Dwuletnie przedłużenie umów najmu wygasających przed końcem 2028 r., ochrona przed eksmisjami i zakaz zakupu mieszkań przez fundusze spekulacyjne to regulacje przyjęte we wtorek przez hiszpański rząd – przekazał minister spraw społecznych Pablo Bustinduy.


"Efekt posiedzenia Rady Ministrów to przedłużenie i zamrożenie wszystkich umów wygasających do 2029 roku, ochrona przed eksmisjami, regulacja nadużyć związanych z najmem sezonowym, wynajmem pokoi i mieszkań turystycznych, zakaz zakupu mieszkań przez fundusze-sępy oraz automatyczne odnawianie umów najmu" – podał minister na platformie Blusky.
Regulacje zawarte są w dwóch tzw. dekretach królewskich, które trafią pod obrady Kongresu Deputowanych w najbliższy piątek.
Ministra ds. mieszkalnictwa Isabel Rodriguez wyjaśniła na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, że w dekretach znajdują się "cztery bloki" rozwiązań, m.in. "powstrzymanie eksmisji, aby nie doszło do kolejnego przypadku Maricarmen".
Dodała, że przyjęty przez rząd pakiet zakłada też powstrzymanie "zakupów spekulacyjnych" mieszkań "poprzez wskazanie z imienia i nazwiska spekulantów".

Ponadto rząd chce uruchomić program pożyczek 0 proc. na pierwsze mieszkanie i wprowadzić regulacje przeciwdziałające patologiom związanym z najmem krótkoterminowym i wakacyjnym.
87-latka eksmitowana po 70 latach. Dramatyczny finał sporu z "sępim funduszem"
W samym centrum stolicy, na placu Puerta del Sol, protestujący rozbili miasteczko namiotowe, domagając się zmiany prawa. Solidaryzujące się z Maricarmen Abascal miasteczka namiotowe, choć mniejsze niż w Madrycie, wyrosły też w centrach m.in. Sewilli i Murcji.
Według związku najemców fundusz inwestycyjny, który nabył nieruchomość emerytki, podniósł czynsz z około 500 do 1650 euro miesięcznie – o 300 euro więcej, niż emerytura kobiety. Związek najemców tłumaczył, że właścicielem mieszkania jest fundusz spekulacyjny, nazywany w Hiszpanii "sępim", który wykorzystał istniejącą lukę prawną, by pozbyć się lokatorki.
We wtorek protestujący z radością przyjęli informację o tym, że 87-latka zaakceptowała warunki porozumienia, dzięki któremu wróci do swojego domu. Mediatorem między reprezentującymi kobietę prawnikami a właścicielem mieszkania było m.in. miasto Madryt. Porozumienie zakłada, że czynsz nie będzie przekraczał 30 proc. dochodów netto 87-latki.
Bunt na ulicach Madrytu przyniósł skutki
Demonstrujący na Puerta del Sol zapowiedzieli, że decyzję o zakończeniu protestu podejmą dopiero wtedy, gdy dokładnie przeanalizują proponowane regulacje.
Portal 20 minutos przekazał, że władze autonomicznej Wspólnoty Madrytu, którym przewodzi polityczka opozycyjnej Partii Ludowej Isabel Diaz Ayuso, dały we wtorek przedstawicielstwu rządu centralnego 48 godzin na ewakuację miasteczka. Zdaniem władz Wspólnoty zgromadzenie jest nielegalne i zagraża porządkowi oraz interesom firm w okolicy.
Portal dodał, że przedstawiciel rządu Francisco Martin zapowiedział analizę pisma, kiedy już je otrzyma. Wcześniej jednak zaznaczył, że nie wyda polecenia ewakuacji placu, ponieważ chodzi o pokojowe zgromadzenie.
Na placu Puerta del Sol znajduje się główna siedziba Wspólnoty Madrytu, a Ayuso mierzy się z krytyką za zakup za publiczne pieniądze luksusowego apartamentu o powierzchni niemal 500 m kwadratowych (wraz z tarasem) za ok. 6,3 mln euro. Władze Wspólnoty tłumaczyły, że apartament był zakupiony ze względu na remont w głównej siedzibie. Publiczny nadawca RTVE poinformował, że ostatecznie zadeklarowano wystawienie apartamentu na sprzedaż.
Z Madrytu Justyna Wojteczek (PAP)
jw/ mal/































































