Zaliczka na podatek dochodowy pracownika na umowie o pracę lub zlecenia w ramach kwoty wolnej pomniejszana jest o 46,35 zł. Gdyby wynosiła ona, nie jak obecnie 3091 zł, ale 6253,32 zł to miesięcznie zaliczka byłaby pomniejszana o 93 zł - pracownicy realnie zyskaliby ok. 47 zł netto miesięcznie.


Niestety, mógłby pojawić się problem z naliczaniem składki zdrowotnej dla osób z wynagrodzeniem w okolicach płacy minimalnej, bo część ubezpieczenia zdrowotnego jest odliczane właśnie od podatku dochodowego. Taka zmiana wymaga ingerencji w algorytm obliczania wynagrodzenia i należnych składek. Wbrew pozorom jest on niezwykle skomplikowany i przeciętny Polak ma olbrzymie trudności ze zrozumieniem zasad naliczenia składek zawartych w jego wypłacie.
Część ekonomistów postuluje wprowadzenie ryczałtu na ubezpieczenie zdrowotne lub zrezygnowania z odliczeń części składki od podatku przy jednoczesnym obniżeniu stawki procentowej na to ubezpieczenie.
Kwota wolna od podatku nie była zwiększana praktycznie od 8 lat, bo w 2008 roku wzrosła ona tylko o 2 zł (słownie: dwa złote). Należy ona do najniższych w Europie i rząd nie ucieknie od konieczności jej podniesienia. Po zwiększeniu jej do ponad 6 tys. zł budżet straci ok. 4 mld zł dochodu z tytułu PIT. To jednak wymaga szerszych zmian prawnych. Na koniec warto dodać, że preferencje podatkowe wobec najuboższych prawdopodobnie są skuteczniejsze i tańsze od bezpośrednich transferów socjalnych, bo przede wszystkim motywują ludzi do pracy, a także ograniczają koszty operacyjne związane z redystrybucją podatków.
Reklama



























































