Przelewy z tytułem: "zwrot ceł wprowadzonych w Dniu Wyzwolenia" osiągnęły już sumę 100 mld dolarów. Tyle administracja Donalda Trumpa oddała przedsiębiorcom. Z danych wynika, że to 60 proc. dochodów, jakie osiągnęła Amerykańska Służba Celna.


Jak się okazuje, to nie jest jeszcze cała kwota: 29 mld jest przetwarzane pod kątem potencjalnych zwrotów przez organy ds. handlu, 1,6 mld utknęło w procedurach, ponieważ importerzy nie przekazali pełnych danych bankowych - wylicza BBC News.
Wyrok, który kosztował USA 100 miliardów
Stosując nową politykę celną w Dniu Wyzwolenia, Biały Dom powołał się na ustawę z 1977 roku, dzięki której prezydent może regulować handel w odpowiedzi na nadzwyczajną sytuację. Przypomnijmy, że cła nie są płacone przez zagraniczne rządy, ani eksporterów, ale przez firmy operujące w kraju, które je importują. Wyższe cła oznaczały wyższe koszty działalności, stąd też nie dziwi, że sprawa znalazła swój finał w Sądzie Najwyższym. Wydał on jednoznaczne orzeczenie:
szeroko zakrojone cła importowe wprowadzone w ten sposób w tym czasie były niezgodne z prawem.
Amazon odzyskuje 600 mln dolarów i zapowiada obniżki cen
Część korporacji już odzyskała zwrot znacznych kwot. Np. przelew do Amazona opiewał na kwotę 600 mln dolarów. Jak poinformował gigant e-commerce, cześć środków przekaże klientom, którzy ponieśli dodatkowe koszty. Pozostała kwota posłuży obniżeniu cen na platformie.
To po tym orzeczeniu Trump wprowadził 10-proc. cło powszechne, które obowiązywało do zeszłego miesiąca. Następnie administracja nałożyła nowymi świadczeniami 60 partnerów handlowych, oskarżając ich o brak odpowiednich działań w celu zwalczania pracy przymusowej.

opr. aw































































