Włoski gigant bankowy UniCredit szykuje się do przejęcia pełnej kontroli nad niemieckim Commerzbankiem oraz głębokiej przebudowy jego władz. Proces może ruszyć już w styczniu, co oznacza znaczne przyspieszenie największej fuzji w europejskiej bankowości od czasu kryzysu finansowego - informuje "Financial Times". Cała transakcja wyceniana jest na około 45 mld euro.


Szybkie przejęcie i zmiana scenariusza
Włoski bank planuje zwołać nadzwyczajne walne zgromadzenie zaraz po uzyskaniu ostatnich zgód od regulatorów. Podstawowy plan grupy z Mediolanu zakłada opanowanie Commerzbanku do końca lutego i wymianę wszystkich 10 przedstawicieli akcjonariuszy w 20-osobowej radzie nadzorczej, co da Włochom bezwzględną większość. W najbardziej optymistycznym scenariuszu przejęcie kontroli nastąpi już w styczniu.
Wcześniej zakładano, że proces potrwa do drugiego kwartału przyszłego roku. Niemiecki bank może co prawda próbować opóźniać te ruchy aż do majowego corocznego walnego zgromadzenia, ale jego pole manewru jest mocno ograniczone. Szef UniCredit, Andrea Orcel, planuje również odwołanie obecnej prezes Commerzbanku Bettiny Orlopp oraz odrzuca żądania Berlina, który chciałby zachować dwa miejsca w radzie nadzorczej.
Kluczowy pakiet akcji i mięknący opór Berlina
Przejęcie drugiego co do wielkości banku w Niemczech to rzadki przypadek pokonania barier politycznych, które od lat blokowały transgraniczne fuzje w europejskim sektorze finansowym. Przełom nastąpił w lipcu, kiedy UniCredit zgromadził 47,6% akcji Commerzbanku w ramach oferty z niewielką premią. Choć to nieco poniżej formalnej większości, analitycy wskazują, że taki pakiet daje Włochom faktyczną kontrolę nad spółką. Obecnie posiadany pakiet akcji daje bowiem prawo do wykonywania 49,65% głosów na WZA.
UniCredit po raz pierwszy ujawnił swoje udziały w Commerzbanku we wrześniu 2024 roku, co wywołało ostry sprzeciw polityczny w Niemczech oraz opór władz we Frankfurcie. Sytuacja zmieniła się w ostatnich tygodniach – niemiecki rząd, który posiada niemal 13% akcji Commerzbanku, złagodził stanowisko i zamiast kategorycznego „nie” zaczął stawiać warunki. Podczas niedawnego spotkania z Orcelem niemiecki minister finansów Lars Klingbeil domagał się m.in. pozostawienia siedziby i notowań giełdowych banku we Frankfurcie oraz ochrony interesów 40 tysięcy pracowników.

Ograniczenie kredytów korporacyjnych i cięcia przywilejów
Po przejęciu sterów Andrea Orcel zamierza przeprowadzić głęboką restrukturyzację Commerzbanku. Plan obejmuje ograniczenie sieci międzynarodowej oraz wycofanie około 20 mld euro z kredytowania korporacyjnego poza kluczowymi rynkami w Niemczech i Polsce, które nie są niezbędne dla klientów z sektora Mittelstand.
Włosi przewidują też redukcję około 7 tysięcy miejsc pracy, przy czym Orcel stanowczo zaprzecza szacunkom związkowców mówiącym nawet o 15 tysiącach zwolnień. Plan oszczędnościowy zakłada odchudzenie wydatków na zewnętrznych doradców oraz marketing.
Dodatkowo szef UniCredit planuje odebrać kadrze menedżerskiej luksusowe auta służbowe i ukrócić wyjazdy na zagraniczne konferencje. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mają trafić na rozwój podstawowego biznesu w Niemczech i Polsce.
Oczekiwanie na zgody regulatorów
Jak przypomina "Financial Times", do przejęcia kontroli UniCredit potrzebuje jeszcze zielonego światła od Europejskiego Banku Centralnego, Komisji Europejskiej oraz polskiej Komisji Nadzoru Finansowego.
Przedstawiciele UniCredit oraz Commerzbanku odmówili oficjalnego komentarza w tej sprawie.
Oprac. JM































































