny w zespole postępowań sądowych i administracyjnych z Kancelarii Wierzbowski Eversheds.

Zamieszaniu wokół Ganta przygląda się także Komisja Nadzoru Finansowego. "Jeśli chodzi o nieuprawniony dostęp do systemu ESPI, są to bardzo rzadkie przypadki i trzeba je w pełni wyjaśnić. W tym przypadku też badamy tę sprawę szczegółowo" – skomentował Krzysztoszek. "Musimy to dokładnie przeanalizować, przeglądamy dokumentację, wyjaśniamy to w trybie nadzorczym" – dodaje.


O niejasnościach wokół Ganta pisaliśmy także wczoraj - zobacz co o sytuacji spółki mówią prawnicy

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~qaduq
Kolejna zagrywka szczwanych przekrętasów , odwracająca uwagę od odpowiedzialności wszystkich członków rad nadzorczych i zarządów tej piramidy . Niestety . Łatwiej zatrudnić kolejnych 36 kanarów do ścigania gapowiczów w warszawie , niż znaleźć jedną prokuraturę z dziesiątką kompetentnych do potrząśnięcia tym Kolejna zagrywka szczwanych przekrętasów , odwracająca uwagę od odpowiedzialności wszystkich członków rad nadzorczych i zarządów tej piramidy . Niestety . Łatwiej zatrudnić kolejnych 36 kanarów do ścigania gapowiczów w warszawie , niż znaleźć jedną prokuraturę z dziesiątką kompetentnych do potrząśnięcia tym bagnem . Za dziesięć lat skończy się umorzeniem , a cwaniacy w glorii porządnych i zasobnych obywateli jeszcze będą wykładać , jak zrobić szybki i legalny biznes .
~666
Kutafoniaste NiedojdyFinansowe ...dojdą do wniosków jak już ganta nie będzie :-) i co mu zrobią nałożą karę ? dołczą tym do listy dłużników :-)

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki