REKLAMA

Zarabia miliony na kościach do gry

Grzegorz Marynowicz2011-07-06 06:01analityk Bankier.pl
publikacja
2011-07-06 06:01
Zaczynał od sprzedaży na Allegro, ale to Stany Zjednoczone okazały się głównym odbiorcą jego produktów. Swoje kości do gry nazywa dziełami sztuki, których technologii produkcji pilnie strzeże. W ciągu kilku lat wdarł się na podium największych firm tej branży na świecie. Patryk Strzelewicz z pasji do gier planszowych uczynił maszynkę do zarabiania pieniędzy.

foto: na zdj. Patryk Strzelewicz

Pomysł na biznes zrodził się w 2004,kiedy to licealista z Bolechowa większość wolnego czasu spędzał na grze wyobraźni. Wówczas to zauważył, że specyfika i klimat RPG (role-playing game) wymagają specjalnych kości. Odpowiednio ozdobione kostki miały urozmaicić grę i budować atmosferę wśród graczy. Tego nie dawały zwykłe kości. Ponieważ na polskim rynku brakowało takich produktów, Patryk Strzelewicz postanowił wypełnić tę niszę. Tak powstała firma Q-workshop. - W mojej rodzinie od trzech pokoleń wszyscy prowadzą własną działalność gospodarczą. Ja również nie wyobrażałem sobie pracy dla kogoś. Stąd decyzja o własnym biznesie - wspomina.

Słodka tajemnica


Początki nie były łatwe. Startujący przedsiębiorca przekonał się, że od idei do finalnego produktu daleka droga. Pierwsze trudności pojawiły się w procesie produkcyjnym. O ile ręczne wydłubanie z kawałka drewna lub tworzywa wzoru niewielkiej ilości kości nie było trudne, o tyle stworzenie technologii pozwalającej na produkcję tysięcy sztuk było już nie lada wyzwaniem

Myślisz o własnej firmie?

www.MamBiznes.pl

Ten portal dostarczy Ci bezpłatnej, fachowej i kompleksowej wiedzy na temat zakładania i prowadzenia własnej firmy.


 
Tu z pomocą przyszedł Patrykowi jego ojciec - Dariusz Strzelewicz. Inżynier opracował technologię, która pozwoliła synowi ruszyć z masową produkcją. - Do dziś rozwiązania te są najpilniej strzeżoną tajemnicą firmy - przyznaje Patryk. Jedyne co wiadomo, że kostki wykonane są z poliestru (jego odmian jest 170). Na pytanie o technologie wytwarzania kostek, młody przedsiębiorca odpowiada żartobliwie. - W miejscowości Gizałki - bo tam mamy siedzibę, znajduje się osada 50ciu elfów, które wstają o świcie biorą w swoje zgrabne i zwinne rączki dłutka i rzeźbią kostki aż do zachodu słońca. Reszta to nasza słodka tajemnica.

30 zł na Allegro


Pierwszy komplet, liczący siedem kości, można było kupić za 30 zł na Allegro. Wysoka cena nie zniechęciła klientów, którzy składali zamówienia jedno za drugim. - Zamówień było tak dużo, że nie dawałem sobie rady z przygotowywaniem paczek - wspomina. Założyciel Q-workshop postanowił stworzyć sklep internetowy, aby lepiej zorganizować sprzedaż i obsługę klienta. Pozytywny odbiór ze strony klientów zachęcił przedsiębiorcę do stworzenia nowej serii produktów. Tym razem hitem miały być białe kostki elfickie z brązowym rysunkiem.

Czy wiesz, że...

Znany miłośnik kości do gry Kevin Cook ma ich w swojej kolekcji przeszło 16,4 tys., z czego ponad 12 proc. zbiorów to produkty firmy Q-workshop

Nowy wzór ponownie sprzedał się nadspodziewanie dobrze ku radości projektanta, producenta i sprzedawcy w jednej osobie. Do dziś kości w tym stylu cieszą się największym zainteresowaniem klientów. - Kluczem do sukcesu była ich unikalność oraz tematyczne dopasowanie do gier RPG. To była prawdziwa gratka dla miłośników gier fabularnych. Od czasu debiutu kostki elfickie zostały sprzedane na całym świecie w ilości 110 tys. kompletów - mówi Strzelewicz.

