REKLAMA

1/16 etatu, umowy na chwilę - absurdy przy zamówieniach publicznych

Weronika Szkwarek2017-04-13 07:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2017-04-13 07:00

Zatrudnienie na 1/16 etatu to kolejna patologia na rynku pracy, która jest skutkiem wprowadzenia klauzuli społecznych. Nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych miała dobre założenia, jednak, jak wynika z oceny Najwyższej Izby Kontroli, zatrudniający znaleźli na nią sposób.

We wrześniu na łamach Bankier.pl pisaliśmy o sytuacji ochroniarzy często zatrudnionych w instytucjach państwowych, którzy poza osobami sprzątającymi są jedną z najgorzej opłacanych grup zawodowych i otrzymują zarobki rzędu 5 złotych netto za godzinę pracy. Ukrócić proceder miała między innymi nowa ustawa o zamówieniach publicznych, która przez klauzule społeczne mogła narzucić na pracodawcę obowiązek zatrudnienia na umowę o pracę. Owszem, wykonawcy respektują te zasady, ale oferują w zamian 1/16 etatu – wynika z kontroli NIK-u. 

Klauzule społeczne nadal nie cieszą się popularnością

Tylko 2,3 proc. liczby wszystkich umów zawartych przez jednostki samorządów terytorialnych uwzględniało klauzule społeczne, wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Wspomniane klauzule miały umożliwić wyrównanie szans w dostępie do zamówień publicznych podmiotom pozostającym w gorszej sytuacji na rynku.  Uwzględnianie aspektów społecznych w zamówieniach publicznych pozwala łączyć zakupy towarów i usług, których i tak musi dokonać zamawiający z zaspakajaniem konkretnych potrzeb osób z grup będących w trudnej sytuacji na rynku pracy (np. bezrobotni, niepełnosprawni) – wyjaśnia Najwyższa Izba Kontroli.

W sprawdzonych jednostkach stosowano następujące klauzule, które dotyczyły:

  • zatrudnienia osób bezrobotnych (56 proc.),
  • zatrudnienia osób niepełnosprawnych (20 proc.),
  • zatrudnienia na podstawie umowy o pracę (18 proc.),
  • zatrudnienia przy realizacji zamówienia osób, o których mowa w przepisach o zatrudnieniu socjalnym (osoby bezdomne, uzależnione od alkoholu lub narkotyków, chorzy psychicznie, długotrwale bezrobotni, zwalniani z zakładów karnych oraz uchodźcy) – 3,5 proc. 

Natomiast w administracji rządowej umowy, które uwzględniały klauzule społeczne, stanowiły niecały procent (0,9 proc.) wszystkich umów w okresie podlegającym kontroli przez NIK.

W zakresie usług świadczonych przy wykonywaniu umów zawierających klauzule społeczne najwięcej dotyczyło „innych usług lub dostaw” (37 proc.), usług komputerowych (13 proc.), usług edukacyjnych i szkoleniowych (10 proc.). Usługi w zakresie ochrony dotyczyły jedynie 5 proc. wszystkich umów, w których uwzględniono aspekty mające przyczynić się do poprawy sytuacji na polskim rynku pracy.

Jak uwzględniać i nie stosować klauzul społecznych

Aby wygrać przetarg, wykonawcy uwzględniają klauzule społeczne, jednak w praktyce potrafią uniknąć realizowania ich. – Osiąganiu oczekiwanych efektów ze stosowania klauzul społecznych nie sprzyja stosowana przez niektórych wykonawców zamówień publicznych praktyka polegająca na zatrudnianiu pracowników na niewielkie, ułamkowe części etatu bądź na okres krótszy niż czas realizacji umowy – komentują autorzy raportu NIK.

Podobnie ma się sprawa respektowania klauzuli uwzględniającej zatrudnienie osób bezrobotnych. Mimo takiego zapisu w przypadku zamówień zawartych między MEN a wykonawcą, nie zatrudniono dwóch osób bezrobotnych, ponieważ, jak wyjaśnia wykonawca, nie było możliwe znalezienie osób z odpowiednimi kwalifikacjami.

Niewykonanie zasad wynikających z zamówienia publicznego dotyczy również Głównego Urzędu Statystycznego – w ramach jednego z zamówień wykonawca nie zatrudnił żadnej osoby bezrobotnej (mimo obowiązku zatrudnienia minimum trzech osób). Z kolei w innym nie zatrudnił osoby skierowanej z PUP pomimo takiego ustalenia w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia - zadecydował o podarowaniu pracy jednemu ze swoich obecnych wykonawców, czyli osobie zatrudnionej na podstawie sześciu umów o dzieło (umowę o dzieło zastąpiono umową o pracę), a po zakończonym okresie obowiązującego zamówienia nie kontynuowano współpracy z tą osobą. NIK ocenia takie i podobne przypadki jako zobowiązania do spełnienia wymagań związanych z klauzulą społeczną tylko w celu pozyskania zamówienia publicznego

Pomimo jasnych ustaleń zamieszczonych w SIWZ wykonawcy traktują je w dużej mierze po swojemu – oferując pracę osobom wybranym przez siebie (a nie z PUP), zatrudniając pracowników z wewnątrz i na krótką umowę do realizacji danego zamówienia.

NIK informuje, że kontrole weryfikujące realizację klauzul społecznych wykazały zatrudnienie osób na np. 1/16 etatu. Dlaczego? Ponieważ brakuje w ustawie zapisów na temat precyzyjnego określenia czasu pracy osoby przewidzianej do realizacji zamówienia i wskazania szczegółowych warunków pracy na danym stanowisku. W rezultacie takie osoby otrzymują pracę średnio na pół godziny w ciągu dnia, co nie przyczynia się do polepszenia sytuacji ani na rynku pracy, ani dla konkretnego pracownika.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Advertisement

Komentarze (20)

dodaj komentarz
~stan2
Jak 1/16 dobrej stawki pełnego etatu to można zatrudnić 16 bezrobotnych, wezma.
~gracz
Co z tego, jak NIK nie sprawdza firm. Masę firm płaci 50 procent mniej i z czego tu wyżyć.
~Oburzony
Problem leży w demoraluzacji Zamawiającego , nakłada czasem absurdalne wymogi na Wykonawców bywa że i nierealne , gdyż on zato cobi Wykonawca nie odpowiada. A to błąd..... z kolei Wykonawcy mają przez to taki wybór : brak chleba lub kombinować .
~nowy
kary jak w niemczech oduczyły by spryciarzy pracownik dostał by wiecej budrzet panstwa tez a i konkurecja była by uczciwa a nie ze uczciwie płacacy ma gozej niz skrety i oszusty.
~Jola
Czego się PIS nie dotknie to spartaczy, niby intencje mają dobre [sarkazm] ale zawsze wychodzi jedna wielka lipa. Oni nie potrafia skalkulować konsekwencji, skutków ubocznych. Osiągają jeden cel (+) ale przy tym psują wszystko dookoła
~rattaman
To nie jest ewenement PISu. To jest inherentna cecha działalności państwowej.
~Adam222
Chcieliście kapitalizmu to go macie. A wystarczyło poprawić socjalizm i żyło by się lepiej.
~Dixer
Drogi Adasiu to nie jest (i nigdy nie był) kapitalizm ale interwencjonizm państwowy. Dorzuć do tego bandyckie opodatkowanie pracy w Polsce sięgające 50% i mamy socjalistyczny raj zwany Polskim Bantustanem. Kapitalizm drogi Adasiu funkcjonował w Polsce pod zaborami w latach od ok. 1850 do 1914 roku. Poczytaj sobie chłopcze Drogi Adasiu to nie jest (i nigdy nie był) kapitalizm ale interwencjonizm państwowy. Dorzuć do tego bandyckie opodatkowanie pracy w Polsce sięgające 50% i mamy socjalistyczny raj zwany Polskim Bantustanem. Kapitalizm drogi Adasiu funkcjonował w Polsce pod zaborami w latach od ok. 1850 do 1914 roku. Poczytaj sobie chłopcze o tym, że pierwsze ubezpieczenia były fundowane pracownikom w Galicji nie przez państwo ale przez tych chciwych kapitalistów, którzy tak wyzyskiwali tych nieszczęsnych robotników, że budowali im darmowe mieszkania aby ich utrzymać w swoich fabrykach. Takie osiedla do tej pory stoją w miastach górniczych Górnego Śląska. Budowali szkoły dla dzieci robotników, żłobki, sierocińce. No ale wtedy nie było pomocy socjalnej, regulacji państwowych, składek na ZUS a robotnik dostawał całą wypłatę do łapki i mógł za to utrzymać całą niekiedy liczną rodzinę. Taki np. podmajstrzy na budowie był strasznie wyzyskiwany bo średnio w roku 1850 zarabiał równowartość 1 grama złota za dzień pracy (tak tak kiedyś zarobki przeliczano na złoto i srebro) . To na dzisiejsze daje jakieś 190 zł dziennie i ok 4500 zł miesięcznie (przy 24 dniach pracy). Strasznie małe pieniądze! A wyobraź sobie drogi Adasiu, że już 60 lat później za pracę w tym samym zawodzie płacono równowartość 3 gramów złota za dzień pracy? To na dzisiejsze było jakoś ok.13000 zł na łapkę! Szok, że tak mało!!! Ale wyzysk!!! Wróć zatem Adasiu do szkoły, poczytaj choć trochę na temat Polski przed 1 wojną światową, poczytaj coś na temat kapitalizmu, poczytaj na temat polskich wynalazców z tamtych czasów, Szczepanika, Łukasiewicza, Hofmann'a, Cybulskiego, Cegielskiego, którzy wykorzystywali szanse jakie dawał im kapitalizm na wzbogacenie się ale też na filantropię, na pomoc pokrzywdzonym i biednym a potem się wypowiadaj publicznie. Nie przystoi zabierać głos w sprawie na której się nie znasz!
~arrr
Poczytaj dzieciaku co to jest kapitalizm i co to jest wolny rynek.
~zofia odpowiada ~Dixer
ale ty głupi jesteś

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki