REKLAMA

Chaos w Pentagonie. Dymisja wiceszefa i czystki lojalnościowe pod wodzą Pete'a Hegsetha

2026-09-01 14:47, akt.2026-09-01 16:01
publikacja
2026-09-01 14:47
aktualizacja
2026-09-01 16:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Zarządzany przez Pete'a Hegsetha Pentagon bliski jest wykolejenia, a podanie się do dymisji wiceszefa resortu Dana Driscolla to zaledwie jeden z wielu sygnałów świadczących o tym, jak dysfunkcyjne stało się ministerstwo obrony USA - ocenia we wtorek publicysta magazynu „The Atlantic”.

Chaos w Pentagonie. Dymisja wiceszefa i czystki lojalnościowe pod wodzą Pete'a Hegsetha
Chaos w Pentagonie. Dymisja wiceszefa i czystki lojalnościowe pod wodzą Pete'a Hegsetha
fot. Alexander Drago / /  Reuters / Forum

Mianowanie Hegsetha szefem Pentagonu było w oczywisty sposób ryzykownym wyborem - ocenia Tom Nichols. Ten gospodarz porannych programów telewizji Fox, pozbawiony istotnego doświadczenia w obszarze bezpieczeństwa narodowego, nigdy nie miał właściwych kwalifikacji do objęcia tego urzędu, a prezydent USA Donald Trump wybrał go przede wszystkim ze względu na jego lojalność - podkreśla.

„Teraz widać, jaka jest cena tego ryzykownego zagrania. Pentagon pędzi w kierunku miejsca, w którym wypadnie z torów, pod rządami ministra obrony, który wyrzuca lub zmusza do odejścia oficerów i pracowników cywilnych (...) nie dlatego, że są niekompetentni, ale dlatego, że jego zdaniem nie są wobec niego wystarczająco lojalni” - ostrzega autor.

Wybór Hegsetha na szefa Pentagonu kosztuje USA zbyt wiele?

Źródło znające szczegóły sytuacji, która skłoniła Driscolla do odejścia, powiedziała dziennikarzom „The Atlantic”, że zwrócił się on do administracji Trumpa z powodu „zaniepokojenia przebiegiem transformacji armii i jej gotowością, a także tym, że Hegseth blokuje podejmowane w tym celu kroki, zwalniając odpowiedzialnych za nie generałów”. Nichols wyjaśnia, że w języku waszyngtońskiej polityki oznacza to po prostu, iż Driscoll zwrócił się do Trumpa ze skargą na Hegsetha, a prezydent stanął po stronie ministra.

Problemy, które niepokoiły Driscolla, to więcej niż kwestia modernizacji armii - to fakt, że Hegseth

Wakacje na giełdzie
  • podejmuje fatalne z punktu widzenia obronności USA decyzje,
  • ignoruje opinie doświadczonych generałów,
  • podsuwa Trumpowi takie rozwiązania, jakich on oczekuje,
  • zwalnia ludzi kompetentnych, wystarczająco przygotowanych do zarządzania Pentagonem

- wylicza publicysta.

Podkreśla, że ludzie stojący na czele resortu muszą mieć wiedzę o jego ekonomii, naturze sojuszów USA, polityce Kongresu i rządu oraz bardzo wielu innych kwestiach, o których obecny szef Pentagonu nie ma pojęcia i którymi nie zawraca sobie głowy.

Media ostrzegają przed dysfunkcją w amerykańskim resorcie obrony

To Hegseth doradzał Trumpowi atak na Iran, podczas gdy wysokiej rangi członkowie gabinetu i szefowie agencji byli mu przeciwni. Potem to on przedstawiał prezydentowi wybieloną wersję wydarzeń na tej wojnie, ukrywając skalę problemów wynikających ze skuteczności irańskich ataków, byle tylko „pozostać w łaskach Trumpa” - relacjonuje autor.

Gdy „Washington Post” opublikował niedawno opinie wielu wysokiej rangi dowódców wojskowych, ostrzegających, że USA nie są w stanie długo prowadzić wojny z Iranem z tą samą intensywnością, Hegseth po prostu wysłał swe służby prasowe, by zaatakowały dziennik za podanie jednocześnie „fałszywej” i „groźnej” informacji. W weekend okazało się, że Pentagon zatrudnił ponadto płatnych influencerów - podkreśla Nichols.

Zauważa zarazem, że Hegseth prowadzi politykę polegającą na przesuwaniu aktywów amerykańskich sił zbrojnych na front na Bliskim Wschodzie, co naraża USA na zagrożenia ze strony Rosji i Chin. Nie odciąga to jednak uwagi ministra obrony od jego priorytetu, jakim jest urządzenie Pentagonu w ten sposób, by składał się wyłącznie z lojalistów.

„Rezultat jest taki, że USA przegrywają wojnę z trzeciorzędną bliskowschodnią potęgą. Rosjanie tymczasem nadal demolują Europę i planują rzeczy tak niebezpieczne, że dyrektor CIA musiał polecieć do Moskwy, by przestrzec Kreml” - konkluduje autor.

Ekspert: Dymisja wiceszefa Pentagonu może być dla Polski korzystna

Odejście Dana Driscolla, ministra sił lądowych USA zaszkodzi prezydenturze Trumpa, ale może się okazać korzystne dla Polski – ocenia dr Aleksander Olech z Defence24. Ekspert zwraca uwagę, że wiceszef Pentagonu wspierał pomysł ograniczenia amerykańskiej obecności wojskowej w Europie.