foto: kości elfickie, źródło: Q-workshop

Małe dzieła sztuki


Sprzedaż rosła, a w jednoosobowej firmie przybywało obowiązków. Strzelewicz pracował dniami i nocami nad nowymi produktami, poszukiwaniem rynków zbytu oraz rekrutacją odpowiednich sprzedawców. - To oryginalny rynek, na którym zwykły handlowiec nie wystarczy - mówi biznesmen. Z czasem wkradało się zmęczenie, ale wszystko wynagradzała satysfakcja z wykonywanej pracy. - Wspaniale jest coś tworzyć i móc na tym zarabiać. Określiłbym to mianem pracy artystycznej. Sprzedajemy małe dzieła sztuki - dodaje.


Początkowo produkty Q-workshop sprzedawane były wyłącznie w Polsce, ale krokiem milowym było wyjście z unikalnymi kostkami za granicę. Produkty Strzelewicza z powodzeniem konkurowały z zachodnimi markami. Najwięcej produktów sprzedawanych było do USA, ale klientów nie brakowało także w innych krajach. Sprzedaż odbywała się za pośrednictwem e-sklepu oraz zagranicznych dystrybutorów. Przedsiębiorca odwiedzał również targi, gdzie zdobywał kolejne kontrakty. O firmie Polaka robiło się coraz głośniej, a jej rosnący udział w rynku przysparzał o ból głowy konkurentów. Z czasem strach zajrzał w oczy takich gigantów jak: Chessex, Crystal Caste czy Koplow Games.

Zmienić pogląd Polaków


Dziś firma Q-workshop depcze po piętach producentom z USA i Chin sprzedając 95 proc. swoich produktów za granicę. Pozostały udział stanowi sprzedaż na polskim rynku. Rośnie także zainteresowanie kostkami wykonywanymi w 100% na zamówienie. Przedsiębiorca ma głowę pełną pomysłów. Od startu firmy z jej taśmy produkcyjnej wyszło ponad 1 tys. wzorów kości. Ich projektowaniem i sprzedażą zajmuje się 20 pracowników zakochanych w małych arcydziełach. Stanowisko dyrektora technicznego dzierży tato, a siostra zajmuje się projektowaniem. Strzelewicz zatrudnia także kolegów z liceum gdzie rozpoczynał przygodę z biznesem.

Czy wiesz, że...

Firma Patryka Strzelewicza sprzedaje rocznie 1 mln sztuk kości do gry

Unikalny produkt, oprócz satysfakcji z wykonywanej pracy, przyniósł pomysłodawcy także duże pieniądze. W 2010 roku zarobki przedsiębiorcy przekroczyły kwotę 2 mln dol. - W 2004 roku zaczynaliśmy od 4 tys. zł straty - śmieje się Patryk. Pytany o to, czego by sobie życzył na przyszłość, odpowiada: - Gdyby udało się zmienić pogląd naszych rodaków, że gry to nie tylko szachy i monopoly, byłoby fantastycznie.

Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl

Źródło:
Grzegorz Marynowicz
Grzegorz Marynowicz
analityk Bankier.pl

Pomysłodawca i redaktor prowadzący serwisu MamBiznes.pl - pierwszego w Polsce projektu skierowanego wyłącznie dla młodych przedsiębiorców. W 2009 portal został przejęty przez Grupę Bankier.pl. Autor kilkuset artykułów i poradników dotyczących przedsiębiorczości, działalności gospodarczej i e-biznesu. Pomysłodawca takich cykli jak: „Tak się robi e-biznes” czy „Startupy na dywaniku”. Tel.: 504 256 447

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~piętach
tzn.depta po piętachu ( w tekście błędnie: "depta po piętach")
marynowicz
Witam,

błąd został poprawiony. Dziękujemy za czujność. Na użytkowników zawsze można liczyć:-)

pozdrawiam
Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl
~ejty
Nie "depta" tylko "depcze".
~Mateusz
Aż miło przeczytać! Powodzenia i gratuluję!
~gdf
i to jest pomysł na biznes a nie jakieś marnowanie kasy na nowe technologie pod postacią badziewnych portali . Gratulacje pomysłu i zapału.
~ktoś
Gratuluję! Można zazdrościć!

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki