W ciągu ostatnich 24 godzin przybyło namiotów w sercu Madrytu – wypełniają teraz cały plac Puerta del Sol. O północy w nocy z wtorku na środę protestowało na nim, domagając się dostępu do tanich mieszkań, tysiące młodych osób.


- Zajmiemy apartament Ayuso na poddaszu – skandowali demonstranci potrząsając pękami kluczy.
Nawiązywali w ten sposób do kontrowersyjnego zakupu władz Wspólnoty Madrytu za publiczne pieniądze luksusowego apartamentu na ostatniej kondygnacji budynku w jednej z prestiżowych dzielnic Madrytu, który wraz z tarasem ma prawie 500 m kwadratowych. Transakcja opiewała na ok. 6,3 mln euro.
Ayuso żąda usunięcia protestujących, rząd odmawia
Na czele władz regionu Madrytu stoi Isabel Diaz Ayuso z Partii Ludowej (PP), opozycyjnej wobec Partii Socjalistycznej premiera Pedro Sancheza. Siedziba regionalnych władz mieści się właśnie na Puerta del Sol i jest obecnie otoczona barierkami; ponadto pilnują jej funkcjonariusze policji krajowej.
Ayuso wystosowała we wtorek list do przedstawicielstwa rządu centralnego żądając ewakuacji namiotowego miasteczka w ciągu 48 godzin. Władze Wspólnoty Madrytu uważają, że zgromadzenie jest nielegalne i zagraża porządkowi publicznemu. Hiszpański rząd odmówił podjęcia działań w tej sprawie argumentując, że protest ma pokojowy charakter.

We wtorek gabinet Sancheza przyjął pakiet regulacji, które mają chronić najemców i ograniczać możliwości spekulacji nieruchomościami. W piątek zostanie poddany głosowaniu w niższej izbie hiszpańskiego parlamentu, Kongresie Deputowanych.
Bunt młodego pokolenia w Madrycie
Manifestujący w sercu Madrytu, podobnie jak w Sewilli, Barcelonie czy Palmie, na razie nie zamierzają kończyć protestu. Związek lokatorów zapowiedział na najbliższy weekend demonstracje i zgromadzenia w całej Hiszpanii.
Z perspektywą strajku generalnego. Trzeba zwiększać naszą siłę, bo o to właśnie w tym chodzi. Zrobiliśmy coś historycznego, czego od bardzo dawna nie robiono – zacytowała agencja EFE wypowiedź rzeczniczki związku Valerii Recu. Kiedy padały te słowa, uczestnicy protestu skandowali na jej poparcie hasła wzywające do powszechnego strajku.
Recu dodała, że jeśli "ktoś w którejś chwili myślał, że celem protestu był dekret (pakiet regulacji przyjętych przez rząd – PAP), to znaczy, że nic nie rozumie".
- Jesteśmy tu, bo chcemy mieszkań. Nie mamy gdzie mieszkać – powiedziała PAP 30-letnia Alba, która chwilę wcześniej skandowała potrząsając pękiem kluczy.
Wielotysięczne protesty dotyczące kwestii mieszkalnictwa wybuchły w wielu miastach Hiszpanii tydzień temu, kiedy po ośmiu latach sądowej batalii 87-letnia Maricarmen Abascal została eksmitowana z mieszkania.
87-latka eksmitowana po 70 latach. Dramatyczny finał sporu z "sępim funduszem"
87-letnia Hiszpanka musiała opuścić swoje mieszkanie w Madrycie, w którym żyła przez 70 lat. Została z niego eksmitowana po tym, jak kamienicę przejął fundusz inwestycyjny i podniósł czynsz z około 500 euro do 2650 euro, który później "łaskawie" obniżono o 1000 euro. Na niewiele się to jednak zdało, skoro emerytura seniorki to ok. 1300 euro miesięcznie. W Hiszpanii wrze.
Z Madrytu Justyna Wojteczek(PAP)
jw/ piu/
























































