REKLAMA

Żonglowanie bezrobotnymi i podmioty wydmuszki - zamówienia publiczne po nowemu

Weronika Szkwarek2017-06-30 10:25redaktor Bankier.pl
publikacja
2017-06-30 10:25

Bezrobotni, niepełnosprawni, osoby przed 30. i po 50. roku życia, uchodźcy, osoby z zaburzeniami psychicznymi, zwalniane z zakładów karnych – to tylko przykłady tych, którym grozi marginalizacja społeczna. Pomóc im w odnalezieniu pracy teoretycznie powinny między innymi klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, a w praktyce tylko nieliczne instytucje i nieliczni wykonawcy zgadzają się je uwzględniać. 

„Kobiety w wieku 55+ to najbardziej defaworyzowana grupa na rynku pracy w Polsce”, „Jest wiele osób zagrożonych marginalizacją społeczną”, „Sami wykreowaliśmy problem umów cywilnoprawnych” – takie opinie można było usłyszeć od uczestników środowej konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Prelegenci przedstawiali swoje poglądy na temat stosowania klauzul społecznych (jak obowiązek zatrudnienia na umowę o pracę, wsparcie osób bezrobotnych) i pokazali, dlaczego w Polsce uwzględnienie ich w treści zamówienia dotyczy jedynie 4 proc. ogółu zamówień publicznych.

Stosowanie aspektów społecznych miało (i ma) co do zasady m.in. aktywizować osoby zagrożone marginalizacją społeczną, czyli:

  1. osoby niepełnosprawne;
  2. bezrobotnych;
  3. osoby pozbawione wolności lub zwalniane z zakładów karnych, mające trudności w integracji ze środowiskiem;
  4. osoby z zaburzeniami psychicznymi;
  5. osoby bezdomne;
  6. osoby, które uzyskały w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą;
  7. osoby do 30. roku życia oraz po ukończeniu 50. roku życia, posiadające status osoby poszukującej pracy, bez zatrudnienia;
  8. osoby będące członkami mniejszości znajdującej się w niekorzystnej sytuacji, w szczególności będących członkami mniejszości narodowych i etnicznych.
/ fot. Cezary Pecold / FORUM

Klauzule społeczne – jak je skutecznie omijać

W czerwcu ubiegłego roku wprowadzono nowelizację prawa zamówień publicznych, które poniekąd rozszerzyły katalog klauzul społecznych, jakie mogą zostać wprowadzone w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia - przewidziano np. obowiązek zatrudnienia na podstawie umowy o pracę osób wykonujących czynności zlecone przez zamawiającego w ramach zamówienia na usługi lub roboty budowlane. Po kontroli NIK-u okazało się jednak, że instytucje publiczne raczej niechętnie je uwzględniają, a tym bardziej – weryfikują ich późniejszą realizację. 

Uwzględnianie aspektów społecznych w zamówieniach publicznych przewidziano m.in. w Krajowym Planie Działań na lata 2013-2016. Wskazano cel, jakim było osiągnięcie do końca 2016 roku 10 proc. zamówień publicznych uwzględniających klauzule społeczne. Ostatecznie aspekty pojawiły się w około 4 proc. zamówień. 

Jednak i w tych czterech procentach klauzule nie były odpowiednio formułowane i przestrzegane, a w dodatku przyczyniły się do takich patologii, jak: 

  • zatrudnienie pracownika na 1/16 etatu, aby zrealizować konieczność zawarcia umowy o pracę, 

  • zatrudnianie pracowników na umowę o pracę na chwilę i nie przez cały okres trwania realizacji zamówienia,

  • stworzenie nierealnych do spełnienia klauzul społecznych, co przekładało się na brak możliwości zatrudnienia wskazanych osób przez urzędy pracy,

  • przy zamówieniu dot. zatrudnienia 40 pracowników, powierzenie pracy tylko jednej osobie bezrobotnej.,

  • tworzenie podmiotów wydmuszek, 

  • okresowe zwalnianie i ponowne zatrudnianie tego samego pracownika, 

  • przekazywanie między wykonawcami tych samych pracowników.

Pisaliśmy o tym na łamach Bankier.pl w artykule o absurdach przy zamówieniach publicznych

Klauzule społeczne – jak nie trzeba, to nie róbmy

- Na początku było przekonanie, że to zło konieczne (aspekty społeczne - przyp. red.) i jeśli nie trzeba, to nie uwzględniało się ich w zamówieniu - powiedział w trakcie konferencji „Jak upowszechniać stosowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych” Piotr Nagraba z Ministerstwa Finansów. 

Dlaczego zło konieczne? Otóż okazywało się, że zarówno po stronie zamawiającego, jak i wykonawcy następowały problemy formalne. Do nich należały np.:

- realizacja klauzuli społecznej dot. zatrudnienia osób bezrobotnych – wykonawcy nie wiedzieli, kiedy podpisać umowę o pracę z bezrobotnym, aby odpowiednio wykonać klauzulę społeczną przewidzianą w zamówieniu (przed czy po ogłoszeniu/wygraniu przetargu),

- brak oferentów z powodu niezgłoszenia poprawnie sformułowanych ofert,

- obawa przed karami umownymi za nieuwzględnienie odpowiednich klauzul społecznych,

- ograniczona liczby wykonawców, którzy uwzględniliby klauzule społeczne, 

- zbyt wysoka cena podana przez wykonawcę z uwagi na uwzględnienie klauzul społecznych w zamówieniu,

- konieczność wnikliwej oceny, czy w podanej przez wykonawcę cenie realne jest zatrudnienie kogoś na podstawie umowy o pracę. 

Na konferencji Marzena Brzychcy z Głównego Urzędu Statystycznego jako jedną z barier przy uwzględnianiu klauzul społecznych, podała wątpliwości powstające przy interpretacji przepisów. Jako że kobiety bezrobotne po 50. roku życia są zagrożone marginalizacją społeczną, w zamówieniu GUS-u podano takie wymaganie – tj. zatrudnienie takiej kobiety. Na przeszkodzie stanęły przepisy mówiące o równym traktowaniu pracowników, konstytucja oraz dyrektywy unijne mówiące o równych szansach na rynku pracy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. 

Fikcyjne problemy czy realne przeszkody 

Zdaniem Brzychcy z GUS do barier przy stosowaniu klauzul społecznych, które można potraktować jako mity, należą:

  • obawa przed stosowaniem klauzul społecznych w myśl zasady nowe=ryzykowne, 
  • obawa przed unieważnieniem postępowań, 
  • brak woli, mentalność, brak wiedzy na temat stosowania klauzul społecznych i brak odpowiednich źródeł informacji,
  • poniekąd obawa przed wyższymi kosztami zamówienia.

Zdaniem samych wykonawców ostatnia wymieniona bariera jest jak najbardziej zasadna. W raporcie NIK-u o stosowaniu klauzul społecznych w zamówieniach publicznych, oferenci wskazywali na takie realne problemy jak to, że warunek zatrudnienia osoby bezrobotnej miał wpływ na wzrost wartości zamówienia o ok. 1 tys. zł miesięcznie. Ponadto, zatrudniając osobę bezrobotną, ponoszono dodatkowe koszty, takie jak odprowadzanie składek do ZUS-u, podatku. Wykonawcy wskazywali również na brak korzyści w związku z realizacją zamówienia, w którym uwzględnione były klauzule społeczne, gdyż rynek pracy nie oferował odpowiednich fachowców np.  w dziedzinie robót wykończeniowych w budownictwie. 

„Znacznie łatwiej jest sformułować zamówienia publiczne bez stosowania klauzul społecznych”,  powiedział na konferencji Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Ta oraz inne opinie pokazały, że w teorii aspekty społeczne mogą przynieść wiele dobrego i lepsze pożytkowanie pieniędzy publicznych, a w praktyce – kombinowanie, jak je zastosować i jednocześnie pomijać w ofertach ewentualnych wykonawców. 

Jak (nie)pomagać osobom w gorszej sytuacji na rynku pracy przez zamówienia publiczne
Spółki wydmuszki czy  żonglowanie bezrobotnymi – jak (nie) uwzględniać klauzul społecznych w zamówieniach publicznych 
Bezrobotni, niepełnosprawni, osoby przed 30. i po 50. roku życia, uchodźcy, osoby z zaburzeniami psychicznymi, zwalniane z zakładów karnych – to tylko przykłady tych, którym grozi marginalizacja społeczna. Pomóc im w odnalezieniu pracy teoretycznie powinny mieć między innymi klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, a w praktyce tylko nieliczne instytucje i nieliczni wykonawcy zgadzają się je uwzględniać. 
„Kobiety w wieku 55+ to najbardziej defaworyzowana grupa na rynku pracy w Polsce”, „Jest wiele osób zagrożonych marginalizacją społeczną”, „Sami wykreowaliśmy problem umów cywilnoprawnych” – takie opinie można było usłyszeć od uczestników środowej konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Prelegenci przedstawiali swoje poglądy na temat stosowania klauzul społecznych (jak obowiązek zatrudnienia na umowę o pracę, wsparcie osób bezrobotnych) i pokazali, dlaczego w Polsce uwzględnienie ich w treści zamówienia dotyczy jedynie 4 proc. ogółu zamówień publicznych.  Stosowanie aspektów społecznych miało co do zasady m.in. aktywizować osoby zagrożone marginalizacją społeczną, czyli:
1)  osoby niepełnosprawne 
2)  bezrobotnych
3)  osoby pozbawione wolności lub zwalniane z zakładów karnych, mające trudności w integracji ze środowiskiem;
4)  osoby z zaburzeniami psychicznymi 
5)  osoby bezdomne 
6) osoby, które uzyskały w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą
7)  osoby do 30. roku życia oraz po ukończeniu 50. roku życia, posiadające status osoby poszukującej pracy, bez zatrudnienia;
8)  osoby będące członkami mniejszości znajdującej się w niekorzystnej sytuacji, w szczególności będących członkami mniejszości narodowych i etnicznych.
Klauzule społeczne – jak je skutecznie omijać
W czerwcu ubiegłego roku wprowadzono nowelizację prawa zamówień publicznych, które poniekąd rozszerzyły katalog klauzul społecznych, jakie mogą zostać wprowadzone w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia - przewidziano np. obowiązek zatrudnienia na podstawie umowy o pracę osób wykonujących czynności zlecone przez zamawiającego w ramach zamówienia na usługi lub roboty budowlane. Po kontroli NIK okazało się jednak, że instytucje publiczne raczej niechętnie je uwzględniają, a tym bardziej – weryfikują ich późniejszą realizację. 
Uwzględnianie aspektów społecznych w zamówieniach publicznych przewidziano m.in. w Krajowym Planie Działań na lata 2013-2016. Wskazano cel, jakim było osiągnięcie do końca 2016 roku 10 proc. zamówień publicznych uwzględniających klauzule społeczne. Ostatecznie aspekty pojawiły się w około 4 proc. zamówień. 
Jednak i w tych czterech procentach klauzule nie były odpowiednio formułowane i przestrzegane, a w dodatku przyczyniły się do takich patologii, jak: 
- zatrudnienie pracownika na 1/16 etatu, aby zrealizować konieczność zawarcia umowy o pracę, 
 - zatrudnianie pracowników na umowę o pracę na chwilę i nie przez cały okres trwania realizacji zamówienia,
- stworzenie nierealnych do spełnienia klauzul społecznych, co przekładało się na brak możliwości zatrudnienia wskazanych osób przez urzędy pracy,
- przy zamówieniu dot. zatrudnienia 40 pracowników, powierzenie pracy tylko jednej osobie bezrobotnej.,
- tworzenie podmiotów wydmuszek, 
- okresowe zwalnianie i ponowne zatrudnianie tego samego pracownika, 
- przekazywanie między wykonawcami tych samych pracowników.
Pisaliśmy… [link]
Klauzule społeczne – „jak nie trzeba, to nie róbmy”
- Na początku było przekonanie, że to zło konieczne (aspekty społeczne - przyp. red.) i jeśli nie trzeba, to nie uwzględniało się ich w zamówieniu - powiedział w trakcie konferencji „Jak upowszechniać stosowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych” Piotr Nagraba z Ministerstwa Finansów. 
Dlaczego zło konieczne? Otóż okazywało się, że zarówno po stronie zamawiającego, jak i wykonawcy następowały problemy formalne. Do nich należały np.:
- realizacja klauzuli społecznej dot. zatrudnienia osób bezrobotnych – wykonawcy nie wiedzieli, kiedy podpisać umowę o pracę z bezrobotnym, aby odpowiednio wykonać klauzulę społeczną przewidzianą w zamówieniu (przed czy po ogłoszeniu/wygraniu przetargu)
- brak oferentów z powodu niezgłoszenia poprawnie sformułowanych ofert
- obawa przed karami umownymi za nieuwzględnienie odpowiednich klauzul społecznych
- ograniczona liczby wykonawców, którzy uwzględniliby klauzule społeczne 
- zbyt wysoka cena podana przez wykonawcę z uwagi na uwzględnienie klauzul społecznych w zamówieniu
- konieczność wnikliwej oceny, czy w podanej przez wykonawcę cenie realne jest zatrudnienie kogoś na podstawie umowy o pracę. 
Na konferencji Marzena Brzychcy z Głównego Urzędu Statystycznego jako jedną z barier przy uwzględnianiu klauzul społecznych, podała wątpliwości powstające przy interpretacji przepisów. Jako że kobiety bezrobotne po 50. roku życia są zagrożone marginalizacją społeczną, w zamówieniu GUS-u podano takie wymaganie – tj. zatrudnienie takiej kobiety. Na przeszkodzie stanęły przepisy mówiące o równym traktowaniu pracowników, konstytucja oraz dyrektywy unijne mówiące o równych szansach na rynku pracy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. 
Fikcyjne problemy czy realne przeszkody 
Zdaniem Brzychcy z GUS do barier przy stosowaniu klauzul społecznych, które można potraktować jako mity, należą:
- obawa przed stosowaniem klauzul społecznych w myśl zasady nowe=ryzykowne, 
- obawa przed unieważnieniem postępowań, 
- brak woli, mentalność, brak wiedzy na temat stosowania klauzul społecznych i brak odpowiednich źródeł informacji,
- poniekąd obawa przed wyższymi kosztami zamówienia.
Zdaniem samych wykonawców ostatnia wymieniona bariera jest jak najbardziej zasadna. W raporcie NIK o stosowaniu klauzul społecznych w zamówieniach publicznych, oferenci wskazywali na takie realne problemy: 
- warunek zatrudnienia osoby bezrobotnej miał wpływ na wzrost wartości zamówienia o ok. 1 tys. zł miesięcznie 
-  zatrudniając osobę bezrobotną, ponoszono dodatkowe koszty, takie jak odprowadzanie składek do ZUS, podatku
-  brak korzyści w związku z realizacją zamówienia, w którym uwzględnione były klauzule społeczne, gdyż rynek pracy nie oferuje odpowiednich fachowców w dziedzinie robót wykończeniowych w budownictwie. 
„Znacznie łatwiej jest sformułować zamówienia publiczne bez stosowania klauzul społecznych” powiedział na konferencji Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Ta oraz inne opinie pokazały, że w teorii aspekty społeczne mogą przynieść wiele dobrego i lepsze pożytkowanie pieniędzy publicznych, a w praktyce – kombinowanie, jak je zastosować i jednocześnie pomijać w ofertach ewentualnych wykonawców. 
Jak (nie)pomagać osobom w gorszej sytuacji na rynku pracy przez zamówienia publiczne
Spółki wydmuszki czy  żonglowanie bezrobotnymi – jak (nie) uwzględniać klauzul społecznych w zamówieniach publicznych 
Bezrobotni, niepełnosprawni, osoby przed 30. i po 50. roku życia, uchodźcy, osoby z zaburzeniami psychicznymi, zwalniane z zakładów karnych – to tylko przykłady tych, którym grozi marginalizacja społeczna. Pomóc im w odnalezieniu pracy teoretycznie powinny mieć między innymi klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, a w praktyce tylko nieliczne instytucje i nieliczni wykonawcy zgadzają się je uwzględniać. 
„Kobiety w wieku 55+ to najbardziej defaworyzowana grupa na rynku pracy w Polsce”, „Jest wiele osób zagrożonych marginalizacją społeczną”, „Sami wykreowaliśmy problem umów cywilnoprawnych” – takie opinie można było usłyszeć od uczestników środowej konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Prelegenci przedstawiali swoje poglądy na temat stosowania klauzul społecznych (jak obowiązek zatrudnienia na umowę o pracę, wsparcie osób bezrobotnych) i pokazali, dlaczego w Polsce uwzględnienie ich w treści zamówienia dotyczy jedynie 4 proc. ogółu zamówień publicznych.  Stosowanie aspektów społecznych miało co do zasady m.in. aktywizować osoby zagrożone marginalizacją społeczną, czyli:
1)  osoby niepełnosprawne 
2)  bezrobotnych
3)  osoby pozbawione wolności lub zwalniane z zakładów karnych, mające trudności w integracji ze środowiskiem;
4)  osoby z zaburzeniami psychicznymi 
5)  osoby bezdomne 
6) osoby, które uzyskały w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą
7)  osoby do 30. roku życia oraz po ukończeniu 50. roku życia, posiadające status osoby poszukującej pracy, bez zatrudnienia;
8)  osoby będące członkami mniejszości znajdującej się w niekorzystnej sytuacji, w szczególności będących członkami mniejszości narodowych i etnicznych.
Klauzule społeczne – jak je skutecznie omijać
W czerwcu ubiegłego roku wprowadzono nowelizację prawa zamówień publicznych, które poniekąd rozszerzyły katalog klauzul społecznych, jakie mogą zostać wprowadzone w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia - przewidziano np. obowiązek zatrudnienia na podstawie umowy o pracę osób wykonujących czynności zlecone przez zamawiającego w ramach zamówienia na usługi lub roboty budowlane. Po kontroli NIK okazało się jednak, że instytucje publiczne raczej niechętnie je uwzględniają, a tym bardziej – weryfikują ich późniejszą realizację. 
Uwzględnianie aspektów społecznych w zamówieniach publicznych przewidziano m.in. w Krajowym Planie Działań na lata 2013-2016. Wskazano cel, jakim było osiągnięcie do końca 2016 roku 10 proc. zamówień publicznych uwzględniających klauzule społeczne. Ostatecznie aspekty pojawiły się w około 4 proc. zamówień. 
Jednak i w tych czterech procentach klauzule nie były odpowiednio formułowane i przestrzegane, a w dodatku przyczyniły się do takich patologii, jak: 
- zatrudnienie pracownika na 1/16 etatu, aby zrealizować konieczność zawarcia umowy o pracę, 
 - zatrudnianie pracowników na umowę o pracę na chwilę i nie przez cały okres trwania realizacji zamówienia,
- stworzenie nierealnych do spełnienia klauzul społecznych, co przekładało się na brak możliwości zatrudnienia wskazanych osób przez urzędy pracy,
- przy zamówieniu dot. zatrudnienia 40 pracowników, powierzenie pracy tylko jednej osobie bezrobotnej.,
- tworzenie podmiotów wydmuszek, 
- okresowe zwalnianie i ponowne zatrudnianie tego samego pracownika, 
- przekazywanie między wykonawcami tych samych pracowników.
Pisaliśmy… [link]
Klauzule społeczne – „jak nie trzeba, to nie róbmy”
- Na początku było przekonanie, że to zło konieczne (aspekty społeczne - przyp. red.) i jeśli nie trzeba, to nie uwzględniało się ich w zamówieniu - powiedział w trakcie konferencji „Jak upowszechniać stosowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych” Piotr Nagraba z Ministerstwa Finansów. 
Dlaczego zło konieczne? Otóż okazywało się, że zarówno po stronie zamawiającego, jak i wykonawcy następowały problemy formalne. Do nich należały np.:
- realizacja klauzuli społecznej dot. zatrudnienia osób bezrobotnych – wykonawcy nie wiedzieli, kiedy podpisać umowę o pracę z bezrobotnym, aby odpowiednio wykonać klauzulę społeczną przewidzianą w zamówieniu (przed czy po ogłoszeniu/wygraniu przetargu)
- brak oferentów z powodu niezgłoszenia poprawnie sformułowanych ofert
- obawa przed karami umownymi za nieuwzględnienie odpowiednich klauzul społecznych
- ograniczona liczby wykonawców, którzy uwzględniliby klauzule społeczne 
- zbyt wysoka cena podana przez wykonawcę z uwagi na uwzględnienie klauzul społecznych w zamówieniu
- konieczność wnikliwej oceny, czy w podanej przez wykonawcę cenie realne jest zatrudnienie kogoś na podstawie umowy o pracę. 
Na konferencji Marzena Brzychcy z Głównego Urzędu Statystycznego jako jedną z barier przy uwzględnianiu klauzul społecznych, podała wątpliwości powstające przy interpretacji przepisów. Jako że kobiety bezrobotne po 50. roku życia są zagrożone marginalizacją społeczną, w zamówieniu GUS-u podano takie wymaganie – tj. zatrudnienie takiej kobiety. Na przeszkodzie stanęły przepisy mówiące o równym traktowaniu pracowników, konstytucja oraz dyrektywy unijne mówiące o równych szansach na rynku pracy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. 
Fikcyjne problemy czy realne przeszkody 
Zdaniem Brzychcy z GUS do barier przy stosowaniu klauzul społecznych, które można potraktować jako mity, należą:
- obawa przed stosowaniem klauzul społecznych w myśl zasady nowe=ryzykowne, 
- obawa przed unieważnieniem postępowań, 
- brak woli, mentalność, brak wiedzy na temat stosowania klauzul społecznych i brak odpowiednich źródeł informacji,
- poniekąd obawa przed wyższymi kosztami zamówienia.
Zdaniem samych wykonawców ostatnia wymieniona bariera jest jak najbardziej zasadna. W raporcie NIK o stosowaniu klauzul społecznych w zamówieniach publicznych, oferenci wskazywali na takie realne problemy: 
- warunek zatrudnienia osoby bezrobotnej miał wpływ na wzrost wartości zamówienia o ok. 1 tys. zł miesięcznie 
-  zatrudniając osobę bezrobotną, ponoszono dodatkowe koszty, takie jak odprowadzanie składek do ZUS, podatku
-  brak korzyści w związku z realizacją zamówienia, w którym uwzględnione były klauzule społeczne, gdyż rynek pracy nie oferuje odpowiednich fachowców w dziedzinie robót wykończeniowych w budownictwie. 
„Znacznie łatwiej jest sformułować zamówienia publiczne bez stosowania klauzul społecznych” powiedział na konferencji Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Ta oraz inne opinie pokazały, że w teorii aspekty społeczne mogą przynieść wiele dobrego i lepsze pożytkowanie pieniędzy publicznych, a w praktyce – kombinowanie, jak je zastosować i jednocześnie pomijać w ofertach ewentualnych wykonawców. 
Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
zamknackw
Akurat, dofinansowywanie do os. niepełnosprawnej, ma ten wpływ, że wymienia się "zdrowych" na niepełnosprawnych - bo jest dofinansowanie. W ten sposób niepełnosprawny wygryza zdrowego. Zdrowy pozostaje bez pracy, do czasu aż znajdzie nową, a niepełnosprawny, który i tak potomstwa mieć nie będzie siedzi, pierdzi Akurat, dofinansowywanie do os. niepełnosprawnej, ma ten wpływ, że wymienia się "zdrowych" na niepełnosprawnych - bo jest dofinansowanie. W ten sposób niepełnosprawny wygryza zdrowego. Zdrowy pozostaje bez pracy, do czasu aż znajdzie nową, a niepełnosprawny, który i tak potomstwa mieć nie będzie siedzi, pierdzi w stołek i jeszcze jest zadowolony z siebie, że taki z niego super wartościowy pracownik.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki