Na rynku złotego obserwujemy dziś rano dość niecodzienną sytuację. Umacniającemu się dolarowi towarzyszy dość mocny złoty. Dzięki temu zarówno kurs euro, jak i dolara do złotego, nie przebiły kluczowych poziomów technicznych.


Najważniejszą informacją z ostatnich 24 godzin na rynku walutowym jest dalsze umocnienie dolara amerykańskiego w stosunku do euro. Kurs EUR/USD w środę rano spadł do poziomu 1,1424 zł i znalazł się najniżej od końcówki lipca. Zwykle umacniający się dolar szkodzi walutom z rynków wschodzących, takim jak polski złoty.
Ale tym razem tak się nie dzieje. Kurs euro do złotego pozostał prawie bez zmian, balansując na linii 4,35 zł. Poziom ten stanowi teraz linię wsparcia, a jego trwałe przebicie postanowiłoby pod sporym znakiem zapytania trwałość obecnego trendu wzrostowego na parze euro-złoty. W czwartek o 9:47 kurs euro wynosił 4,3510 zł.
Tylko dzięki relatywnie mocnej postawie polskiej waluty notowania dolara amerykańskiego jak dotąd nie przebiły linii oporu położonej na wysokości 3,81 zł. O poranku amerykańska waluta kosztowała 3,8079 zł i była o grosz droższa niż dzień wcześniej.
- Krajowej walucie ciążyły nieco słabsze dane o sprzedaży detalicznej za sierpień oraz globalnie mocny dolar, który osiągnął siedmiotygodniowy szczyt wobec koszyka głównych walut przy wsparciu jastrzębich komentarzy przedstawicieli Fed. Korzystny dla PLN impuls ze spadku cen ropy w ostatnich dniach wyraźnie osłabł – napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP.

Bez większych zmian pozostawały za to notowania franka szwajcarskiego. O poranku helwecka waluta była wyceniana na 4,6303 zł. Mimo to na parze frank-złoty od blisko dwóch tygodni notujemy lokalny trend wzrostowy po tym, jak w 11 września kurs CHF/PLN wyznaczył 8-miesięczne minimum na poziomie 4,5646 zł.
KK


























































