REKLAMA

Zmasowany atak deweloperów

Malwina Wrotniak2012-08-21 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2012-08-21 06:00

W ubiegłym tygodniu na ulicach pojawiły się pierwsze billboardy zapowiadające targi mieszkaniowe. To znak, że nadchodzi kolejny sezon wzmożonej walki deweloperów o klienta. Jak tym razem będą przekonywać nas, że to najlepszy czas na kupno mieszkania?

targi mieszkań
Źródło: Thinkstock

Na ulicach pojawiły się już pierwsze billboardy zapowiadające targi mieszkaniowe. Z początkiem września startuje kolejny sezon w branży nieruchomości. Deweloperzy ponownie będą nakłaniali do zakupu mieszkania, a banki przekonywały, że to doskonały czas na kredyt hipoteczny. Tegoroczna jesień minie przede wszystkim pod znakiem wygaszania programu Rodzina na swoim i walki o klienta w obliczu nadpodaży mieszkań.

Jeśli nie teraz, to dopiero wiosną

Wiosną i jesienią rośnie zainteresowanie tematem kupowania mieszkania i budowy domu - prace wykończeniowe chcemy prowadzić w trakcie letniego urlopu albo tak, żeby własne M było gotowe do wprowadzenia się na bożonarodzeniowe święta. Zima będzie kolejnym martwym okresem, żeby więc roczne wyniki sprzedażowe nie okazały się porażką, ostatnią bitwę o klienta przyjdzie stoczyć właśnie jesienią.

Z tego względu, już za kilka tygodni w największych polskich miastach deweloperzy zorganizują szukającym mieszkania ich małe, weekendowe święta. Na targach będzie można sprawdzić i porównać oferty kilkuset firm deweloperskich, z których każda będzie musiała zaoferować tyle, żeby co najmniej dorównać, jeśli nie prześcignąć konkurentów. Trudno o lepsze okoliczności dla kupujących.

Tym razem wejdziemy do mieszkań

Niewątpliwą zaletą tegorocznej jesieni hipotecznej będzie duża liczba gotowych mieszkań, do których można wprowadzać się w krótkim czasie po zakupie nieruchomości. To sytuacja zgoła inna, niż jeszcze kilka sezonów temu, gdy kupowało się tzw. dziury w ziemi. Tym razem klienci nie tylko zobaczą propozycje na papierze czy w ramach komputerowej wizualizacji, ale bez trudu staną w czterech ścianach potencjalnego nowego domu.

Możliwość namacalnego sprawdzenia produktu – czasu dojazdu do centrum, poziomu skomunikowania z resztą miasta, widoku za oknem czy okolicznej infrastruktury to niesamowita wygoda dla kupujących, i walor, z którego warto skorzystać. Taka atrakcja dla kupujących będzie zarazem oznaczała wyższe koszty dla tegorocznych wystawców. Bo żeby nie pozostawać w tyle za konkurencją, muszą być gotowi m.in. na zorganizowanie dla klientów roadshow, zabierając zainteresowanych bezpośrednio z hali targowej w progi swoich inwestycji.

Rodzina ostatnią jesień na swoim

Przed nami ostatni kwartał, kiedy będzie można skorzystać z rządowego dofinansowania do kredytu hipotecznego. Program Rodzina na swoim wygaśnie z końcem roku. Mimo że to przedmiot zainteresowania przede wszystkim banków, również deweloperzy podejmą ostatnią walkę o klientów zdeterminowanych, żeby przed 8 lat płacić za kredyt mniej. Propozycje okraszone hasłami „Mieszkania dostępne w Rodzinie na swoim” (Archicom), „Realizacja programów Rodzina na swoim” (Westbud Developer) były jednym z fundamentów ostatnich deweloperskich ofert. Ten przekaz wzmocni się jeszcze przed końcem roku.

Jeśli również bankom uda się dostatecznie głośno i skutecznie uświadomić klientom, jaką możliwość wkrótce stracą , prócz obfitej sprzedaży niewielkich mieszkań możemy spodziewać się również wzmożonego sezonu przyspieszonych ślubów. Ponownie.

Będziemy walczyć o niższe ceny

Rosnąca świadomość klientów i dość obszerna oferta wystawionych do sprzedaży nieruchomości przyzwyczajają klientów do walczenia o niższe ceny. Możliwość negocjowania kwoty zakupu mieszkania będzie nierozerwalnym elementem oferty każdego szanującego się dewelopera. Nieważne o jakiej wielkości obniżek mowa, ważne, że furtka do rozmowy o cenie jest otwarta tak samo szeroko, jak u konkurenta ze stoiska obok.

Ile uda się wynegocjować? Zapewne nie więcej niż dobrze znany w tej branży próg 10-15%. Możliwości obniżki warto szukać nie tylko w podstawowej cenie za metr kwadratowy, ale też np. w cenie miejsca postojowego czy garażu.

W sprzedaży nie tylko klasyczne mieszkania

Wspomniana nadpodaż mieszkań jest dla sprzedających niewygodna z jeszcze jednego powodu: na kupno czeka mnóstwo podobnych do siebie nieruchomości. Zbliżone są: metraż, lokalizacja, standard wykończenia. Wrażenia na kupującym nie robi też wprowadzanie do mieszkaniowej oferty apartamentów, mających proponować wyższy standard za podobną cenę. Jak na tym tle wybić się przed konkurencję?

W ofercie deweloperów pojawiają się coraz to nowsze propozycje. Zamiast kupna mieszkania i tej jesieni będzie się proponowało zamieszkanie w loftach, softloftach, penthouse’ach czy condohotelach. Warto jednak uważać, za co się płaci, bo wielokrotnie są to nowości jedynie z nazwy.

Najwyższa pora zaskoczyć klienta

Zmodyfikowane nazewnictwo nieruchomości mieszkaniowych może jednak być niewystarczającym orężem w potyczce o klienta. W końcu on wszystko to już widział. Żeby ta najbliższa – gospodarczo nadal trudna – jesień przyniosła deweloperom oczekiwane zyski, trzeba będzie o uwagę potencjalnego klienta postarać się jeszcze mocniej. I dać coś ponad darmowe gadżety na targowym stoisku, możliwość negocjowania ceny czy wspomnianą możliwość sprawdzenia mieszkania na własne oczy.

Niewiele ryzykując, za to mając o co walczyć, deweloperzy muszą sięgnąć po niestandardowe rozwiązania. Stąd tzw. outlety mieszkaniowe albo nocne wyprzedaże mieszkań. Stąd aranże wnętrz i sprzęty AGD w cenie lokalu. Stąd specjalne zniżki na wybrane mieszkania i sprzedawanie na raty.

Tłem dla rozgrywających się jesienią w halach targowych wydarzeń będzie polityka kredytowa banków. Jak donosi NBP, przybywa instytucji, które zastopowały zasostrzanie polityki kredytowej. Niższe marże i łagodniejsza ocena zdolności kredytowej dla niektórych rodzin będą oznaczały szansę na przeprowadzkę. Przez najbliższe dwa miesiące deweloperzy powalczą o to, by przenoszono się właśnie do nich.

Malwina Wrotniak, analityk Bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rainbow stawia na Rumunię i młodszych klientów. Nie pójdzie drogą Itaki i eSkya
Tematy
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~zeg
Są dwie przyczyny, które umożliwiają deweloperom utrzymywaie wysokich cen;
Pierwsza to brak terenów pod budownictwo. Tzn terenu nieużytkowego nawet w centrach miast, nie mówiąc już o peryferiach jest cała masa, ale traktowany jest on jako lokata kapitału. I dopóki nie będzie podatku od wartości gruntu sytuacja się nie zmieni.
Druga
Są dwie przyczyny, które umożliwiają deweloperom utrzymywaie wysokich cen;
Pierwsza to brak terenów pod budownictwo. Tzn terenu nieużytkowego nawet w centrach miast, nie mówiąc już o peryferiach jest cała masa, ale traktowany jest on jako lokata kapitału. I dopóki nie będzie podatku od wartości gruntu sytuacja się nie zmieni.
Druga przyczyna to tolerowany przez państwo, chyba z premedytacją, fakt, że deweloperzy zasadniczo nie płacą faktur podwykonawcom w tereminie, kredytując w ten sposób swoją działalność. A dochodzi ostatnio dziki zwyczaj nie płacenia w ogóle.
~QQ
W Warszawie JWC niedługo zakupi grunt na Woli na którym można zbudować 3000 mieszkań oraz sklepy i biura. Nie wiadomo kiedy ruszy zabudowa Portu Praskiego ale tam też będzie dużo mieszkań, już jest projekt zabudowania zakładów FSO. Na Wilanowie i na Białołęce deweloperzy mają jeszcze setki hektarów do zabudowania (choć akurat na W Warszawie JWC niedługo zakupi grunt na Woli na którym można zbudować 3000 mieszkań oraz sklepy i biura. Nie wiadomo kiedy ruszy zabudowa Portu Praskiego ale tam też będzie dużo mieszkań, już jest projekt zabudowania zakładów FSO. Na Wilanowie i na Białołęce deweloperzy mają jeszcze setki hektarów do zabudowania (choć akurat na Białołękę bym się nie pchał).
Na Pradze Południe w okolicach dworca Wschodniego jest masa starych hal fabrycznych, za kilka lat zostaną wyburzone i zamienione na mieszkaniówkę.
To kłamstwo że w Warszawie nie ma gdzie budować.
~max
W krajach cywilizowanych marża dewelopera to 10-20% a naszym jak mawiał kolega Tuska
"Miro" dzikim kraju marża dewelopera dochodziła do 100%. Trend spadkowy na rynku nieruchomości będzie jeszcze trwał latami aby przyśpieszyć po wprowadzeniu za kilka lat podatku katastralnego ( ad valorem). Rynek musi oczyścić się z nieuczciwych
W krajach cywilizowanych marża dewelopera to 10-20% a naszym jak mawiał kolega Tuska
"Miro" dzikim kraju marża dewelopera dochodziła do 100%. Trend spadkowy na rynku nieruchomości będzie jeszcze trwał latami aby przyśpieszyć po wprowadzeniu za kilka lat podatku katastralnego ( ad valorem). Rynek musi oczyścić się z nieuczciwych deweloperów i naganiaczy oraz trafieniu wielu do więzienia. Cena za 1m2 mieszkania w dużym mieście
wróci do ok. 3 tyś.zł. a w małych do 2tyś.zł. Podaż mieszkań jest coraz większa dlatego taka
nerwowość wśród szukających jeleni naganiaczy na tym rynku. Coraz więcej będzie sponsorowanych artykułów w mediach zachęcających do kupna mieszkania.
~Michał

> W krajach cywilizowanych marża dewelopera to 10-20% a
> naszym jak mawiał kolega Tuska
"Miro"
> dzikim kraju marża dewelopera dochodziła do 100%.

Nie ma czegoś takiego jak marża 100 % (no może jak jesteś paserem ) ! Ludzie, ogarnijcie się trochę z podstaw i jak już piszecie to dokładnie.

> W krajach cywilizowanych marża dewelopera to 10-20% a
> naszym jak mawiał kolega Tuska
"Miro"
> dzikim kraju marża dewelopera dochodziła do 100%.

Nie ma czegoś takiego jak marża 100 % (no może jak jesteś paserem ) ! Ludzie, ogarnijcie się trochę z podstaw i jak już piszecie to dokładnie.

Jeśli w cywilizowanych krajach marża wynosi 10-20 % to u nas chciałeś powiedzieć że dochodziła do 50 %. Nie mylić marży z narzutem !
~azz
jak zaczna padać banki i nie bedzie na wyplaty odszkodowań dla wszystkich to wówczas prozmawiamy czy warto lokować kaśe w papier bezwartościowy czy w cegłę ?
~aj waj
Radze poczekać z kupnem jak prof Vincent z prof Tuskiem wprowadzą podatek katastralny.
W tej dekadzie na milion procent to nastąpi , nie sadzę że uczynny naród polski sie temu przeciwstawi.
~przedszkolak
Koszt 1m2 wyprodukowania mieszkania to jak na bankierze mogliśmy usłyszeć 3 - 3,7 tyś zł za metr. Ponad tą cenę to zarobek dewelopera. Deweloper obniżając cenę do rozsądnego poziomu powoduje, że znajduje kupujących, spienięża inwestycję i buduje następne dając zatrudnienie swojej brygadzie. Jednak deweloperka to ludzie niezwykle Koszt 1m2 wyprodukowania mieszkania to jak na bankierze mogliśmy usłyszeć 3 - 3,7 tyś zł za metr. Ponad tą cenę to zarobek dewelopera. Deweloper obniżając cenę do rozsądnego poziomu powoduje, że znajduje kupujących, spienięża inwestycję i buduje następne dając zatrudnienie swojej brygadzie. Jednak deweloperka to ludzie niezwykle pazerni. Na tyle również zorganizowani, że potrafią zwolnić całą brygadę ludzi (tudzież ogłosić upadłość) budowniczych i przeczekać do czasów maksymalnej opłacalności zatrudniając ich ponownie w krótkim czasie. Niedawno mogliśmy usłyszeć, że 2/3 Polaków popiera dofinansowanie upadającej budowlanki z budżetu Państwa jednak ta deweloperka nic Państwu ani obywatelom nie daje w zamian. Kiedyś pamiętam Kaczyński wypowiadał się na temat mieszkań i obiecał 1 mln mieszkań dla Polskich rodzin. Patrząc z dzisiejszej perspektywy za wiele się nie pomylił. Zapewne miał na myśli pobudowanie mieszkań w cenie opłacalności - cena która jest akceptowalna ale deweloperka została przejęta przez prywatę która nie może sobie pozwolić na socjal produkując mieszkania tylko dając zarobek pracownikom budowlanym ( i skromnym, mimo wszystko, kilka milionów!, sobie). sprzedano 250 tyś mieszkań (proszę mnie poprawić jeśli jest błąd) w cenie po 8 tys za metr, można było by i sprzedać 500 tyś po 4 tyś za metr ale przecież prezesi muszą zarobić. Tak czy siak. Pozostaje zakładać spółdzielnie i budować we własnym zakresie wynajmując firmy budowlane ale jest mały problem. Problem ze społeczeństwem. Ludzie są nieufni, mało zorganizowani i brak (podejrzewam) nadzoru (regulowanych ustaw) ze strony Państwa w formie patrona który zapewnił by aby prowadzona inwestycja była rzetelna i bez oszustw. W końcu mamy setki tysięcy wykształconych magistrów myślących ludzi których teoretycznie powinno być stać na takie przedsięwzięcie.
~bogdan
Niemcy - 1000 euro/m2, hiszpania 400euro/m2 - za ładne mieszkanie wykończone.
~Raf
"ja proponuję żeby dawali swoje 18to letnie córki :) na noc"

no to uważaj bo jeszcze trafisz na kopie Grycanek :)

a to już tzw. wada ukryta

~Zenek
walczcie, walczcie. skończyło się palanciarstwo co brało milion na kredyt na 45 lat. teraz musicie się bardziej pogimnastykować :-)

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki