REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

12 zł za godzinę - czy jest się z czego cieszyć?

2016-02-10 06:00
publikacja
2016-02-10 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Rząd planuje wprowadzić minimalną stawkę godzinową dla osób pracujących na umowie-zleceniu. Jest to dobra wiadomość między innymi dla pracowników firm gastronomicznych, ochroniarskich czy sprzątających, w których często zarabia się zaledwie 6 zł na godzinę. Zmiana może wiązać się jednak także ze zwolnieniami i zatrudnianiem na czarno.

12 zł za godzinę - czy jest się z czego cieszyć?
12 zł za godzinę - czy jest się z czego cieszyć?
fot. route66 / / YAY Foto

Minimalna stawka godzinowa dla osób pracujących na umowę-zlecenie ma wejść w życie w połowie 2016 r. Będzie wynosiła 12 zł brutto, czyli ok. 9 zł na rękę. Jest to pochodna płacy minimalnej przy umowie o pracę. Jeżeli podzielimy wynagrodzenie 1850 zł brutto przez normalną liczbę godzin pracy na etacie, czyli 168, otrzymamy 12 zł brutto wyjaśnia w wywiadzie dla serwisu infoWire.pl Michał Filipkiewicz z portalu Praca.pl.

Wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej to dla pracodawców wyższe koszty pracy. Należy się spodziewać, że firmy przerzucą te wydatki na klientów, co oznacza wzrost cen produktów i świadczonych usług. Jeśli nie zaakceptują oni zmian na rynku, część pracodawców będzie zmuszona do zwolnień bądź oferowania pracy na czarno, w szarej strefie podkreśla ekspert.

Proponowany projekt ustawy przynosi również zmiany dla osób, które podejmują pierwszą pracę na etacie. Obecnie przez pierwszy rok ich minimalne wynagrodzenie wynosi 80% najniższej krajowej. Zmiana zakłada, że od razu będą oni mogli liczyć na 100% płacy minimalnej obecnie 1850 zł, czyli ok. 1350 zł na rękę.

Wakacje na giełdzie
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dominika Kulczyk wzywa na Polenergię, OFE odmawiają. „Cena nie odzwierciedla wartości godziwej"
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~Genius
1860 : 168 = 11.01 a nie 12.
~Marek
12 zł za godzinę wpędzi w bezrobocie ogromne rzesze pracowników ochrony, sprzątających, gastronomii. Za taką pracę nikt im takiej stawki nie da! Będą więc zwolnienia, praca na czarno itp zjawiska. W niedługim czasie rząd doprowadzi do 20% bezrobocia.
~d_uk
Zwolnienia? jeżeli wszystkie firmy działające na rynku zmuszone będą podnieść koszty zatrudnienia, a co za tym idzie podniosą ceny to nic się nie zmieni. Jeśli ktoś potrzebuje ochrony na obiekcie to będzie jej potrzebował nawet jak zdrożeje. A, że zdrożeje wszędzie to niestety ten kto potrzebuje zapłaci. Trochę jak z paliwem, drożeje Zwolnienia? jeżeli wszystkie firmy działające na rynku zmuszone będą podnieść koszty zatrudnienia, a co za tym idzie podniosą ceny to nic się nie zmieni. Jeśli ktoś potrzebuje ochrony na obiekcie to będzie jej potrzebował nawet jak zdrożeje. A, że zdrożeje wszędzie to niestety ten kto potrzebuje zapłaci. Trochę jak z paliwem, drożeje wszędzie, a i tak samochodów przybywa i firmy transportowe działają. To samo dotyczy się firm sprzątających. Z gastronomią może być ciut inaczej z uwagi na to, iż odbiorcą końcowym często jest zwykły Kowalski. Ale jeśli poranna kawa zdrożeje mu z 2,5 na 2,7 to nie sądzę aby z niej tak łatwo zrezygnował. Każdy taki artykuł wygląda jak lobbing tych, których to dotknie (pracodawcy); na nic więcej.
~obiektywny
Co kolwiek sie zmieni ostatnio stosuje sie argumentacje o szarej strefie i przenoszeniu oplat na klientow.
To moze wogole zlikwidujmy podatki?
Wtedy nie bedzie szarej strefy(bo fizycznie nie da sie niplacic czegos czego nie ma) i nie bedzie przenoszenia kosztow podatkow na klienta, bo ten wynosilby zero.
Mi tez nie podoba
Co kolwiek sie zmieni ostatnio stosuje sie argumentacje o szarej strefie i przenoszeniu oplat na klientow.
To moze wogole zlikwidujmy podatki?
Wtedy nie bedzie szarej strefy(bo fizycznie nie da sie niplacic czegos czego nie ma) i nie bedzie przenoszenia kosztow podatkow na klienta, bo ten wynosilby zero.
Mi tez nie podoba sie podnoszenie podatkow i tworzenie nowych kosztow pracodawcom, ale uwazam, ze nie mozna stosowac "uniwersalnej argumentacji" o przenoszeniu kosztow na klienta.
Wszytkie koszty ostatecznie ponosi klient, wiec to jest truizm.
Z drugiej strony wcale nie jestem przekonany, czy zmniejszanie obciazen, wywola skutek odwrotny - klient placilby mniej.
Teoretycznie tak by moglo byc, ale w praktyce, pracodawca nie poto tnie koszty aby ulzyc klientowi, ale aby wiecej zarobic.
I nie ma w tym nic zlego - bo poto sie tworzy firmy, aby zarabiac.
Tak naprawde, to cena ktora placi klient zalezy od konkurencji na rynku.
Przy malej konkurencji - ceny beda wysokie. niskie, jezeli ktos produkuje to samo i trzeba walczyc o klienta.
~StanSB
W tym portaliku "bankier" nawet o esbeckich właścicielach firm ochroniarskich nie można prawdy napisać, bo ce.nzor zaraz kasuje.
~kk
zmień na radio maryja, po co narzekasz?
~poganiaczEssbecka odpowiada ~kk
o, jest, jest esbeczek, pilnuje porzadku :)
~gość odpowiada ~kk
tam o rydzu nie wolno napisać prowdy
~suka odpowiada ~poganiaczEssbecka
tak, jak ktos cos napisze z czym sie nie zgadzasz, to odrazu nazywasz go esbeczkiem?
No coz, musze ci przytaknac, bo i ze mnie zrobisz sbeka ;)

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki