REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Celów klimatycznych UE już się nie zmieni, ale Polska może jeszcze dużo zyskać

2015-11-08 06:27
publikacja
2015-11-08 06:27
Dodaj Bankier.pl w Google

Zmiana lub renegocjacja celów unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego na lata 2021-2030 nie jest możliwa, lecz Polska może jeszcze wiele zyskać w trakcie opracowywania szczegółów dyrektyw, które wdrożą go w życie - wynika z informacji zebranych przez PAP. PiS zapowiada obronę polskiego węgla.

fot. / / PKP

Zeszłoroczne polityczne porozumienie przywódców UE przewiduje redukcję emisji CO2 o 40 proc. do 2030 r. oraz udział energii ze źródeł odnawialnych w UE na poziomie 27 proc. w stosunku do bazowego roku 1990. Efektywność energetyczna ma wzrosnąć w tym czasie o 27 proc.

Ochrona polskiego węgla

Prawo i Sprawiedliwość, które wygrało ostatnie wybory parlamentarne i szykuje się od objęcia władzy, wzywa tymczasem do rewizji pakietu klimatyczno-energetycznego, efektywnego wykorzystania węgla jako podstawowego polskiego surowca energetycznego, dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych i unowocześnienie polskich elektrowni.

Wakacje na giełdzie

Eksperci zwracają uwagę, że sytuacja polskiej energetyki, jest dość specyficzna, gdyż niemal w 90 proc. zależy od spalania węgla. Ich zdaniem żadna wspólna propozycja Unii nie będzie skrojona wyłącznie pod Polskę.

Podkreślają jednak, że KE już zaproponowała mechanizmy, pozwalające na zmniejszenie kosztów redukcji emisji gazów cieplarnianych.

"Unijny pakiet energetyczno-klimatyczny jest oczywiście wyzwaniem dla polskiej gospodarki. Z tym że przyjęto również rozwiązania, które mają zmniejszyć obciążenia i ułatwić modernizację polskiej energetyki i przemysłu. Rozmowy dotyczące szczegółów właśnie trwają, także - obok ustępstw, które już są na stole - istnieje szansa na wynegocjowanie kolejnych" - mówi PAP ekspert ds. klimatu Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Marek Wąsiński.

W ramach pakietu klimatyczno-energetycznego 2021-2030 udało się utrzymać pulę darmowych pozwoleń na emisje CO2 dla sektora elektroenergetyki, który w zamian zobowiązany będzie do inwestycji w ograniczanie emisji. Zaplanowano też utworzenie funduszu modernizacyjnego, który ma pomóc dziesięciu najbiedniejszym państwom UE, w tym Polsce, w unowocześnieniu systemu energetycznego i pobudzeniu inwestycji sprzyjających mniejszemu zużyciu energii.

Prace nad pierwszymi dyrektywami pakietu rozpoczęły się w lipcu tego roku (podjęto się rewizji dyrektywy o handlu uprawnieniami do emisji). Kolejne regulacje będą opracowywane w najbliższych latach, żeby przepisy były gotowe do roku 2019. Wtedy pojawią się rozporządzenia wykonawcze i nastąpi wdrażanie dyrektyw do kodeksów krajowych, aby mogły zacząć obowiązywać w całej UE od 2021 roku.

Co może jeszcze zyskać Polska?

Wąsiński zwraca uwagę, że nie ma możliwości wyłączenia kraju z konkretnej dyrektywy, czy renegocjacji głównych celów wyznaczonych przez przywódców państw w październiku 2014 roku. "Musiałyby znów nastąpić obrady na poziomie Rady Europejskiej, która działa na zasadzie konsensusu. To jednak w tej chwili nie wydaje się możliwe, tak jak i opt-out z pakietu - w ramach jednolitego rynku europejskiego nie może on nie obowiązywać w Polsce. Natomiast nadal możliwe jest wynegocjowanie korzystnych dla Polski rozwiązań na poziomie dyrektyw wprowadzających pakiet w życie" - tłumaczy ekspert.

Ekspertka do spraw unijnej polityki klimatycznej w demosEUROPA Julia Michalak wskazuje, że Polska wciąż może starać się wynegocjować kolejne ustępstwa, choć jest to mało prawdopodobne w sytuacji gdy wiele kwestii zostało w szczegółach uzgodnionych podczas spotkania Rady Europejskiej w październiku 2014 roku. Według niej polski rząd może próbować domagać się zwiększenia puli darmowych uprawnień dla elektroenergetyki, czy zwiększenia liczby uprawnień tworzących fundusz modernizacyjny. Obecnie - przypomina - fundusz tworzy 2 proc. uprawnień odjętych od całościowej sumy.

W odniesieniu do funduszu modernizacyjnego mówi, że Polska może zabiegać o powstanie dodatkowych mechanizmów, które pozwolą pomnożyć środki zagwarantowane przez fundusz modernizacyjny. Ponadto w planach jest powołanie otwartego dla wszystkich funduszu innowacji, w którym znajdzie się 400 mln uprawnień. "Polska może starać się, aby do tego funduszu wszystkie kraje miały zagwarantowany równy dostęp" - podkreśla.

Według Michalak najlepszą strategią byłoby jednak zabieganie przez polski rząd o kompensację w ramach mechanizmu redukcji emisji w sektorach nieobjętych unijnym systemem handlu (non-ETS). "Oznaczałoby to, że tak jak w obecnym systemie istnieje możliwość realizacji celów redukcyjnych poprzez zakup uprawnień w krajach rozwijających się, po roku 2020 podobny mechanizm mógłby funkcjonować w Europie. Kraje zamożne, które w dużej mierze wykorzystały już większość potencjału tanich redukcji, mogłyby realizować swoje cele poprzez wspieranie niskoemisyjnych inwestycji w krajach takich jak Polska, gdzie istnieje olbrzymi potencjał do redukcji emisji, jednak do jego pełnego wykorzystania brakuje środków - powiedziała.

System ETS obejmuje emisje w przemyśle. Non-ETS, który nie ma jeszcze określonych konkretnych celów redukcyjnych, dotyczy emisji z transportu, budownictwa oraz rolnictwa.

Zdaniem specjalisty ds. energetycznych i klimatycznych WWF Tobiasza Adamczewskiego pakiet klimatyczno-energetyczny w sposób ekonomiczny stara się zachęcać do odejścia od spalania węgla, ale tego spalania nie zakazuje. "Jeśli chcemy, możemy spalać tyle węgla, ile do tej pory, natomiast będzie to coraz droższe" - zauważa w rozmowie z PAP.

Przypomina, że na ostateczną cenę energii wpłyną zarówno ceny surowca, jak i ceny pozwoleń na emisję CO2. Według niego, aby utrzymać ceny energii na społecznie akceptowalnym poziomie, konieczna jest dywersyfikacja polskiego miksu energetycznego, w tym znaczne zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii.

Wymieniany jako kandydat na ministra energetyki przyszłego rządu Prawa i Sprawiedliwości Piotr Naimski w niedawnym wywiadzie dla PAP zapowiadał - "twarde negocjacje" w obronie udziału węgla w polskim miksie energetycznym i zrozumienia dla szczególnej sytuacji Polski. Jego zdaniem są szanse wynegocjowania korzystnych rozwiązań, bo "UE ma doświadczenie w wynajdowaniu specjalnych rozwiązań w różnych dziedzinach, kiedy kraje członkowskie proszą o specjalne traktowanie".

"Będziemy rozmawiali, będziemy oczekiwali zrozumienia od partnerów, będziemy twardzi w tych negocjacjach. Będziemy racjonalni, mamy bardzo dużo argumentów, które - mam nadzieję zostaną ostatecznie przyjęte i Polska uzyska specjalne warunki w kontekście unijnej polityki klimatycznej" - mówi.

Zdaniem Naimskiego Polski nie stać na tak hojne - jak w przypadku zasobnych krajów UE - wsparcie dla rozwoju OZE. (PAP)

zab/ jzi/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
~skoczek
Produkcja i sprzedaż energii musi wreszcie stać się BIZNESEM na zasadach rynkowych (co oznacza wycofanie się państwa), gdzie o wyborze technologii wytwarzania energii ma decydować wyłącznie rachunek zysków i strat. Jeżeli prywatny przedsiębiorca będzie chciał wybudować np. blok węglowy 200 MW, to żaden pieprz*ny urzędas ani żadne Produkcja i sprzedaż energii musi wreszcie stać się BIZNESEM na zasadach rynkowych (co oznacza wycofanie się państwa), gdzie o wyborze technologii wytwarzania energii ma decydować wyłącznie rachunek zysków i strat. Jeżeli prywatny przedsiębiorca będzie chciał wybudować np. blok węglowy 200 MW, to żaden pieprz*ny urzędas ani żadne debilne limity emisji CO2 nie mogą mu w tym przeszkadzać. Prawo do ewentualnego sprzeciw mogłaby jedynie zgłosić gmina, na terenie której ten blok byłby budowany.
~WorldGovInExile
i obywatele którzy muszą wdychać to co ta kotłownia z siebie wyrzuci. Gdyby produkcja energii miała stać się biznesem to powinna uwzględniać wszystkie koszta wyprodukowania jednostki energii czyli chociażby:
-koszt wegla, ale taki prawdziwy, bez dumpingowania przeez polski rząd
-koszt leczenia dla osób wystawionych na działania
i obywatele którzy muszą wdychać to co ta kotłownia z siebie wyrzuci. Gdyby produkcja energii miała stać się biznesem to powinna uwzględniać wszystkie koszta wyprodukowania jednostki energii czyli chociażby:
-koszt wegla, ale taki prawdziwy, bez dumpingowania przeez polski rząd
-koszt leczenia dla osób wystawionych na działania takiej elektrowni
-koszt utylizacji hałd popiołów i żużlu, czesto napromieniowangego bardziej niż dzisiejszy Czarnobyl
to tak na szybko. Na koniec powiem że urzednik państwowy to reprezentant ludu przez którego został wybrany, nie jakiś szkodnik. I jesli tak zostaje postanowione znaczy że taka jest wola większości. Co do tego czy taki przykaz idzie z Brukselki czy z warszawy: to niewiele zmienia bo np Czesi wdychający ślunski wungiel moim skromnym zdaniem mają prawo decydować czy chcą tego czy nie.
~malkontent
Przy spalaniu gazu ziemnego produkuje się trochę mniej CO2 tylko... no właśnie tylko straty przesyłowe gazu (głównie podczas wydobycia) sięgają ponad 5% i ten "stracony" metan dostaje się do atmosfery. A metan jak to metan - jest dużo skuteczniejszym gazem cieplarnianym niż CO2. Oficjalne paradygmaty zależą od polityki Przy spalaniu gazu ziemnego produkuje się trochę mniej CO2 tylko... no właśnie tylko straty przesyłowe gazu (głównie podczas wydobycia) sięgają ponad 5% i ten "stracony" metan dostaje się do atmosfery. A metan jak to metan - jest dużo skuteczniejszym gazem cieplarnianym niż CO2. Oficjalne paradygmaty zależą od polityki - racjonalne działanie wymaga wiedzy. Zwolennicy ocieplenia klimatu dialogu, powiedzą, ze krowy również puszczają... metan do atmosfery.
~MacGawer
Przynajmniej połowa czytelników bankiera ma ciepłe kaloryfery dzieki sieci ciepłowniczej. Ale niewielu wie, że jeżeli ciepło do nich lub ciepłą wode do kranu dostarcza elektrociepłownia to koszt tych "ETS-ów" spada o połowę w porownaniu z elektrowniami. Obecnie kosztują poniżej 10 euro za tonę CO2, czyli dla EC będzie to Przynajmniej połowa czytelników bankiera ma ciepłe kaloryfery dzieki sieci ciepłowniczej. Ale niewielu wie, że jeżeli ciepło do nich lub ciepłą wode do kranu dostarcza elektrociepłownia to koszt tych "ETS-ów" spada o połowę w porownaniu z elektrowniami. Obecnie kosztują poniżej 10 euro za tonę CO2, czyli dla EC będzie to ok. 5 euro za MWh. Oznaczałoby to wzrost cen prądu o 2 gr/kWh zamiast 4 gr ktore byłyby przy wysokim udziale elektrowni jaki mamy obecnie.

Jednak to nie wszystko, gdyby w Polsce robić inwestycje energetyczne przy uzyciu najlepszych dostępnych i OPŁACALNYCH technologii to do 2030r udział węgla w miksie samoistnie spadłby conajmniej o połowę. Bo tak czy siak trzeba będzie sporo zainwestować, a wydawanie pieniedzy tylko po to by bezsensownie szuflować wegiel do elektrowni ktora WYRZUCA ciepło do atmosfery nie jest mądre.
~skoczek
No to trzeba budować elektrociepłownie zamiast osobno elektrownie i ciepłownie. Lecz przede wszystkim produkcja i sprzedaż energii musi wreszcie stać się BIZNESEM prowadzonym wyłącznie na na zasadach rynkowych, bez żadnych koncesji i limitów. Wtedy być może okaże się, że może w miastach będą elektrociepłownie, nad morzem farmy wiatrowe No to trzeba budować elektrociepłownie zamiast osobno elektrownie i ciepłownie. Lecz przede wszystkim produkcja i sprzedaż energii musi wreszcie stać się BIZNESEM prowadzonym wyłącznie na na zasadach rynkowych, bez żadnych koncesji i limitów. Wtedy być może okaże się, że może w miastach będą elektrociepłownie, nad morzem farmy wiatrowe a na górskich potokach elektrownie wodne. Ale to przedsiębiorca ma decydować ryzykując własnym kapitałem, a nie aparatczyk partyjny lub urzędas.
~MacGawer odpowiada ~skoczek
Jak długo w Polsce będzie oligopol energetyczny tak długo nie będzie można robic biznesu na produkcji energii. Problem w tym, że to samonapędzajacy się mechanizm - tylko oligopol ma kasę na nowe inwestycje, więc tylko oni są w stanie budowac nowe obiekty. Ponieważ moc EC musi być skorelowana z zaporzebowaniem na ciepło to nasi "4 Jak długo w Polsce będzie oligopol energetyczny tak długo nie będzie można robic biznesu na produkcji energii. Problem w tym, że to samonapędzajacy się mechanizm - tylko oligopol ma kasę na nowe inwestycje, więc tylko oni są w stanie budowac nowe obiekty. Ponieważ moc EC musi być skorelowana z zaporzebowaniem na ciepło to nasi "4 pancerni" energetycy nie sa zainteresowani drobnicą. A potencjalni własciciele EC nie mają kapitału i nie są w stanie go tanio zdobyć. A nawet gdyby go zdobyli to wielcy producenci w na wolnym rynku mogliby ich zadusić w try miga... To podstawowy powod obecnego stanu rzeczy - wielka energetyka wyrzuca ciepło do środowiska, a w tym samym czasie małe (w porownaniu z elektrowniami bo mają moc liczoną dziesiątkach/setkach MW) cieplownie spalają węgiel by ogrzać domy i wodę. Do tego dochodzi UE ze swoimi regulacjami podnoszacymi koszty budowy i użytkowania EC i mamy to co mamy - piekielne marnotrastwo paliwa oraz wysokie ceny energii.

