REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec z przypadkowymi kontrolami L4. Analiza danych wytypuje, kogo sprawdzić

Sylwester Sacharczuk2026-08-05 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-08-05 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Pracodawcy chcący sprawdzić, czy pracownik właściwie wykorzystuje zwolnienie lekarskie, nie muszą opierać się już tylko na intuicji. Skuteczność wykrywania nieprawidłowości dotyczących L4 znacznie rośnie m.in. dzięki typowaniu osób do kontroli na podstawie analizy danych. Obecnie już co trzecia kontrola zwolnienia lekarskiego ujawnia naruszenia prawa. A będą one coraz skuteczniejsze.

Koniec z przypadkowymi kontrolami L4. Analiza danych wytypuje, kogo sprawdzić
Koniec z przypadkowymi kontrolami L4. Analiza danych wytypuje, kogo sprawdzić
fot. illustrissima / / Shutterstock

Przy okazji niedawnego wejścia w życie reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) coraz więcej mówi się o zwiększeniu skuteczności wykrywania naruszeń dzięki m.in. algorytmom, które na podstawie danych wiedzą, w których podmiotach jest największe prawdopodobieństwo nieprawidłowości. Eksperci zwracają uwagę, że podobny kierunek w ostatnich latach widoczny jest w kontrolach zwolnień lekarskich.

Intuicja i losowe działania to za mało

Absencji pracowniczych jest coraz więcej – w Polsce przekładają się one rocznie już na prawie 300 mln dni, które pracownicy przebywają na zwolnieniach chorobowych. W tej sytuacji pracodawcy, chcący sprawdzić prawidłowość wykorzystywania L4 przez pracowników, coraz częściej odchodzą od działań losowych i stawiają na kontrole oparte na analizie ryzyka. Ich wyniki wykorzystują do typowania przypadków wymagających weryfikacji. Efekt? Coraz wyższa skuteczność kontroli.

Reklama

Spójrzmy w dane ZUS. Według nich w ubiegłym roku w Polsce wystawionych zostało 27,5 mln zwolnień lekarskich, które przełożyły się na łącznie 290,5 mln dni absencji. To rekordowa skala nieobecności – ale również miliardowe koszty dla gospodarki i przedsiębiorstw związane z utratą produktywności, koniecznością organizowania zastępstw oraz zakłóceniami procesów operacyjnych.

 Skala absencji chorobowej w Polsce sprawia, że zarządzanie nią przestaje być wyłącznie zadaniem działów HR. Dziś to jedno z kluczowych wyzwań biznesowych. Przy niemal 300 mln dni absencji rocznie firmy nie mogą pozwolić sobie na podejmowanie decyzji wyłącznie na podstawie intuicji. Coraz częściej wykorzystują dane do identyfikowania obszarów największego ryzyka oraz planowania adekwatnych działań ograniczających skalę absencji, w tym działań kontrolnych tam, gdzie są one rzeczywiście uzasadnione  mówi Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes firmy doradczej Conperio, która zajmuje się m.in. absencjami chorobowymi.

Jednodniowe zwolnienia? Głównie piątki i poniedziałki

Badania z ostatnich latach pokazują, że około jedna trzecia przeprowadzonych kontroli wykorzystywania zwolnień lekarskich ujawnia nieprawidłowości. Warto zauważyć, że – jak wynika z Barometru Absencji Chorobowej Conperio 2025  aż 44 proc. jednodniowych zwolnień lekarskich przypada na piątki i poniedziałki. To potwierdza, że analiza danych pozwala identyfikować powtarzalne schematy wymagające pogłębionej weryfikacji.

Wakacje na giełdzie

 Jeszcze kilka lat temu o kontroli L4 często decydowało przeczucie przełożonego. Dziś coraz częściej decydują dane. To największa zmiana, jaką obserwujemy na rynku pracy. Dzięki temu uczciwi pracownicy są rzadziej niepotrzebnie weryfikowani, a kontrole trafiają tam, gdzie ryzyko nieprawidłowości rzeczywiście jest najwyższe  podkreśla Mikołaj Zając.

