Ostatnie 24 godziny przyniosły poważne osłabienie złotego. Kombinacja niesprzyjającego otoczenia zewnętrznego i słabych danych z polskiej gospodarki wyniosły kurs euro z powrotem powyżej 4,70 zł.


W czwartek o 10:02 kurs euro rósł o 1,7 grosza i osiągnął poziom 4,7155 zł. Dzień wcześniej euro podrożało aż o 5 groszy po tym, jak we wtorek wieczorem było wyceniane najniżej od czerwca.
Nagła zmiana sentymentu wobec złotego to po części wina czynników zewnętrznych. Mogły się do tego przyczynić doniesienia o pogłębiającym się kryzysie gospodarczym w Chinach. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście zatytułowanym „Kryzys w Chinach. Bank centralny ściął stopy procentowe”. Niepokoi także dalsza galopada cen gazu w Europie, co potęguje kryzys energetyczny na Starym Kontynencie i grozi głęboką recesją w strefie euro i jej przyległościach.
Na dodatek bardzo słabe dane nadeszły z polskiej gospodarki. Spadek PKB W Polsce w II kwartale był najgłębszy ze wszystkich krajów UE i znacznie głębszy od szacunków ekonomistów. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule pt. „Ostre hamowanie polskiej gospodarki”.

- Spowolnienie gospodarcze stanowi czynnik ryzyka dla notowania walut rynków wschodzących i prawdopodobnie będzie przemawiało za zbliżającym się końcem podwyżek stóp RPP, jak było to w ostatnim czasie komunikowane przez Radę. Negatywne nastawienie inwestorów do ryzykownych klas aktywów może tworzyć presję na utrzymanie notowań EUR/PLN oraz USD/PLN odpowiednio powyżej 4,70 oraz 4,60, zwłaszcza jeśli kolejne dane makroekonomiczne z polskiej gospodarki okazałyby się rozczarowaniem – tak sytuację ocenili stratedzy PKO BP.
Złoty traci dziś rano nawet przy stabilnej sytuacji na parze euro-dolar. W rezultacie kurs dolara amerykańskiego zwyżkował o przeszło dwa grosze, osiągając w czwartek rano poziom 4,6423 zł.
Frank szwajcarski był wyceniany na 4,8658 zł i był o ponad grosz droższy niż dzień wcześniej. Na parze z euro helwecka waluta notowana jest blisko najmocniejszych poziomów w historii, co przy słabości złotego względem euro sprawia, że kurs CHF/PLN znajduje się w odległości raptem 12 groszy od marcowego rekordu wszech czasów.
KK
































































