„Kobiety w wieku 55+ to najbardziej defaworyzowana grupa na rynku pracy w Polsce”, „Jest wiele osób zagrożonych marginalizacją społeczną”, „Sami wykreowaliśmy problem umów cywilnoprawnych” – takie opinie można było usłyszeć od uczestników środowej konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Prelegenci przedstawiali swoje poglądy na temat stosowania klauzul społecznych (jak obowiązek zatrudnienia na umowę o pracę, wsparcie osób bezrobotnych) i pokazali, dlaczego w Polsce uwzględnienie ich w treści zamówienia dotyczy jedynie 4 proc. ogółu zamówień publicznych.
Stosowanie aspektów społecznych miało (i ma) co do zasady m.in. aktywizować osoby zagrożone marginalizacją społeczną, czyli:
W czerwcu ubiegłego roku wprowadzono nowelizację prawa zamówień publicznych, które poniekąd rozszerzyły katalog klauzul społecznych, jakie mogą zostać wprowadzone w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia - przewidziano np. obowiązek zatrudnienia na podstawie umowy o pracę osób wykonujących czynności zlecone przez zamawiającego w ramach zamówienia na usługi lub roboty budowlane. Po kontroli NIK-u okazało się jednak, że instytucje publiczne raczej niechętnie je uwzględniają, a tym bardziej – weryfikują ich późniejszą realizację.
Uwzględnianie aspektów społecznych w zamówieniach publicznych przewidziano m.in. w Krajowym Planie Działań na lata 2013-2016. Wskazano cel, jakim było osiągnięcie do końca 2016 roku 10 proc. zamówień publicznych uwzględniających klauzule społeczne. Ostatecznie aspekty pojawiły się w około 4 proc. zamówień.
Jednak i w tych czterech procentach klauzule nie były odpowiednio formułowane i przestrzegane, a w dodatku przyczyniły się do takich patologii, jak:
- Na początku było przekonanie, że to zło konieczne (aspekty społeczne - przyp. red.) i jeśli nie trzeba, to nie uwzględniało się ich w zamówieniu - powiedział w trakcie konferencji „Jak upowszechniać stosowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych” Piotr Nagraba z Ministerstwa Finansów.
Dlaczego zło konieczne? Otóż okazywało się, że zarówno po stronie zamawiającego, jak i wykonawcy następowały problemy formalne. Do nich należały np.:
- realizacja klauzuli społecznej dot. zatrudnienia osób bezrobotnych – wykonawcy nie wiedzieli, kiedy podpisać umowę o pracę z bezrobotnym, aby odpowiednio wykonać klauzulę społeczną przewidzianą w zamówieniu (przed czy po ogłoszeniu/wygraniu przetargu),
- obawa przed karami umownymi za nieuwzględnienie odpowiednich klauzul społecznych,
- zbyt wysoka cena podana przez wykonawcę z uwagi na uwzględnienie klauzul społecznych w zamówieniu,
- konieczność wnikliwej oceny, czy w podanej przez wykonawcę cenie realne jest zatrudnienie kogoś na podstawie umowy o pracę.
Na konferencji Marzena Brzychcy z Głównego Urzędu Statystycznego jako jedną z barier przy uwzględnianiu klauzul społecznych, podała wątpliwości powstające przy interpretacji przepisów. Jako że kobiety bezrobotne po 50. roku życia są zagrożone marginalizacją społeczną, w zamówieniu GUS-u podano takie wymaganie – tj. zatrudnienie takiej kobiety. Na przeszkodzie stanęły przepisy mówiące o równym traktowaniu pracowników, konstytucja oraz dyrektywy unijne mówiące o równych szansach na rynku pracy zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Zdaniem Brzychcy z GUS do barier przy stosowaniu klauzul społecznych, które można potraktować jako mity, należą:
Zdaniem samych wykonawców ostatnia wymieniona bariera jest jak najbardziej zasadna. W raporcie NIK-u o stosowaniu klauzul społecznych w zamówieniach publicznych, oferenci wskazywali na takie realne problemy jak to, że warunek zatrudnienia osoby bezrobotnej miał wpływ na wzrost wartości zamówienia o ok. 1 tys. zł miesięcznie. Ponadto, zatrudniając osobę bezrobotną, ponoszono dodatkowe koszty, takie jak odprowadzanie składek do ZUS-u, podatku. Wykonawcy wskazywali również na brak korzyści w związku z realizacją zamówienia, w którym uwzględnione były klauzule społeczne, gdyż rynek pracy nie oferował odpowiednich fachowców np. w dziedzinie robót wykończeniowych w budownictwie.
„Znacznie łatwiej jest sformułować zamówienia publiczne bez stosowania klauzul społecznych”, powiedział na konferencji Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Ta oraz inne opinie pokazały, że w teorii aspekty społeczne mogą przynieść wiele dobrego i lepsze pożytkowanie pieniędzy publicznych, a w praktyce – kombinowanie, jak je zastosować i jednocześnie pomijać w ofertach ewentualnych wykonawców.
Jak (nie)pomagać osobom w gorszej sytuacji na rynku pracy przez zamówienia publiczne
Spółki wydmuszki czy żonglowanie bezrobotnymi – jak (nie) uwzględniać klauzul społecznych w zamówieniach publicznych
Bezrobotni, niepełnosprawni, osoby przed 30. i po 50. roku życia, uchodźcy, osoby z zaburzeniami psychicznymi, zwalniane z zakładów karnych – to tylko przykłady tych, którym grozi marginalizacja społeczna. Pomóc im w odnalezieniu pracy teoretycznie powinny mieć między innymi klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, a w praktyce tylko nieliczne instytucje i nieliczni wykonawcy zgadzają się je uwzględniać.
„Kobiety w wieku 55+ to najbardziej defaworyzowana grupa na rynku pracy w Polsce”, „Jest wiele osób zagrożonych marginalizacją społeczną”, „Sami wykreowaliśmy problem umów cywilnoprawnych” – takie opinie można było usłyszeć od uczestników środowej konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Prelegenci przedstawiali swoje poglądy na temat stosowania klauzul społecznych (jak obowiązek zatrudnienia na umowę o pracę, wsparcie osób bezrobotnych) i pokazali, dlaczego w Polsce uwzględnienie ich w treści zamówienia dotyczy jedynie 4 proc. ogółu zamówień publicznych. Stosowanie aspektów społecznych miało co do zasady m.in. aktywizować osoby zagrożone marginalizacją społeczną, czyli:
1) osoby niepełnosprawne
2) bezrobotnych
3) osoby pozbawione wolności lub zwalniane z zakładów karnych, mające trudności w integracji ze środowiskiem;
4) osoby z zaburzeniami psychicznymi
5) osoby bezdomne
6) osoby, które uzyskały w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą
7) osoby do 30. roku życia oraz po ukończeniu 50. roku życia, posiadające status osoby poszukującej pracy, bez zatrudnienia;
8) osoby będące członkami mniejszości znajdującej się w niekorzystnej sytuacji, w szczególności będących członkami mniejszości narodowych i etnicznych.
Klauzule społeczne – jak je skutecznie omijać
W czerwcu ubiegłego roku wprowadzono nowelizację prawa zamówień publicznych, które poniekąd rozszerzyły katalog klauzul społecznych, jakie mogą zostać wprowadzone w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia - przewidziano np. obowiązek zatrudnienia na podstawie umowy o pracę osób wykonujących czynności zlecone przez zamawiającego w ramach zamówienia na usługi lub roboty budowlane. Po kontroli NIK okazało się jednak, że instytucje publiczne raczej niechętnie je uwzględniają, a tym bardziej – weryfikują ich późniejszą realizację.
Uwzględnianie aspektów społecznych w zamówieniach publicznych przewidziano m.in. w Krajowym Planie Działań na lata 2013-2016. Wskazano cel, jakim było osiągnięcie do końca 2016 roku 10 proc. zamówień publicznych uwzględniających klauzule społeczne. Ostatecznie aspekty pojawiły się w około 4 proc. zamówień.
Jednak i w tych czterech procentach klauzule nie były odpowiednio formułowane i przestrzegane, a w dodatku przyczyniły się do takich patologii, jak:
- zatrudnienie pracownika na 1/16 etatu, aby zrealizować konieczność zawarcia umowy o pracę,
- zatrudnianie pracowników na umowę o pracę na chwilę i nie przez cały okres trwania realizacji zamówienia,
- stworzenie nierealnych do spełnienia klauzul społecznych, co przekładało się na brak możliwości zatrudnienia wskazanych osób przez urzędy pracy,
- przy zamówieniu dot. zatrudnienia 40 pracowników, powierzenie pracy tylko jednej osobie bezrobotnej.,
- tworzenie podmiotów wydmuszek,
- okresowe zwalnianie i ponowne zatrudnianie tego samego pracownika,
- przekazywanie między wykonawcami tych samych pracowników.
Pisaliśmy… [link]
Klauzule społeczne – „jak nie trzeba, to nie róbmy”
- Na początku było przekonanie, że to zło konieczne (aspekty społeczne - przyp. red.) i jeśli nie trzeba, to nie uwzględniało się ich w zamówieniu - powiedział w trakcie konferencji „Jak upowszechniać stosowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych” Piotr Nagraba z Ministerstwa Finansów.
Dlaczego zło konieczne? Otóż okazywało się, że zarówno po stronie zamawiającego, jak i wykonawcy następowały problemy formalne. Do nich należały np.:
- realizacja klauzuli społecznej dot. zatrudnienia osób bezrobotnych – wykonawcy nie wiedzieli, kiedy podpisać umowę o pracę z bezrobotnym, aby odpowiednio wykonać klauzulę społeczną przewidzianą w zamówieniu (przed czy po ogłoszeniu/wygraniu przetargu)
- brak oferentów z powodu niezgłoszenia poprawnie sformułowanych ofert
- obawa przed karami umownymi za nieuwzględnienie odpowiednich klauzul społecznych
- ograniczona liczby wykonawców, którzy uwzględniliby klauzule społeczne
- zbyt wysoka cena podana przez wykonawcę z uwagi na uwzględnienie klauzul społecznych w zamówieniu
- konieczność wnikliwej oceny, czy w podanej przez wykonawcę cenie realne jest zatrudnienie kogoś na podstawie umowy o pracę.
Na konferencji Marzena Brzychcy z Głównego Urzędu Statystycznego jako jedną z barier przy uwzględnianiu klauzul społecznych, podała wątpliwości powstające przy interpretacji przepisów. Jako że kobiety bezrobotne po 50. roku życia są zagrożone marginalizacją społeczną, w zamówieniu GUS-u podano takie wymaganie – tj. zatrudnienie takiej kobiety. Na przeszkodzie stanęły przepisy mówiące o równym traktowaniu pracowników, konstytucja oraz dyrektywy unijne mówiące o równych szansach na rynku pracy zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Fikcyjne problemy czy realne przeszkody
Zdaniem Brzychcy z GUS do barier przy stosowaniu klauzul społecznych, które można potraktować jako mity, należą:
- obawa przed stosowaniem klauzul społecznych w myśl zasady nowe=ryzykowne,
- obawa przed unieważnieniem postępowań,
- brak woli, mentalność, brak wiedzy na temat stosowania klauzul społecznych i brak odpowiednich źródeł informacji,
- poniekąd obawa przed wyższymi kosztami zamówienia.
Zdaniem samych wykonawców ostatnia wymieniona bariera jest jak najbardziej zasadna. W raporcie NIK o stosowaniu klauzul społecznych w zamówieniach publicznych, oferenci wskazywali na takie realne problemy:
- warunek zatrudnienia osoby bezrobotnej miał wpływ na wzrost wartości zamówienia o ok. 1 tys. zł miesięcznie
- zatrudniając osobę bezrobotną, ponoszono dodatkowe koszty, takie jak odprowadzanie składek do ZUS, podatku
- brak korzyści w związku z realizacją zamówienia, w którym uwzględnione były klauzule społeczne, gdyż rynek pracy nie oferuje odpowiednich fachowców w dziedzinie robót wykończeniowych w budownictwie.
„Znacznie łatwiej jest sformułować zamówienia publiczne bez stosowania klauzul społecznych” powiedział na konferencji Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Ta oraz inne opinie pokazały, że w teorii aspekty społeczne mogą przynieść wiele dobrego i lepsze pożytkowanie pieniędzy publicznych, a w praktyce – kombinowanie, jak je zastosować i jednocześnie pomijać w ofertach ewentualnych wykonawców.
Jak (nie)pomagać osobom w gorszej sytuacji na rynku pracy przez zamówienia publiczne
Spółki wydmuszki czy żonglowanie bezrobotnymi – jak (nie) uwzględniać klauzul społecznych w zamówieniach publicznych
Bezrobotni, niepełnosprawni, osoby przed 30. i po 50. roku życia, uchodźcy, osoby z zaburzeniami psychicznymi, zwalniane z zakładów karnych – to tylko przykłady tych, którym grozi marginalizacja społeczna. Pomóc im w odnalezieniu pracy teoretycznie powinny mieć między innymi klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, a w praktyce tylko nieliczne instytucje i nieliczni wykonawcy zgadzają się je uwzględniać.
„Kobiety w wieku 55+ to najbardziej defaworyzowana grupa na rynku pracy w Polsce”, „Jest wiele osób zagrożonych marginalizacją społeczną”, „Sami wykreowaliśmy problem umów cywilnoprawnych” – takie opinie można było usłyszeć od uczestników środowej konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Prelegenci przedstawiali swoje poglądy na temat stosowania klauzul społecznych (jak obowiązek zatrudnienia na umowę o pracę, wsparcie osób bezrobotnych) i pokazali, dlaczego w Polsce uwzględnienie ich w treści zamówienia dotyczy jedynie 4 proc. ogółu zamówień publicznych. Stosowanie aspektów społecznych miało co do zasady m.in. aktywizować osoby zagrożone marginalizacją społeczną, czyli:
1) osoby niepełnosprawne
2) bezrobotnych
3) osoby pozbawione wolności lub zwalniane z zakładów karnych, mające trudności w integracji ze środowiskiem;
4) osoby z zaburzeniami psychicznymi
5) osoby bezdomne
6) osoby, które uzyskały w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą
7) osoby do 30. roku życia oraz po ukończeniu 50. roku życia, posiadające status osoby poszukującej pracy, bez zatrudnienia;
8) osoby będące członkami mniejszości znajdującej się w niekorzystnej sytuacji, w szczególności będących członkami mniejszości narodowych i etnicznych.
Klauzule społeczne – jak je skutecznie omijać
W czerwcu ubiegłego roku wprowadzono nowelizację prawa zamówień publicznych, które poniekąd rozszerzyły katalog klauzul społecznych, jakie mogą zostać wprowadzone w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia - przewidziano np. obowiązek zatrudnienia na podstawie umowy o pracę osób wykonujących czynności zlecone przez zamawiającego w ramach zamówienia na usługi lub roboty budowlane. Po kontroli NIK okazało się jednak, że instytucje publiczne raczej niechętnie je uwzględniają, a tym bardziej – weryfikują ich późniejszą realizację.
Uwzględnianie aspektów społecznych w zamówieniach publicznych przewidziano m.in. w Krajowym Planie Działań na lata 2013-2016. Wskazano cel, jakim było osiągnięcie do końca 2016 roku 10 proc. zamówień publicznych uwzględniających klauzule społeczne. Ostatecznie aspekty pojawiły się w około 4 proc. zamówień.
Jednak i w tych czterech procentach klauzule nie były odpowiednio formułowane i przestrzegane, a w dodatku przyczyniły się do takich patologii, jak:
- zatrudnienie pracownika na 1/16 etatu, aby zrealizować konieczność zawarcia umowy o pracę,
- zatrudnianie pracowników na umowę o pracę na chwilę i nie przez cały okres trwania realizacji zamówienia,
- stworzenie nierealnych do spełnienia klauzul społecznych, co przekładało się na brak możliwości zatrudnienia wskazanych osób przez urzędy pracy,
- przy zamówieniu dot. zatrudnienia 40 pracowników, powierzenie pracy tylko jednej osobie bezrobotnej.,
- tworzenie podmiotów wydmuszek,
- okresowe zwalnianie i ponowne zatrudnianie tego samego pracownika,
- przekazywanie między wykonawcami tych samych pracowników.
Pisaliśmy… [link]
Klauzule społeczne – „jak nie trzeba, to nie róbmy”
- Na początku było przekonanie, że to zło konieczne (aspekty społeczne - przyp. red.) i jeśli nie trzeba, to nie uwzględniało się ich w zamówieniu - powiedział w trakcie konferencji „Jak upowszechniać stosowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych” Piotr Nagraba z Ministerstwa Finansów.
Dlaczego zło konieczne? Otóż okazywało się, że zarówno po stronie zamawiającego, jak i wykonawcy następowały problemy formalne. Do nich należały np.:
- realizacja klauzuli społecznej dot. zatrudnienia osób bezrobotnych – wykonawcy nie wiedzieli, kiedy podpisać umowę o pracę z bezrobotnym, aby odpowiednio wykonać klauzulę społeczną przewidzianą w zamówieniu (przed czy po ogłoszeniu/wygraniu przetargu)
- brak oferentów z powodu niezgłoszenia poprawnie sformułowanych ofert
- obawa przed karami umownymi za nieuwzględnienie odpowiednich klauzul społecznych
- ograniczona liczby wykonawców, którzy uwzględniliby klauzule społeczne
- zbyt wysoka cena podana przez wykonawcę z uwagi na uwzględnienie klauzul społecznych w zamówieniu
- konieczność wnikliwej oceny, czy w podanej przez wykonawcę cenie realne jest zatrudnienie kogoś na podstawie umowy o pracę.
Na konferencji Marzena Brzychcy z Głównego Urzędu Statystycznego jako jedną z barier przy uwzględnianiu klauzul społecznych, podała wątpliwości powstające przy interpretacji przepisów. Jako że kobiety bezrobotne po 50. roku życia są zagrożone marginalizacją społeczną, w zamówieniu GUS-u podano takie wymaganie – tj. zatrudnienie takiej kobiety. Na przeszkodzie stanęły przepisy mówiące o równym traktowaniu pracowników, konstytucja oraz dyrektywy unijne mówiące o równych szansach na rynku pracy zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Fikcyjne problemy czy realne przeszkody
Zdaniem Brzychcy z GUS do barier przy stosowaniu klauzul społecznych, które można potraktować jako mity, należą:
- obawa przed stosowaniem klauzul społecznych w myśl zasady nowe=ryzykowne,
- obawa przed unieważnieniem postępowań,
- brak woli, mentalność, brak wiedzy na temat stosowania klauzul społecznych i brak odpowiednich źródeł informacji,
- poniekąd obawa przed wyższymi kosztami zamówienia.
Zdaniem samych wykonawców ostatnia wymieniona bariera jest jak najbardziej zasadna. W raporcie NIK o stosowaniu klauzul społecznych w zamówieniach publicznych, oferenci wskazywali na takie realne problemy:
- warunek zatrudnienia osoby bezrobotnej miał wpływ na wzrost wartości zamówienia o ok. 1 tys. zł miesięcznie
- zatrudniając osobę bezrobotną, ponoszono dodatkowe koszty, takie jak odprowadzanie składek do ZUS, podatku
- brak korzyści w związku z realizacją zamówienia, w którym uwzględnione były klauzule społeczne, gdyż rynek pracy nie oferuje odpowiednich fachowców w dziedzinie robót wykończeniowych w budownictwie.
„Znacznie łatwiej jest sformułować zamówienia publiczne bez stosowania klauzul społecznych” powiedział na konferencji Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Ta oraz inne opinie pokazały, że w teorii aspekty społeczne mogą przynieść wiele dobrego i lepsze pożytkowanie pieniędzy publicznych, a w praktyce – kombinowanie, jak je zastosować i jednocześnie pomijać w ofertach ewentualnych wykonawców.