Ile można było zarobić na różnych formach inwestowania w ciągu ostatnich pięciu lat?
Redakcja „Inwestora Finansowego” podsumowała inwestycje z ostatnich pięciu lat - od lipca 1999 r. do końca czerwca 2004 r. Prezentacja czterech różnych sposobów lokowania nadwyżek kapitału w różnych instrumentach rynku finansowego pokazuje nie tylko wyniki danych inwestycji. Wskazuje też zalety i wady, możliwości i zagrożenia poszczególnych alternatyw inwestycyjnych.
Alternatywa pierwsza - lokaty
Gdzie trzymać pieniądze? Możliwości jest naprawdę dużo. Niestety, nadal często zdarza się, że pieniądze leżą w „skarpecie pod łóżkiem” i nabierają wartości historycznej nadgryzane przez żarłoczną inflację. Pod tym względem Polacy nie mają się czym pochwalić. W Polsce z usług bankowych korzysta jedynie ok. 60 proc. społeczeństwa, podczas gdy w krajach rozwiniętych wskaźnik ten przekracza 90 proc. Trzymanie pieniędzy w banku ma niewątpliwe zalety. Mamy pewność, że nikt ich nie ukradnie, a dzięki Bankowemu Funduszowi Gwarancyjnemu środki są do pewnego stopnia bezpieczne nawet w przypadku bankructwa banku. Obecnie lokowanie pieniędzy w systemie bankowym nie przynosi jednak takich korzyści jak przed laty. A jak wyglądało to na przestrzeni ostatnich 5 lat? W połowie 1999 r. średnia ważona stopa procentowa dla depozytów złotowych wynosiła ok. 11 proc. Następnie stopy procentowe zaczęły wzrastać, co z pewnością ucieszyło osoby posiadające lokaty o zmiennym oprocentowaniu, których średnie oprocentowanie doszło do 15 proc. Ten stan utrzymywał się do grudnia 2000 r. Potem oprocentowanie lokat w bankach zaczęło ponownie spadać. Wówczas zaczęły zyskiwać osoby posiadające lokaty o stałym oprocentowaniu, z których dochody nie zależały od stóp procentowych panujących na rynku. Lokując swoje oszczędności przez pięć lat na 12-miesięcznej lokacie terminowej o zmiennej stopie procentowej można byłoby zarobić 55,4 proc. To wyniki otrzymane na podstawie danych NBP o średnich miesięcznych stopach procentowych lokat rocznych. Jednak w bankach stopy te różniły się od siebie. Obliczenia obejmują tylko lokaty 12-miesięczne. Dłuższe lokaty są korzystniej oprocentowane, jednocześnie blokują kapitał na bardzo długi czas. W przypadku wzrostu stóp procentowych zmniejsza to atrakcyjność lokaty w porównaniu do innych inwestycji. W najbliższym czasie w związku z planowanymi podwyżkami stóp procentowych przez NBP, najbardziej opłacalne mogą okazać się lokaty ze zmienną stopą procentową.
Alternatywa druga - obligacje
Osoby, które zdecydują się na większe ryzyko mogą skorzystać z oferty Skarbu Państwa kupując obligacje. Choć emitent zapewnia, że jest to zysk bez ryzyka, jednak poczynania polskiej klasy rządzącej wyraźnie dowodzą, że pewne zagrożenia mogą się jednak pojawić. Inwestycja w obligacje to także sztuka wyboru. Różne Dziś tradycyjne formy inwestowania nie przynoszą już takich zysków jak jeszcze kilka lat temu. Oprocentowanie lokat bankowych utrzymuje się na niskim poziomie, pomimo podwyższania stóp przez RPP, a inwestycje w fundusze obligacyjne stały się ryzykowne. Ile można było zarobić na różnych formach inwestowania w ciągu ostatnich pięciu lat? KAPITAŁ INWESTYCJE Alternatywy cztery 31 październik 2004 są rentowności obligacji względem samych siebie jak i lokat bankowych. Doskonale dowodzi tego przykład inwestycji w obligacje dwuletnie o stałym kuponie odsetkowym, a także czteroletnie obligacje indeksowane. Stopa zwrotu z tych ostatnich zależy od poziomu inflacji w roku poprzednim, powiększona o marżę. Pierwsze obligacje zapewniały przez pierwsze dwa lata stopę zwrotu na poziomie 10 proc. w skali roku. W pierwszym okresie była to nienajlepsza inwestycja, ponieważ stopy zaczęły rosnąć i po pewnym czasie bardziej opłacalna byłaby lokata terminowa o zmiennym oprocentowaniu. Jednak pozostanie przy tej strategii i osiąganie mniejszych zysków przez pierwsze dwa lata zrekompensowały uzyskane przy stałej stopie procentowej, na poziomie 15 proc., w następnej dwulatce. Ostatnia obligacja, aby spełniać kryteria porównania musiała zostać odkupiona przez Skarb Państwa po roku. Została pobrana za to opłata w wysokości 0,50 zł. W sumie w ciągu pięciu lat inwestycja w obligacje przyniosła stopę zwrotu w wysokości 67,12 proc. Ciekawym instrumentem są indeksowane obligacje czteroletnie. Pozwalają one na inwestycje czteroletnie, ale stopa zwrotu jest w mniejszym stopniu narażona na ryzyko zmiany stóp procentowych i utratę możliwości inwestycji w inne instrumenty. Obligacje te po raz pierwszy zostały wyemitowane w październiku 1999 r. Dlatego okres inwestycji został przesunięty o 3 miesiące względem pozostałych ofert. Obligacje indeksowane przyniosły podobny wynik, który sięgnął 69,17 proc. Ten typ inwestycji zapewnia jednak ochronę przed skutkiem spadku wartości pieniądza, który odzwierciedla inflacja. Jak widać zyski z długoterminowej inwestycji w obligacje są wyższe niż tradycyjne lokaty bankowe.
Alternatywa trzecia - akcje
Polscy inwestorzy nie mają zbyt dużego wyboru i w zasadzie jedynym miejscem, w którym można stać się uczestnikiem rynku kapitałowego jest Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. Można inwestować w akcje, prawa wynikające z akcji, obligacje, instrumenty pochodne oraz certyfikaty inwestycyjne. Największą częścią jest oczywiście rynek akcji, na podstawie, którego funkcjonuje rynek instrumentów pochodnych oraz praw wynikających z akcji. Samodzielne inwestowanie w akcje wymaga odpowiednich umiejętności. Należy przede wszystkim posiadać odpowiednią wiedzę, umieć szybko podejmować decyzje oraz mieć odpowiednie wyposażenie techniczne umożliwiające składanie zleceń i obserwowanie rynku. Niezbędne jest przeznaczenie czasu na analizę spółek giełdowych przed podjęciem decyzji w sprawie kupna czy sprzedaży. Czy to gwarantuje sukces? Oczywiście nie. Na rynku akcji ponad połowa inwestorów traci kapitał, a na rynku instrumentów pochodnych liczba ta wzrasta do trzech czwartych. Wyniki obserwacji są jednak obiecujące i pokazują, że strategia „kupuj i trzymaj” może przynieść dobre wyniki. Pierwsze miejsce z zestawieniach spółek przynoszących zyski zajmuje spółka Boryszew, zajmująca się przetwórstwem chemicznym i produkcją tworzyw sztucznych. Każde zainwestowane 100 złotych w akcje Boryszewa po pięciu latach było warte 5 074 złotych na początku lipca 2004 r. Wejście spółki na giełdę było znakomitą okazją inwestycyjną, jednak niewiele osób mogło przypuszczać, że firma, której jeden walor był wyceniany poniżej 3 zł, wart będzie po 5 latach prawie 150 zł. W zestawieniu można zauważyć jednak dużą różnicę w wynikach pomiędzy najlepszymi spółkami ostatniego pięciolecia. Już dziesiąta spółka w zestawieniu zanotowała dziesięciokrotnie mniejszy wzrost wartości. Wszystko nie wygląda jednak aż tak kolorowo. W portfelu mogłyby się znaleźć także walory, które w ciągu ostatnich pięciu lat straciły najwięcej. Po drugie wymagałoby to żelaznych nerwów, ponieważ krótko po 1 lipca 1999 roku giełda zanotowała spadki. W prawdzie potem zaczął się okres wzrostowy, lecz nie trwało to długo i przerodziło się w prawdziwą bessę, która trwała do połowy 2001 r. Po trzecie spółki, które są w stanie zanotować tak dobre wyniki nie należą do dużych. W zestawieniu nie ma żadnej spółki z indeksu WIG20, w skład którego wchodzą największe spółki. Część spółek nie należy nawet do indeksu MIDWIG składającego się ze średnich spółek. Giełda to nie tylko zyski i pomnażanie kapitału. To także tragedie ludzi, którzy wierząc w siebie stracili wszystkie pieniądze wierząc, że uda im się pokonać rynek.
Alternatywa czwarta - fundusze
Samodzielne inwestowanie na giełdzie lub innych rynkach finansowych bez odpowiedniej wiedzy i czasu przypomina zabawę z ogniem. Warto więc rozważyć możliwość oddania pieniędzy w zarządzanie komuś, kto zna rynek lepiej od nas. Czy to się opłaca? Zestawienie zawiera wyniki inwestycyjne firm i instytucji zarządzających aktywami klientów. Są to inwestycje dla osób zamożnych, bowiem próg wejścia dla inwestorów zwykle przekracza 100 tys. zł. W zamian za to klienci otrzymują możliwość wyboru portfela odpowiadającego ich preferencjom oraz mogą tworzyć indywidualną strategię inwestowania. W zestawieniu uwzględniono tylko fundusze istniejące na rynku przez ostatnie 5 lat. W tak długim okresie większość inwestycji jest bardzo zyskowna. Zyski części z nich są bardzo dobre. Najwięcej dla swoich klientów w poprzednim pięcioleciu zarobiła WGI - 310,05 proc., Credit Suisse - 218,90 proc. oraz ING - 177,80 proc. Warszawska Grupa Inwestycyjna nie jest typowym podmiotem rynku asset management. Dotychczas działała jako firma pośrednictwa finansowego na rynku walutowym. Pod koniec września firma otrzymała licencję maklerską Komisji Papierów Wartościowych i Giełd i będzie mogła oferować usługi na zasadzie asset managment. Dotychczas firma dokonywała w imieniu klientów kupując lub sprzedając waluty na rynku międzybankowym. Historyczne wyniki WGI są dużo lepsze niż zyski z tradycyjnych portfeli inwestycyjnych. Co ciekawe, w pierwszej dziesiątce znajdują się tylko trzy portfele, które można uznać za, co najmniej, średnio bezpieczne. Zajmują one ostatnie miejsca, a górują nad nimi portfele o charakterze agresywnym. Potwierdza to tezę, że portfele ryzykowne mogą osiągać ponadprzeciętne stopy zwrotu w długim okresie. Ten dobry wynik jest także skutkiem dobrej koniunktury na rynku akcji w Polsce w ostatnim okresie. Bardzo dobrze widać to w zestawieniu na przykładzie czwartej firmy - BZ WBK AIB. W ciągu ostatniego roku portfel inwestycyjny tej instytucji miał lepszą stopę zwrotu niż za ostatnie 3 lata. Oznacza to, że przez pewien czas zarządzanie portfelem przynosiło straty. Potwierdza to tezę, że praktycznie nie jest możliwe, aby instytucje inwestujące na rynku akcji przynosiły zyski, jeśli na giełdzie panuje bessa. Najlepszą drogą jest dywersyfikacja portfela na różne rynki. Nie jest prawdą, że inwestycja bezpieczna nie może przynieść straty. Nawet inwestując w obligacje można ponieść stratę. W co zatem warto zainwestować? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od charakteru osoby dysponującej funduszami na inwestycje. Jeśli unikamy ryzyka i nie mamy zaufania do innych powinniśmy trzymać się systemu bankowego, który na prostych zasadach będzie stale pomnażał nasze pieniądze, ale w tym przypadku trudno liczyć ma krociowe zyski. Jeśli ufamy, że Polska nie stanie na skraju bankructwa, to lepszym rozwiązaniem wydają się inwestycje w obligacje, ponieważ zapewniają wyższą rentowność. Giełda to dobra inwestycja dla osób wytrzymałych, lubiących ryzyko. Jeśli nie znamy się na giełdzie lub nie mamy na nią czasu, a interesują nas ponadprzeciętne zyski warto rozważyć powierzenie swoich pieniędzy w zarządzanie osobom wykwalifikowanym. Pamiętać należy o jednym: zawsze warto dywersyfikować własne inwestycje i nie lokować wszystkiego w jeden instrument.
DAMIAN STEFAŃSKI - Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A.
































































