Jedenaście państw UE, w tym Niemcy i Francja, zaapelowało w liście do szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas, o odejście od zasady jednomyślności w części decyzji dotyczących polityki zagranicznej UE i zastąpienia jej głosowaniem większością kwalifikowaną.


Pod wspólnym listem skierowanym do szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas podpisały się Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Luksemburg, Niemcy, Holandia, Rumunia i Szwecja. Inicjatywie przewodzi Berlin, który już od dłuższego czasu opowiada się za ograniczeniem prawa do weta. Dokument został też przekazany pozostałym państwom członkowskim.
11 państw proponuje głosowanie większościowe w polityce zagranicznej UE
Dzisiaj najważniejsze decyzje dotyczące wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE wymagają zgody wszystkich 27 państw Unii. Oznacza to, że jeden kraj może zablokować wspólne stanowisko całej Unii, np. w sprawie sankcji czy pomocy dla państwa trzeciego, tak jak to miało miejsce kilkukrotnie podczas rządów byłego już premiera Węgier Viktora Orbana, który np. nagle zablokował uzgodnioną przez przywódców UE 90-mld pożyczkę dla Ukrainy w związku ze sporem o ropociąg Przyjaźń lub blokował sankcje na Rosję.
Aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości, państwa zaproponowały kilka zasad, które mają usprawnić podejmowanie decyzji.
Po pierwsze zaproponowano, żeby kraje, które nie zgadzają się z daną decyzją, wstrzymywały się od głosu, zamiast ją blokować. Unijne przepisy przewidują tzw. konstruktywne wstrzymanie się od głosu, dzięki któremu państwo nie musi popierać decyzji, ale jednocześnie pozwala pozostałym krajom ją przyjąć. Państwa nie powinny też wykorzystywać prawa weta w polityce zagranicznej do uzyskania ustępstw w zupełnie innych sprawach; jeśli kraj ma poważne zastrzeżenia do konkretnej decyzji, powinien zgłosić je odpowiednio wcześnie i jasno wyjaśnić ich powody, tak aby możliwe było znalezienie kompromisu.

Sygnatariusze chcą też sprawdzić, w jakich przypadkach można skorzystać z istniejących już przepisów traktatowych i zastąpić jednomyślność głosowaniem większością kwalifikowaną, kiedy do przyjęcia decyzji wystarczyłoby poparcie co najmniej 55 proc. państw UE, czyli obecnie 15 z 27, reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności Unii. Jak zauważyli autorzy listu, jedną z możliwości byłoby wykorzystanie tzw. klauzuli pomostowej zapisanej w art. 31 Traktatu o Unii Europejskiej, która pozwala w niektórych obszarach polityki zagranicznej przejść od jednomyślności do większości kwalifikowanej bez zmiany traktatów. Problem w tym, że na samo uruchomienie tego mechanizmu muszą zgodzić się wszystkie państwa UE. Dlatego autorzy listu proponują konsultacje, które miałyby pomóc w znalezieniu kompromisu.
Ramy prawne dla wszystkich zasad już istnieją. Tylko od nas zależy, czy wprowadzimy je w życie, a tym samym przyczynimy się do rozwoju naszej polityki zagranicznej – napisali sygnatariusze.
Bunt przeciw blokadom w Unii. Niemcy i Francja chcą uruchomić „klauzulę pomostową”
Autorzy listu podkreślili, że nadal chcą dążyć do porozumienia wszystkich członków UE, ale nie kosztem blokowania działania Unii. „Kultura konsensusu w Unii jest ważnym źródłem jej legitymizacji. Dlatego nadal dążymy do osiągnięcia konsensusu wszędzie tam, gdzie to możliwe” – napisali. Zastrzegli jednak, że konsensus powinien sprzyjać wspólnemu działaniu, a nie je utrudniać. „W przeciwnym razie będziemy mieli legitymizację, ale nie będziemy mieli siły” – podkreślili autorzy listu.
Rezygnacji z jednomyślności sprzeciwiają się mniejsze państwa członkowskie, które obawiają się, że razem z odejściem od prawa weta stracą możliwość ochrony własnych interesów, zwłaszcza wobec największych krajów UE.
List został przekazany Kallas przed nieformalnym spotkaniem ministrów spraw zagranicznych UE w Wicklow w Irlandii.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ kj/

































































