Od początku przyszłego roku polisolokaty przestaną chronić przed 19-proc. podatkiem. Ale nie warto ich całkowicie przekreślać, bo wciąż zachowają swoje pozostałe zalety.


W wyniku zainicjowanych przez Ministerstwo Finansów zmian w ustawie o podatku dochodowym od 1 stycznia ubezpieczenia na życie i dożycie, potocznie zwane polisolokatami, będą opodatkowane na tych samych zasadach, co bankowe depozyty czy na przykład zyski z tradycyjnych funduszy inwestycyjnych. Zmiany te dotyczą nie tylko lokat w formie ubezpieczenia na życie i dożycie, ale także tzw. produktów strukturyzowanych, z których zysk – w zależności od notowań giełdowych – może być zauważalnie wyższy niż w przypadku lokat.

Dlaczego resort finansów zdecydował się na taki krok? Oficjalnie chodzi o ujednolicenie i uszczelnienie systemu podatkowego, tak jak to miało miejsce chociażby w przypadku wyeliminowania popularnych w latach 2010-2011 lokat jednodniowych. Niemniej ważnym, a być może i głównym, powodem tych zmian było oczywiście zwiększenie wpływów budżetowych.
ReklamaZobacz także
Czy jest się czego bać, gdy już mamy oszczędności na polisolokacie lub w strukturze mającej formę ubezpieczenia na życie i dożycie? Jeśli umowa została zawarta przed 18 października, to opodatkowanie nam nie grozi. Zyski (różnica pomiędzy wypłaconą kwotą świadczenia a składką wpłaconą do zakładu ubezpieczeń) od umów zawartych między 18 października a 31 grudnia opodatkowane będą w sposób proporcjonalny. Oznacza to, że za okres do końca roku danina dla fiskusa nie będzie naliczona, zaś za tę część umowy, która przypada już po 1 stycznia 19-proc. podatek od zysków kapitałowych zostanie pobrany. Natomiast umowy zawarte od 1 stycznia objęte będą nowymi zasadami już w pełni, co znaczy, że polisolokaty w całości stracą antypodatkowy charakter.

Naturalnie każda zmiana, która może spowodować uszczuplenie zysków, jest z punktu widzenia klientów krokiem w złą stronę. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Lecz należy pamiętać, że dotychczasowy brak podatku, to tylko jedna z kilku zalet polis lokacyjnych. Co warte podkreślenia, pozostałe korzyści wynikające z lokowania pieniędzy w formie ubezpieczenia nie stracą na aktualności. I tak na przykład ochrona ubezpieczeniowa wciąż będzie niebagatelną przewagą polisolokat nad tradycyjnymi depozytami bankowymi. Nie bez znaczenia pozostaje także możliwość wskazania osoby uposażonej, która w razie śmierci właściciela polisolokaty otrzyma zgromadzone na niej środki. I tutaj ważna uwaga, pieniądze te zostaną przekazane bez długotrwałego postępowania spadkowego oraz nie będzie potrzeby płacenia podatku od spadków i darowizn.
Wprowadzone zmiany bynajmniej nie wykluczają wszystkich możliwości oszczędzania bez podatku. Wręcz przeciwnie, w tym kontekście jeszcze wyraźniej widać atuty IKZE oraz IKE. Z założenia są to jednak konta przeznaczone do oszczędzania na emeryturę (tzw. III filar), a żeby nie płacić podatku od zysków kapitałowych należy spełnić kilka dodatkowych warunków. Ogromnym atutem IKZE jest możliwość corocznego odpisania od dochodu przy rozliczaniu PIT niebagatelnej sumy – w rozliczeniu za rok 2014 może to być nawet 1438 zł. Warunkiem skorzystania z ulgi jest zawarcie umowy IKZE i dokonanie wpłaty przed końcem roku.
Tomasz Kopiński, ekspert Centrum Finansów Aviva




























