Biały Dom poinformował w poniedziałek, że 40-letni Dan Driscoll, zwolennik modernizacji armii i zakupu tańszej broni w tym dronów, któremu prezydent Donald Trump powierzył także w ub. roku rolę najmłodszego negocjatora w rozmowach pokojowych z Ukrainą i Rosją, podał się po 18 miesiącach urzędowania do dymisji.

Według amerykańskiego portalu Axios, poproszono go o pozostanie na stanowisku do czasu zakończenia listopadowych wyborów uzupełniających, ale miał odmówić i odejdzie z Pentagonu w ciągu najbliższych kilku dni.

Jak zgodnie podkreślają amerykańskie media, jego rezygnacja jest efektem długotrwałego konfliktu z sekretarzem obrony Petem Hegsethem.

– Dla nas teoretycznie jego odejście może być korzystne, bo Driscoll był zwolennikiem zmniejszenia obecności amerykańskiej w Europie – ocenił w rozmowie z PAP dr Aleksander Olech, zajmujący się współpracą międzynarodową w grupie medialnej Defence24.

Ekspert przypomniał, że w maju br. amerykański Departament Obrony ogłosił niespodziewanie wycofanie rotacyjnego przemieszczenia ponad 4 tys. żołnierzy brygady pancernej do Polski, co wywołało burzę zarówno w USA jak i Polsce.

Driscoll wspólnie z p.o. szefa sztabu armii USA gen. Christopherem LaNevem wyjaśniali w trakcie przesłuchania przed senacką komisją ds. wojskowych, że w ramach zleconej przez Pentagon redukcji amerykańskich sił w Europie anulowanie wysłania brygady do Polski było „najsensowniejszą opcją”.

Decyzję Pentagonu cofnął sam prezydent Trump, ogłaszając 21 maja na platformie społecznościowej Truth Social, że do Polski pojedzie „dodatkowych” 5 tys. żołnierzy.

Krótko po tym sporze o amerykańską brygadę portal o tematyce wojskowej „Stars and Stripes” przyznał, że Polska stanęła przed szansą pozyskania dodatkowego wojska USA i to mimo zarządzonego w czerwcu przez Hegsetha przeglądu obecności wojskowej USA w Europie, który - jak nie ukrywa Pentagon - ma prowadzić do redukcji sił amerykańskich na Starym Kontynencie.

Portal przytaczał przy tym słowa ministra obrony Polski Władysława Kosiniaka-Kamysza, według którego Hegseth zadeklarował otwartość Departamentu Obrony USA na propozycję utworzenia stałej bazy wojskowej USA w Polsce.

Według Olecha decyzje dotyczące wojska podejmują teraz osobiście prezydent Trump i Hegseth, dla Polski nie ma więc jego zdaniem znaczenia, kto zastąpi odchodzącego Driscolla. - Nikt nam bardziej nie zaszkodzi - przyznał.

Z drugiej strony – podkreślił ekspert - odejście robiącego błyskotliwą karierę Driscolla może rzutować na brak decyzyjności i kompetencji w siłach zbrojnych USA, a także negatywnie wpłynąć na kluczowy okres prezydentury Trumpa. – To kolejna rezygnacja wysokiej rangi urzędnika Pentagonu, następująca podczas trwającej prawie pół roku wojny z Iranem i niezakończonej wojny Rosji przeciwko Ukrainie – zauważył ekspert.

Przypomniał, że w kwietniu Hegseth - mający według niego w porównaniu z Driscollem niewielkie doświadczenie wojskowe - zwolnił szefa sztabu armii USA Randy'ego George'a. Z kolei w czerwcu odsunął również od władzy szefa sił zbrojnych USA w Europie i osobiście zablokował awanse wyższych rangą oficerów armii. W efekcie armia lądowa USA jest obecnie pozbawiona zatwierdzonego przez Senat dowództwa: zarówno cywilnego, jak i mundurowego.

Według agencji Reuters Hegseth chciał także od dawna zdymisjonować Driscolla, którego postrzegał jako rosnące zagrożenie, ale przeszkodziły mu w tym przyjacielskie relacje wiceszefa Pentagonu z wiceprezydentem J.D. Vancem.

Pochodzący z rodziny wojskowych Driscoll zna wiceprezydenta z czasów studiów prawa w Yale. Poznali się na spotkaniu studentów-weteranów. Według BBC wiceprezydent, który tak jak Driscoll służył w armii USA, szybko stał się mentorem młodszego kolegi.

Zdaniem Olecha rezygnacje wysokich urzędników Pentagonu i administracji będą się powtarzały. – Raz będzie tracić stronnictwo Vance’a, a raz Hegsetha, tym bardziej, że wciąż nie zapadła decyzja o tym, kto z obozu Trumpa – Vance czy Marco Rubio - będzie kandydował na prezydenta USA w 2028 roku – podsumował Olech.

Anna Gwozdowska

fit/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
to_i_owo
„The Atlantic” ... Choć pismo deklaruje brak powiązania z jakąkolwiek partią polityczną, w praktyce jego publicystyka i dobór tematów sytuują je bliżej idei Partii Demokratycznej. Według niezależnych organizacji badających rynek mediów, takich jak AllSides, magazyn wykazuje stałe wychylenie na lewo..."

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki