Rząd planuje rezygnację z automatycznego wysyłania przez pracodawców informacji podatkowych PIT-11 swoim pracownikom. Eksperci zwracają uwagę na poważny problem i "cyfrową pułapkę" - dla wielu podatników brak PIT-11 od firmy zablokuje możliwość zalogowania się do e-Urzędu Skarbowego, bo nie będą mieli potrzebnych do tego danych.


Rząd pracuje nad projektem ustawy deregulacyjnej dotyczącym podatków PIT i CIT. Jak z niego wynika, w przyszłym roku pracodawcy wciąż będą przekazywali informację PIT-11 urzędom skarbowym, jednak nie będą musieli wysyłać go pracownikom. Jeśli zatrudniony chce otrzymać taki dokument, będzie musiał złożyć specjalny wniosek.
Zamiast „zredukowania biurokracji” – cyfrowa pułapka
Celem zmiany – jak przekonuje Ministerstwo Finansów – jest „zredukowanie biurokracji po stronie płatników”. Jak się jednak okazuje, nowe rozwiązanie może odciąć część podatników od możliwości zalogowania się do rządowego serwisu umożliwiającego rozliczenia online.
– Problem dotyczy osób niekorzystających z Profilu Zaufanego, aplikacji mObywatel ani bankowości elektronicznej. Dla tej grupy jedyną metodą autoryzacji w e-Urzędzie Skarbowym pozostaje logowanie tzw. „danymi podatkowymi”, co bez fizycznego PIT-11 całkowicie blokuje dostęp do systemu – mówi Monika Piątkowska, doradca podatkowy z e-pity.
Dodaje, że aby zalogować się do portalu e-Urząd Skarbowy danymi podatkowymi, trzeba wpisać kwotę przychodu zawartą na tegorocznym formularzu od pracodawcy.
– Jeśli podatnik nie dostanie od firmy PIT-11, nie będzie mógł wpisać tej kwoty i w konsekwencji nie przejdzie autoryzacji w rządowym serwisie – podkreśla Monika Piątkowska.
Efekt odwrotny do zamierzonego: lawina wniosków do kadr
Podatnicy, którzy będą mogli się zalogować, nie mając potrzebnych narzędzi autoryzacji, będą musieli złożyć w swoich firmach wnioski o wydanie papierowej lub elektronicznej informacji PIT-11.

– Pomysł odciążenia firm z masowej wysyłki papierów sam w sobie jest słuszny, ale w zderzeniu z obecną strukturą logowania staje się rozwiązaniem pozornym. Zamiast zapowiadanej cyfryzacji tworzymy urzędowy mechanizm bez wyjścia. Podatnik i tak będzie musiał udać się do kadr po PIT-11, aby móc zalogować się w serwisie – zwraca uwagę ekspertka z e-pity.
Zapowiadana zmiana może zatem przynieść efekt odwrotny do zamierzonego – zamiast mniejszej biurokracji pojawi się jeszcze więcej wniosków i formalności.
– Kluczowe jest pytanie, czy przed wejściem przepisów w życie Ministerstwo Finansów dostosuje mechanizm autoryzacji w e-Urzędzie Skarbowym, czy też obowiązek składania wniosków u pracodawców stanie się powszechną drogą do sprawdzenia swojego rozliczenia – podkreśla Monika Piątkowska.

































