Kontroli będzie więcej. I będą coraz bardziej precyzyjne

Zdaniem ekspertów Conperio w kolejnych latach zarówno administracja publiczna, jak i przedsiębiorcy będą coraz szerzej wykorzystywać narzędzia analityczne do planowania działań kontrolnych. W Polsce są już dostępne pierwsze specjalistyczne aplikacje do zarządzania i kontrolowania nadmiernych L4 wśród pracowników. Pomagają one pracodawcom m.in. w analizie absencji chorobowej, identyfikowaniu powtarzalnych schematów oraz podejmowaniu decyzji dotyczących zasadności kontroli zwolnienia lekarskiego.

Tę tendencję wzmacniają obowiązujące od kwietnia zmiany przepisów dotyczące zwolnień lekarskich. Nowe przepisy doprecyzowały zasady dające możliwość prowadzenia kontroli zarówno przez pracowników ZUS, jak i pracodawców.

Źródło:
Sylwester Sacharczuk
Sylwester Sacharczuk
redaktor Bankier.pl

Redaktor i dziennikarz w Bankier.pl. W branży pracuje od 2001 r. Z Bonnier Business Polska związany od 2006 r. Przez kilkanaście lat pracował w „Pulsie Biznesu”, początkowo jako dziennikarz, a potem redaktor działu Puls Firmy. Specjalizuje się dotacjach dla firm. Bliskie są mu również tematy dotyczące innych form finansowego wspierania przedsiębiorczości, zwłaszcza małej. Był odpowiedzialny za realizację wielu projektów informacyjnych dotyczących funduszy europejskich. Absolwent prawa oraz historii. Hobby: podróże, muzyka rockowa i fotografia.

Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (4)

dodaj komentarz
mitte_lin
Polska służba zdrowia to żart. Jesteśmy najbardziej zapracowany narodów na świecie. Przyjeżdżacie kapitalizm powoduje szereg chorób. A tutaj uwielbia narracja która ma zastraszyć pracownika aby oszczędzić pieniędzy bo budżet się nie spina. Ohyda
igła
Kolejną patologią są dwa dni wolne za "honorowe" oddanie krwi. Zwykle dni wolne przypadają w czwartek i piątek - by sobie wydłużyć weekend. Wszystko na koszt pracodawcy.
Jak ci oddający są tacy "honorowi" to niech oddają krew w sobotę.
kupujetanio
Nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś dobiera 1 dzień L4 w piątek lub poniedziałek, żeby kurować się przez weekend - organizm często do końca jedzie na granicy choroby i puszcza w wolne dni. Niech się wezmą za badanie L4 od psychiatry, bumelanci siedzą czasem pół roku albo dłużej na koszt ZUSu z powodu "stanów lękowych na myśl Nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś dobiera 1 dzień L4 w piątek lub poniedziałek, żeby kurować się przez weekend - organizm często do końca jedzie na granicy choroby i puszcza w wolne dni. Niech się wezmą za badanie L4 od psychiatry, bumelanci siedzą czasem pół roku albo dłużej na koszt ZUSu z powodu "stanów lękowych na myśl o pójściu do pracy"...
igła
Ja bym skontrolował nauczycieli ukrywających się na płatnych urlopach na poratowanie zdrowia. Osobiście znam kilka przypadków takich bumelantów, którzy załatwili sobie zaświadczenie od lekarza i sobie rok urlopowali na nasz koszt. Zaznaczam, że nie byli chorzy.
Niekiedy też nauczyciele rotacyjnie chodzą na takie roczne wakacje,
Ja bym skontrolował nauczycieli ukrywających się na płatnych urlopach na poratowanie zdrowia. Osobiście znam kilka przypadków takich bumelantów, którzy załatwili sobie zaświadczenie od lekarza i sobie rok urlopowali na nasz koszt. Zaznaczam, że nie byli chorzy.
Niekiedy też nauczyciele rotacyjnie chodzą na takie roczne wakacje, kiedy w danej szkole brakuje im godzin. Wtedy na zmianę z innymi wypoczywają.

Powiązane: Firma w Polsce - koszty, podatki, składki

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki