Energetyka, inflacja, protekcjonizm. Jaki jest rachunek za światową geopolitykę?

2026-09-24 10:00
publikacja
2026-09-24 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Przez ostatnie trzy dekady inwestorzy i konsumenci przyzwyczaili się do niezakłóconej globalizacji, tanich surowców i względnego spokoju. Od kilku lat świat zderza się jednak z nową rzeczywistością: konfliktami zbrojnymi, rosnącymi kosztami energii, inflacją i walką o technologiczną dominację. Jak w tym odnajdują się rynki finansowe? Jak inwestorzy mogą chronić swój kapitał i dlaczego Europa, aby przetrwać gospodarczo, musi trzymać się razem? O tym dyskutowali eksperci w trzecim odcinku wideocastu „Rzeczy, o których przestaliśmy myśleć”.

Energetyka, inflacja, protekcjonizm. Jaki jest rachunek za światową geopolitykę?
Energetyka, inflacja, protekcjonizm. Jaki jest rachunek za światową geopolitykę?
fot. The Stock Guy / / Shutterstock

Gospodarzem spotkania poświęconego kosztom konfliktów geopolitycznych był Michał Niewiadomski, a jego zaproszenie przyjęli Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego, oraz Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB.

Zmierzch globalizacji, jaką znaliśmy

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że gospodarka światowa będzie opierać się na ciągłym zacieśnianiu więzi handlowych. Jak jednak diagnozują eksperci, to właśnie te procesy wywołały napięcia, z którymi mierzymy się dzisiaj.

– Przyzwyczailiśmy się do trzydziestu lat pokoju, stabilizacji, globalizacji i rozwoju handlu. Dlatego teraz odbieramy te konflikty jako coś zupełnie niestandardowego. Tymczasem wynikają one z tego, do czego sam proces globalizacji doprowadził. Powstała nowa potęga gospodarcza – Chiny, która walczy o palmę pierwszeństwa ze Stanami Zjednoczonymi – tłumaczy Mateusz Walewski, główny ekonomista BGK.

Ekonomista zwraca również uwagę na potężny katalizator zmian, jakim jest nowa technologia ogólnego zastosowania – czyli sztuczna inteligencja. Historycznie wprowadzanie takich innowacji zawsze prowadziło do przetasowań w globalnym układzie sił. Wnioski? Musimy przygotować się na to, że okres napięć geopolitycznych utrzyma się przez dłuższy czas. Prowadzenie biznesu stanie się droższe i trudniejsze, wymagające ciągłej dywersyfikacji dostaw i odbiorców.

Zielona transformacja – z deszczu pod rynnę?

Kryzys energetyczny, napędzany najpierw wojną w Ukrainie i odcięciem się Europy od rosyjskiego gazu, a obecnie eskalacją na Bliskim Wschodzie, obnażył słabości naszego kontynentu. Choć Europa stara się uciec do przodu, inwestując w odnawialne źródła energii, eksperci ostrzegają przed wpadnięciem w nową pułapkę.

Scammingout

– Uniezależnienie się od jednego źródła energii, opartego na paliwach kopalnych, nierzadko prowadzi nas w uzależnienie od obcych technologii, głównie chińskich. Aż dziewięćdziesiąt parę procent falowników używanych w instalacjach OZE pochodzi właśnie z Chin – zauważa Walewski. – Procesy transformacyjne, takie jak przejście na samochody elektryczne czy rozwój energii atomowej, trwają dekady. Jeżeli będziemy próbowali realizować je zbyt szybko, bez budowania własnego, europejskiego zaplecza technologicznego, po prostu wpadniemy z deszczu pod rynnę.

Trzy warstwy inflacji

Mimo nakładających się na siebie kryzysów, rynki zachowują względny spokój. Jak tłumaczy Michał Jóźwiak z XTB, wynika to z faktu, że nie mamy obecnie do czynienia z realnym kryzysem finansowym.

Bankier.pl

Kluczowym problemem ostatnich lat pozostaje jednak inflacja. Analityk XTB dzieli ten problem na trzy warstwy. Pierwsza to bezpośredni wzrost cen surowców. Druga – rozlewanie się kosztów na logistykę i inne sektory. Trzecia, najbardziej niebezpieczna, to efekty drugiej rundy.

– Gdy rosną ceny podstawowych dóbr, takich jak energia, rośnie też presja płacowa. Jeżeli ludzie oczekują podwyższonej inflacji, domagają się wyższych wynagrodzeń, a to napędza spiralę, którą banki centralne próbują kontrolować stopami procentowymi – tłumaczy Jóźwiak.

W Polsce udało się ten proces częściowo wyhamować m.in. dzięki spadającym cenom żywności oraz tarczom antyinflacyjnym.

Sukcesy skrajnych ugrupowań? Skutek ekonomicznych nierówności

Dyskusja w wideocaście dotknęła również gorącego tematu wyborów w Europie – m.in. sukcesów AfD w Niemczech czy Zjednoczenia Narodowego we Francji. Eksperci studzą jednak emocje, wskazując na czysto gospodarcze podłoże tych zjawisk.

– To nie jest tak, że wyborcy w różnych częściach świata nagle zaczęli myśleć skrajnie. Globalizacja, choć świetna dla światowego wzrostu, przyniosła też koszty. W krajach rozwiniętych doszło do olbrzymiego rozwarstwienia dochodów i zaniku klasy średniej, głównie tej związanej z przemysłem. Wybory tych społeczeństw mają bardzo silne podstawy ekonomiczne – diagnozuje główny ekonomista BGK.

Rynki finansowe obserwują tę sytuację z ostrożnością, jednak radykalne postulaty nierzadko łagodnieją w zderzeniu z realiami. – Zarówno we Francji, jak i w Niemczech widzimy trend protekcjonizmu gospodarczego. Jednak nawet partie skrajnie prawicowe zaczynają rozumieć, że Unia jako jedność może być dla państw europejskich szansą, a nie zagrożeniem. Zjednoczona UE to nasza jedyna siła negocjacyjna w starciu z potęgami takimi jak USA czy Chiny – dodaje ekspert XTB.

Portfel na trudne czasy. Jak chronić kapitał?

Dla przeciętnego inwestora wielka geopolityka oznacza konkretne ryzyko dla portfela. Jak się przed nim chronić? Michał Jóźwiak radzi oprzeć strategię na trzech fundamentach.

Pierwszy to płynność finansowa – zabezpieczenie kosztów życia na minimum 3 do 9 miesięcy w wysoce płynnych i bezpiecznych instrumentach (np. wykorzystując lokaty i konta oszczędnościowe). Drugi to dywersyfikacja – nie tylko między klasami aktywów (akcje, obligacje), ale też geograficzna i sektorowa. Trzecim elementem są metale szlachetne.

– Warto zainteresować się złotem czy srebrem, które zapewniają ochronę zarówno przed inflacją, jak i przed obserwowanym w ostatnich latach trendem dedolaryzacji. To tak zwany „debasement trade” – odwrót od walut fiducjarnych w stronę aktywów o względnie stabilnej podaży – radzi Jóźwiak.

Zauważa również, że choć dolar historycznie zyskiwał w czasach niepokojów, rosnące ryzyko fiskalne w USA i erozja amerykańskiego instytucjonalizmu pod rządami Donalda Trumpa mogą powoli odwracać ten trend, odbierając amerykańskiej walucie status jedynej „bezpiecznej przystani”.

Zachęcamy do obejrzenia pełnej rozmowy zamieszonej powyżej, a także do zapoznania się z poprzednimi odcinkami wideocastu „Rzeczy, o których przestaliśmy myśleć”.

Partnerem wideocastu jest Komisja Europejska.

Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (1)

dodaj komentarz
tomitomi
dzięki wspaniałej postawie i poczynaniom uvdl - Europa , robi za chłopca do bicia !!
Dankę Ula , danke !!!

Powiązane: Rzeczy, o których przestaliśmy myśleć

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki