Przy stacji transformatorowej w Turnow-Preilack w Brandenburgii, nieopodal dużej elektrowni węglowej Jaenschwalde, znaleziono ładunki wybuchowe - poinformował we wtorek dziennik „Maerkische Allgemeine Zeitung” (MAZ). Zagrożenia dla ludności nie ma, na miejscu pracują saperzy.


Według gazety, która rozmawiała ze źródłami w kręgach bezpieczeństwa, policja miała znaleźć na miejscu kilka wyrzutni rakiet z ładunkami wybuchowymi i je zneutralizować. Ponadto dziennik dysponuje zdjęciem, które ma przedstawiać takie urządzenie o niejasnej, prawdopodobnie domowej konstrukcji.
„MAZ” wskazała, że stacja transformatorowa miała zostać trafiona więcej niż raz. Domniemanym celem miała być rozległa awaria zasilania w elektrowni węglowej Jaenschwalde.
Według wstępnych ustaleń do awarii nie doszło. Rzecznik operatora elektrowni, koncernu Leag, przekazał, że nikt z pracowników firmy nie odniósł obrażeń.
Niemieckie media piszą o prawdopodobnym zamachu na elektrownię Jaenschwalde.

Policja nie podaje na razie dalszych szczegółów. Śledztwo w tej sprawie przejął Urząd Kryminalny Brandenburgii (LKA).
W stacji transformatorowej Preilack w powiecie Spree-Neisse, nieopodal granicy Brandenburgii z Saksonią i około 20 km od granicy z Polską, rozdzielany jest ponadregionalnie i regionalnie prąd wytwarzany w elektrowni Jannschwalde. Elektrownia powstała w latach 1976–1989 jako ostatnia nowo budowana elektrownia w NRD.
Jannschwalde, położona nieopodal Chociebuża, jest największą elektrownią węglową Brandenburgii i uchodziła za centrum dawnego okręgu energetycznego NRD. Z pierwotnych sześciu bloków pracują już tylko dwa lub trzy, ale nadal odpowiadają za dużą część zasilania w regionie. Elektrownia ma zostać wyłączona w 2028 roku.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ kj/

































































