Rząd w tym tygodniu uchwalił ustawę regulującą rynek najmu krótkoterminowego, jednak ostateczny kształt przepisów jest znacznie skromniejszy od pierwotnych zapowiedzi. Z projektu zniknęło wiele rozwiązań, których od miesięcy domagały się samorządy, organizacje miejskie i mieszkańcy miast zmagających się z ekspansją najmu turystycznego.


Pełczyńska-Nałęcz: To najgorsza ustawa, jaka wyszła z rządu
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zwróciła uwagę, że uchwalona ustawa jest jedynie pierwszym krokiem i nie rozwiązuje najważniejszych problemów związanych z funkcjonowaniem najmu krótkoterminowego. Jak podkreśla, konieczne będą dalsze zmiany legislacyjne.
Jeszcze podczas prac parlamentarnych podnoszono, że projekt nie odpowiada na część najważniejszych problemów zgłaszanych przez miasta. W debacie sejmowej wskazywano m.in. na brak skutecznych mechanizmów ograniczających negatywne skutki rozwoju najmu krótkoterminowego dla mieszkańców oraz rynku mieszkaniowego.
Według Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz właśnie te kwestie powinny stać się przedmiotem kolejnych zmian, aby samorządy otrzymały realne narzędzia do reagowania na problemy powodowane przez masowy najem turystyczny. Nazywa projekt najgorszą ustawą, jaka wyszła z rządu. Zapowiedziała także złożenie odpowiednich poprawek, które przywrócą wykreślone podczas prac zapisy.
- Zgłosimy poprawki do tego projektu dające prawa samorządom do wprowadzania stref wolnych od airbnb. Oraz dające ludziom prawo do decydowania czy mają hotel/burdel za ścianą. Poprzyjmy je wspólnie - wskazała Pełczyńska-Nałęcz.

- Ja od początku w sprawach mieszkaniowych stoję przy interesach ludzi, a przeciwko interesom lobby deweloperskiego - mówiła Pełczyńska-Nałęcz w piątkowej rozmowie z Agnieszką Burzyńską w Kanale Zero. I dodaje: Dlaczego we Francji, we Włoszech prawo własności ludzi, którzy kupili sobie mieszkanie, się liczy, a w Polsce prawo decydowania o swoim otoczeniu nazywany jest dyktatem większości.
- W ustawie były prawa samorządów, i nagle wszystko wykasowano, a wchodzi projekt, który nie daje ludziom, samorządom nic. Będziemy zgłaszać poprawki, takiej antyludzkiej ustawy nie poprzemy - mówi Pełczyńska-Nałęcz.
Czego zabrakło w ustawie
Wśród rozwiązań, które były postulowane przez samorządy i środowiska miejskie, ale nie znalazły się w uchwalonej ustawie, wskazywane są przede wszystkim:
-
możliwość wprowadzania przez gminy limitów najmu krótkoterminowego na obszarach szczególnie dotkniętych jego rozwojem;
-
prawo samorządów do wyznaczania stref, w których taka działalność byłaby ograniczona lub zakazana;
-
limity liczby dni, przez które mieszkanie mogłoby być wynajmowane turystom w ciągu roku;
-
większe uprawnienia wspólnot mieszkaniowych do decydowania o prowadzeniu najmu krótkoterminowego w budynkach wielorodzinnych;
-
silniejsze narzędzia kontrolne i egzekucyjne wobec podmiotów prowadzących działalność z naruszeniem przepisów;
-
mechanizmy ograniczające negatywny wpływ najmu krótkoterminowego na dostępność mieszkań i wzrost cen najmu.
Uchwalona ustawa koncentruje się przede wszystkim na wdrożeniu unijnych przepisów dotyczących rejestracji obiektów oferowanych w najmie krótkoterminowym oraz obowiązków platform internetowych pośredniczących w rezerwacjach. Celem regulacji jest uporządkowanie rynku, zwiększenie przejrzystości i bezpieczeństwa usług.
oprac. KWS





























































