Każda złotówka zainwestowana w pracownika przynosi 1,56 zł dochodu– tak wynika ze wskaźnika zwrotu inwestycji w kapitał ludzki przygotowywanego przez PricewaterhouseCoopers. Zdaniem Pracodawców RP polscy przedsiębiorcy chcą inwestować w kadry, ale prawo im w tym przeszkadza.
W teorii pracodawca może, a nawet powinien, wymagać od pracownika podnoszenia kwalifikacji niezbędnych do zajmowanego stanowiska. Co ciekawe, pracodawca może tego wymagać nawet jeżeli będzie to problemem dla zatrudnionego. Stosowne przepisy reguluje art. 103 Kodeksu pracy.
Art. 1031
§ 1. Przez podnoszenie kwalifikacji zawodowych rozumie się zdobywanie lub uzupełnianie wiedzy i umiejętności przez pracownika, z inicjatywy pracodawcy albo za jego zgodą.
§ 2. Pracownikowi podnoszącemu kwalifikacje zawodowe przysługują:
1) urlop szkoleniowy,
2) zwolnienie z całości lub części dnia pracy, na czas niezbędny, by punktualnie przybyć na obowiązkowe zajęcia oraz na czas ich trwania.
§ 3. Za czas urlopu szkoleniowego oraz za czas zwolnienia z całości lub części dnia pracy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia.
Zapoznaj się z przepisami dotyczącymi podnoszenia kwalifikacji zawodowych pracowników w serwisie Pit.pl. oraz pobierając Kodeks pracy.
Prawo umożliwia przedsiębiorcom inwestycje w kadry, a co za tym idzie podnoszenie kwalifikacji zawodowych pracowników. Jednak zdaniem Pracodawców RP przepisy są złe, bo zatrudnionemu przysługuje zbyt długi urlop szkoleniowy, np. 6 dni dla pracownika przystępującego do egzaminów eksternistycznych lub 21 dni w ostatnim roku studiów na przygotowanie pracy dyplomowej i zdanie egzaminu dyplomowego.
Drożej niż w USA
Z drugiej strony Pracodawcy RP podkreślają, że polskie firmy obecnie szkolą dwukrotnie więcej pracowników niż firmy na Zachodzie, ale koszty szkoleń są nawet o 50% wyższe niż w USA. Jednak nawet przy takich danych opłaca się inwestować w kadry, ponieważ każda złotówka wydana na podnoszenie kwalifikacji zawodowych przynosi średnio 1,56 zł dochodu.
Szkolenia nie są drogie bez przyczyny. Obecnie panuje moda na podnoszenie kwalifikacji zawodowych, a co istotne – możliwe jest to przy wsparciu programów unijnych np. Kapitał Ludzki. W ten sposób wykreowano popyt na szkolenia, które często nie są dla pracodawców wielkim obciążeniem finansowym, ponieważ w dużej mierze finansowane są przez UE.
Przedsiębiorcy chcieliby „upiec dwie pieczenie na jednym rożnie”. Najlepiej by było, gdyby pracownik mógł zostać zmuszony do podniesienia kwalifikacji, a jednocześnie nie przysługiwał mu z tego tytułu żaden urlop. Takie podejście jest niezrozumiałe, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że szkoląc zatrudnionego, tak naprawdę zwiększają swoje szanse na dużo wyższy dochód. Być może przepisy stanowią przeszkodę w rozwoju firmy, ale np. długość urlopu przewidzianego na szkolenia, nie wydaje się być w tej dyskusji odpowiednim argumentem.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Zarabia miliony na kościach do gry
» Sezon na własny biznes rozpoczęty!
» 160 (nie) szczęśliwych e-biznesów
» Zarabia miliony na kościach do gry
» Sezon na własny biznes rozpoczęty!
» 160 (nie) szczęśliwych e-biznesów

































































