Obowiązkowa 10-procentowa zniżka za skorzystanie z kas samoobsługowych. Uzasadnienie jest proste: praca wykonywana przez kasjera spada na klienta, który wykonuje ją bez żadnego wynagrodzenia. Taki pomysł przedstawili nowojorscy demokraci, ubierając go w projekt A11501.


Kasa samoobsługowa z jednej strony zmniejsza czas oczekiwania, ale z drugiej - jak zaznaczają pomysłodawcy - stawia klienta w roli kasjera, który musi zeskanować ceny swoich produktów, sprawdzić, czy poprawnie naliczył się rabat, itd. Transakcji dokonuje więc bez udziału personelu - podaje "Forbes".
Projekt nie precyzuje dokładnie czy dotyczy tylko hipermarketów i dyskontów z żywnością, czy także np. także tych z samą elektroniką. Zniżkę otrzymaliby wszyscy klienci, a więc nie jest ona w żaden sposób powiązana z liczbą produktów czy kwoty. Kolejny problem ze zniżką pojawiłby się, gdyby np. konieczna byłaby pomoc pracownika.
Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Spożywczego podaje, że średnia marża zysków netto sprzedawców detalicznych żywności wynosi 2,1 proc., co sprawia, że przy obecnych cenach niemożliwe jest pokrycie 10-procentowej zniżki.
Na razie projekt trafił do "legislacyjnej zamrażalki". Pojawiają się jednak inne regulacje. Rhode Island przegłosowało prawo, w ramach którego sklepy spożywcze muszą zapewnić jedną kasę obsługiwaną przez pracownika na każde trzy kasy samoobsługowe w godzinach szczytu. Dodatkowo pracownicy oddelegowani do pomocy przy tych samoobsługowych nie mogą w tym czasie wykonywać żadnych innych obowiązków. Podobne rozwiązania są w kolejnych stanach, w tym w Kalifornii, Massachusetts, Connecticut, Waszyngtonie i Ohio.

Wszystko to zmierza ku pytaniu: kto - czy sklep, czy klienci - powinni czerpać korzyści z kas samoobsługowych i dalej z automatyzacji? Jak się okazuje, to tylko punkt wyjścia. Kolejnym krokiem będzie bowiem wprowadzenie zniżek przy odprawie lotniczej w aplikacji, zwrocie towarów przy pomocy chatbota czy w końcu zamówieniu jedzenia na stoiskach samoobsługowych w fast foodach (tutaj z zaznaczeniem samodzielnego odbioru, a nie dostawą do stolika).
opr. aw



























































