

Przed świętami rosną potrzeby pożyczkowe Polaków. Różne firmy kuszą tak zwanymi "łatwymi" i "szybkimi" chwilówkami. Ale takie zobowiązanie może zrujnować domowy budżet. Instytucje nadzorujące sektor finansowy wraz z mediami publicznymi rozpoczęły dziś akcję "Nie daj się nabrać. Sprawdź, zanim podpiszesz!"

Rzecznik prasowy Narodowego Banku Polskiego, Przemysław Kuk wyjaśnia, że Polacy wciąż potrzebują rzetelnej wiedzy o finansach, ponieważ według badań prowadzonych między innymi przez bank centralny wciąż jest ona zbyt mała. Główny problemem jest to, że Polacy nie czytają umów, które podpisują. Banki i firmy pożyczkowe poza nominalnym oprocentowaniem stosują różne opłaty i prowizje, które podnoszą koszt kredytu. Dlatego warto przyglądać się realnej rocznej stopie oprocentowania (RRSO).
Przedstawiciel KNF wyjaśnia, że jednym z pierwszych kroków przed podpisaniem umowy powinno być zweryfikowanie firmy, od której pożyczamy pieniądze. Trzeba sprawdzić czy instytucja jest na liście podmiotów nadzorowanych przez KNF i czy nie ma jej na liście ostrzeżeń publicznych.
Rzeczniczka UOKiK-u, Małgorzata Cieloch potwierdza, że problem jest poważny. Za pośrednictwem miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów do urzędu wpłynęło ponad 23 tysiące skarg na umowy dotyczące szybkich pożyczek.
Szacunki Konfederacji Przedsiębiorstwa Finansowych wskazują, że w ubiegłym roku firmy pożyczkowe udzieliły kredytów konsumenckich i pożyczek o wartości 2,7 miliarda złotych.
W akcję, która potrwa do końca roku, włączyły się Polskie Radio oraz Telewizja Polska.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Karol Tokarczyk/dj




























