Jako zwolennik ordoliberalizmu widze wielką rolę państwa w tym biznesie. MUsi robic wszystko by nie dopuścić do tworzenia monopoli, a te ktore juz są KONIECZNIE trzeba likwidować. Bo mono i oligopole mają to do siebie, że zamiast poddać się rynkowym rygorom same tworzą "prawo" ktore go reguluje. W pewnym momencie urosną tak, że staną się "zbyt wielkie by upaść" i będzie raz na zawsze pozamiatane!

~MG
Wszyscy na świecie już wiedzą , że spalanie węgla powoduje zatruwanie środowiska , efekt cieplarniany, choroby i skracanie życia . Wszystkie kraje ościenne ograniczyły już wydobycie i spalanie tej trucizny, wprowadziły tanią i przyjazdną energetykę jądrową i odnawialną.
A my chcemy się dalej zatruwać , i traktujemy spalanie węgla
Wszyscy na świecie już wiedzą , że spalanie węgla powoduje zatruwanie środowiska , efekt cieplarniany, choroby i skracanie życia . Wszystkie kraje ościenne ograniczyły już wydobycie i spalanie tej trucizny, wprowadziły tanią i przyjazdną energetykę jądrową i odnawialną.
A my chcemy się dalej zatruwać , i traktujemy spalanie węgla jak najważniejszy interes narodowy!!
Nigdy tego nie zrozumię.
~bolomanolo
aleś ty gościu durny że szok są elektrownie węglowe tak czyste że nawet ten osławiony CO2 jest tam wyłapywany i po reakcji i zamieniany na nawóz rolniczy
~rozbawiony
Nie wszyscy są takimi ignorantami. Szerokiej opinii publicznej wmówiono, że CO2 jest szkodliwe dla "wszystkiego" ale to nie jest prawdą.
CO2 to pożywienie dla roślin a dzięki nim my możemy istnieć. Stężenia szkodliwe dla ludzi zaczynają się przy ponad 10 krotnej obecnej wartości.
Siłą CO2 do wywoływania efektu cieplarnianego
Nie wszyscy są takimi ignorantami. Szerokiej opinii publicznej wmówiono, że CO2 jest szkodliwe dla "wszystkiego" ale to nie jest prawdą.
CO2 to pożywienie dla roślin a dzięki nim my możemy istnieć. Stężenia szkodliwe dla ludzi zaczynają się przy ponad 10 krotnej obecnej wartości.
Siłą CO2 do wywoływania efektu cieplarnianego jest nikła a udział w atmosferze jeszcze mniejszy. O ociepleniu lub ochłodzeniu decyduje para wodna (97% siły wpływu). Nota bene Polak opublikował artykuł na ten temat. Inni też próbują ale lobby niewinnych klimatycznych szlachetnych rycerzy nie dopuszcza takich bluźnierstw.
22miliardy dolarów rocznie - tyle wydaje od lat amerykańska administracja pod rządami demokratów na udowadnianie że mamy ocieplenie i że jest ono spowodowane przez CO2.
Kłamstwa pod płaszczykiem "oczywistego pożytku dla ziemi".
Proponuję poczytać i posłuchać np. na youtube czegoś innego niż "ustalona wiedza" (science is settled" Obama, Gore itp).
~Dżejms
A przeznaczysz swoje jądra dla tej ekologicznej elektrowni? Bo widzisz z tą przyjaznością jest tak że odpady nuklearne to staną się w miarę bezpieczne po 100 tys. lat. Ja już dawno będę na "emeryturze" ale rozumiem że Ty jeszcze będziesz żył? Więc skoro ma być przyjaźnie to chyba poświęcisz swoje jądra dla dobra narodu,A przeznaczysz swoje jądra dla tej ekologicznej elektrowni? Bo widzisz z tą przyjaznością jest tak że odpady nuklearne to staną się w miarę bezpieczne po 100 tys. lat. Ja już dawno będę na "emeryturze" ale rozumiem że Ty jeszcze będziesz żył? Więc skoro ma być przyjaźnie to chyba poświęcisz swoje jądra dla dobra narodu, przyrody i idei elektrowni jądrowej?

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki