REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zdolność kredytowa spod sznurka - banki coraz mniej się różnią od siebie

Michał Kisiel2023-02-10 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2023-02-10 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Każdy bank inaczej ocenia zdolność kredytową – wiedzą o tym wszyscy, którzy starali się kiedykolwiek o finansowanie. W przypadku hipotek jednak różnice w ostatnim czasie stają się coraz skromniejsze, wynika z analizy Bankier.pl.

Zdolność kredytowa spod sznurka - banki coraz mniej się różnią od siebie
Zdolność kredytowa spod sznurka - banki coraz mniej się różnią od siebie
fot. Rudmer Zwerver / / Shutterstock

Nie oprocentowanie, nie opłaty i prowizje, a właśnie zdolność kredytowa stała się najczęściej dyskutowaną wartością w kredytach hipotecznych. Od jesieni 2021 r. kwota dostępnego finansowania rozpoczęła stopniowo przyspieszający lot w dół. To skutek zarówno wzrostu stóp procentowych, jak i wprowadzonych w międzyczasie nowych zasad oceny narzuconych przez nadzór finansowy.

Trend zdecydowanie wyhamował jesienią zeszłego roku. Gdy stało się jasne, że podwyżek stóp procentowych na razie nie będzie, wskaźniki z rynku międzybankowego zaczęły się osuwać, a zdolność kredytowa wzrosła. Przyjrzeliśmy się danym z comiesięcznych rankingów kredytów hipotecznych Bankier.pl, by sprawdzić, jak w takim otoczeniu podejście do oceny finansowej wydolności klientów różnicuje banki.

Półroczne „kółko” zdolności w hipotekach

Banki uczestniczące w rankingu przygotowują symulacje dla narzuconego profilu kredytobiorców. Jest to rodzina „dwa plus jeden” mieszkająca w Warszawie. Zakładamy, że kredytobiorcy mają co miesiąc do dyspozycji łącznie 13 tys. zł. 29-letnia kobieta zatrudniona jest na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony i zarabia 7 tys. zł netto. Jej 32-letni partner ma podobną sytuację, lecz nieco niższe zarobki – 6 tys. zł miesięcznie. Para nie spłaca obecnie żadnych zobowiązań kredytowych, a historia kredytobiorców odnotowana w BIK nie zawiera negatywnych wpisów.

Kredytodawcy przygotowujący propozycje dla klientów określają także szacunkową maksymalną zdolność kredytową pary kredytobiorców. W porównaniach poniżej sięgnęliśmy po wartości wyliczane dla kredytu z okresowo stałym oprocentowaniem, z 20-procentowym wkładem własnym.

Wakacje na giełdzie

W ciągu siedmiu miesięcy, od połowy 2022 r. średnia szacowana przez banki zdolność kredytowa profilowych klientów powróciła do punktu startu. Wskaźnik w czerwcu wynosił 669,1 tys. zł, a w styczniu 2023 r. znalazł się niemal dokładnie na tym samym poziomie.

Bankier.pl

Taki rozwój sytuacji nie jest zaskoczeniem, jeśli spojrzymy na przebieg odczytów wskaźników obrazujących cenę pieniądza na rynku np. WIBOR 3M. Szacunki zdolności kredytowej podążały za zmianami w otoczeniu, chociaż banki różniły się zarówno szybkością reakcji na ruchy stóp, jak i jej skalą.

Równanie do średniej w praktyce

Interesującym, chociaż nie wiadomo jak trwałym zjawiskiem, jest spadające zróżnicowanie szacunków zdolności kredytowej wśród banków. Próbując uchwycić ten efekt wyliczyliśmy dwa wskaźniki dla symulacji 12 banków w każdym z miesięcy od czerwca 2022 r.:

  • średnie odchylenie bezwzględne (inaczej: średnią z odchyleń od wartości średniej dla każdego z banków) w danym miesiącu,
  • odchylenie standardowe.

Wyniki wskazują, że styczniowe symulacje banków dzieliła znacznie mniejsza przestrzeń niż w poprzednich miesiącach. Przykładowo, odchylenie standardowe dla tego miesiąca wyniosło 39,9 tys. zł, podczas gdy np. w lipcu 2022 r. – 62,7 tys. zł. Miary zmienności malały z miesiąca na miesiąc od połowy 2022 r., z jednym tylko grudniowym wyjątkiem.

Można zatem (upraszczając) powiedzieć, że banki w coraz bardziej zbliżony sposób oceniają zdolność kredytową – obserwujemy „równanie do średniej”. Nie bez znaczenia są tutaj zapewne coraz bardziej drobiazgowe oczekiwania nadzoru, sięgające parametrów, które wcześniej można było kształtować w polityce kredytowania. Jak przyznają nieoficjalnie bankowcy, nie pozostawiają one zbyt wiele pola do manewru.

Różnice zupełnie nie zanikną

Chociaż przestrzeń dzieląca kredytodawców maleje, to nadal widać podziały na „liberalnych” i „konserwatywnych”. W gronie banków uczestniczących w rankingu można wyróżnić trzy grupy, ze względu na podawane szacunki zdolności:

  1. Banki regularnie określające ten wskaźnik powyżej średniej – mieszczą się w niej Bank Pekao, ING Bank Śląski oraz PKO BP.
  2. Banki stale lokujące się w pobliżu średniej – Bank Pocztowy, Alior Bank, BNP Paribas Bank, Santander Bank.
  3. Banki podające zwykle szacunki niższe niż średnia – BOŚ, Citi Handlowy oraz Bank Millennium.

Chociaż w rankingowych danych dostrzec można „glajszachtowanie” ocen zdolności, to warto pamiętać, że próbkujemy tutaj jeden specyficzny wycinek rynku reprezentowany przez przyjęty profil kredytobiorców. Banki różnią się nie tylko spojrzeniem na czysto finansowe cechy klienta, ale także, chociażby akceptowanymi źródłami dochodu, apetytem na ryzyko, wymaganiami dotyczącymi wkładu własnego itp.

503 Backend fetch failed

Error 503 Backend fetch failed

Backend fetch failed

Guru Meditation:

XID: 748838254


Varnish cache server

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
jacek-19
"Zakładamy, że kredytobiorcy mają co miesiąc do dyspozycji łącznie 13 tys. zł. 29-letnia kobieta zarabia 7 tys. zł netto. Jej 32-letni partner ma nieco niższe zarobki – 6 tys. zł miesięcznie." - nie bardzo to rozumiem. Caly czas mowi sie ze kobiety mniej zarabiaja a przy kazdym "tlumaczeniu" kredytow i ich wysokosci "Zakładamy, że kredytobiorcy mają co miesiąc do dyspozycji łącznie 13 tys. zł. 29-letnia kobieta zarabia 7 tys. zł netto. Jej 32-letni partner ma nieco niższe zarobki – 6 tys. zł miesięcznie." - nie bardzo to rozumiem. Caly czas mowi sie ze kobiety mniej zarabiaja a przy kazdym "tlumaczeniu" kredytow i ich wysokosci jest odwrotnie: ona mlodsza , zarabia wiecej; on starszy zarabia mniej. Nie jestem przeciwko kobietom, ale nawet w jednej pracy i na takich samych stanowiskach zwykle on ma wiecej. A wiec o co tu chodzi przy tych wyliczeniach zdolnosci kredytowych ?
sartan
Jprd, 13000 PLN netto to daje 19000 Brutto na rodzinę czyli każdy z rodziców po 9500.
To 10% społeczeństwa mieści się statystycznie w tych przedziałach.
To chyba już tylko firmy i fliperzy kupują domy i mieszkania bo przeciętnego zjadacza chleba nie stać na takie domy.
tomkooo
dolicz 20% wkladu, to lekka reka ze 100tys ;)
ravauw
to wcale nie jest dużo pieniedzy.....
men24a
Czy bankier zdaje sobie sprawę, pisząc codziennie o mniejszej zdolności, zastoju w nieruchach że szprotkafinansjery może tego nie przeżyć ? Bal ma trwać, nieruchy tylko w górę !
szprotkafinansjery
Przecież te brednie o armageddonie nieruchowym, wodogrzmotach cenowych, zapaści i krachu bawią mnie lepiej niż polskie kabarety, podobnie jak urojenia peroniarzy, że zaraz kupią mieszkanie 30% taniej, bo tyle upustu oferowali im (we śnie) zdesperowani deweloperzy na skraju bankructwa z niezrolowanymi obligami i pustą kasą :D

Redakcjo
Przecież te brednie o armageddonie nieruchowym, wodogrzmotach cenowych, zapaści i krachu bawią mnie lepiej niż polskie kabarety, podobnie jak urojenia peroniarzy, że zaraz kupią mieszkanie 30% taniej, bo tyle upustu oferowali im (we śnie) zdesperowani deweloperzy na skraju bankructwa z niezrolowanymi obligami i pustą kasą :D

Redakcjo Bankier.pl, publikuj głupotki o zapaści na rynku nieruchomości i gigantycznych korektach cen -2% w Poznaniu i Łodzi codziennie!

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki