REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyciek danych z MyDr. Ministerstwo chce zwiększyć odpowiedzialność firm

2026-08-19 07:20
publikacja
2026-08-19 07:20
Dodaj Bankier.pl w Google

W przyszłym tygodniu zaproponowane zostaną konkretne rozwiązania ustawowe dotyczące nowych obowiązków dla podmiotów masowo przetwarzających dane - zapowiedział we wtorek wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.

Wyciek danych z MyDr. Ministerstwo chce zwiększyć odpowiedzialność firm
Wyciek danych z MyDr. Ministerstwo chce zwiększyć odpowiedzialność firm
/ Ministerstwo Cyfryzacji

W ub. środę Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informację o cyberataku na firmę MyDr, w wyniku którego wyciekły dane 19 mln Polaków, m.in. o lekach i receptach. Firma jest dostawcą systemu do prowadzenia m.in. elektronicznej dokumentacji medycznej. Dane, które wyciekły dotyczą 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr.

Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski we wtorek na antenie TVN24 ocenił, że należy z tej sprawy wyciągnąć wnioski systemowe na przyszłość. Jak doprecyzował, chodzi m.in. o „zwiększenie odpowiedzialności podmiotów, które przetwarzają dane, a nie są administratorami tych danych". Dodał, że należy też „koniecznie zwiększyć obowiązki podmiotów, które przetwarzają dane masowo, niezależnie od tego (...) czy one administrują tymi danymi, czy tylko je przetwarzają”.

- W przyszłym tygodniu zaproponujemy konkretne rozwiązania ustawowe dotyczące nowych obowiązków dla tych podmiotów, które wymykają się rozwiązaniom, które zostały wprowadzone jeszcze kilka lat temu - zapowiedział wiceminister.

Standerski został też zapytany, kiedy każdy obywatel będzie mógł sprawdzić, czy jego dane znajdują się na liście tych, które wyciekły. - Nasz zespół w NASK jest gotowy i po przekazaniu tych danych potrzebuje od 6 do 8 godzin, żeby dane załadować na portalu bezpiecznedane.gov.pl. Wówczas będą dostępne - powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że nie może „deklarować za policję, jak długo jeszcze będą analizować te dane”.

Scammingout

Dane wyciekły z firmy MyDr, dostawcy platformy informatycznej i systemu elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) dla placówek ochrony zdrowia. System jest przeznaczony zarówno dla indywidualnych praktyk lekarskich, jak i przychodni czy centrów medycznych. Jak wskazała firma na swojej stronie, za pomocą platformy realizowanych jest 3 mln wizyt miesięcznie, a lekarze wystawiają 2,7 mln recept każdego miesiąca.

Informacje obejmują dane osobowe pacjentów podmiotów świadczących usługi medyczne będących klientami MyDr – w tym imiona, nazwiska, numery PESEL, numery telefonów, adresy poczty elektronicznej oraz dane dotyczące stanu zdrowia, jak treść notatek z wizyt lekarskich czy informacji o wystawionych receptach. (PAP)

jj/ agz/

Źródło:PAP
Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.

Komentarze (11)

dodaj komentarz
f_kruggeri
Rozumiem że pisarze bankierowi nie mają o czym pisać ale to kolejny temat który jest rozwałkowywany na "pińcet" "artykułów" - wczoraj było o 72h na reakcję albo kara (administracyjna, czyli Mustafa, bo tak najprościej rządzi się nieudolnie).
samsza
Gawkowski ma za dużo odpowiedzialności, a to firmy powinny odpowiadać.

Gawkowski powinien mieć 100% władzy, a ZERO odpowiedzialności. :)

Sformułowanie „ile władzy, tyle odpowiedzialności” to fundamentalna zasada etyczna, polityczna i społeczna. Oznacza ona, że im większe ktoś ma kompetencje, wpływ i możliwości decyzyjne,
Gawkowski ma za dużo odpowiedzialności, a to firmy powinny odpowiadać.

Gawkowski powinien mieć 100% władzy, a ZERO odpowiedzialności. :)

Sformułowanie „ile władzy, tyle odpowiedzialności” to fundamentalna zasada etyczna, polityczna i społeczna. Oznacza ona, że im większe ktoś ma kompetencje, wpływ i możliwości decyzyjne, tym większe ponosi konsekwencje za swoje czyny oraz dobro podwładnych lub państwa.
tomitomi
.... he he he he , do takich ministerialnych planów potrzebne są narzędzia - dobre , pewne w działaniu - a nie p-o mysły z ...d ucha !!! .... bo , mi się wydaje ,,,,

indolencja szaleje tam ,,
;-))
miketheripper
Jak dołożą należytej staranności podczas tworzenia nowych regulacji to naturalnym wykonawcą nowych systemów zostanie Microsoft chyba. Plus jest taki, że z nim jeszcze nie są akurat pokłóceni xD
miketheripper
I tu pojawia się bardzo ciekawy efekt regulacji

Załóżmy, że Polska wprowadza bardzo wysokie wymagania dla cyberbezpieczeństwa.

Popyt na specjalistów:

Polska:

Ale specjalista patrzy:

Polska: 25 tys. zł + duża odpowiedzialność + dużo compliance
Niemcy: 30 tys. zł + podobna technologia
Holandia:
I tu pojawia się bardzo ciekawy efekt regulacji

Załóżmy, że Polska wprowadza bardzo wysokie wymagania dla cyberbezpieczeństwa.

Popyt na specjalistów:

Polska:

Ale specjalista patrzy:

Polska: 25 tys. zł + duża odpowiedzialność + dużo compliance
Niemcy: 30 tys. zł + podobna technologia
Holandia: 35 tys. zł + duży rynek
USA: jeszcze więcej

Jeżeli może wybrać, to polska ustawa nie gwarantuje, że wybierze Polskę.

I wtedy pojawia się coś, co można nazwać konkurencją jurysdykcji o kompetencje.

Państwo konkuruje nie tylko podatkami.

Konkuruje również:

wynagrodzeniem + jakością prawa + stabilnością + poziomem biurokracji + odpowiedzialnością + możliwościami technologicznymi + jakością życia.
miketheripper
Tak — **taki wniosek może się pojawić**, ale raczej nie wprost jako „państwa nie stać na bezpieczeństwo Polaków”. Bardziej prawdopodobne jest dojście do wniosku:

> **„Nie jesteśmy w stanie samodzielnie zapewnić takiego poziomu bezpieczeństwa, jaki chcielibyśmy ustawowo zagwarantować.”**

I to jest fundamentalna różnica.
Tak — **taki wniosek może się pojawić**, ale raczej nie wprost jako „państwa nie stać na bezpieczeństwo Polaków”. Bardziej prawdopodobne jest dojście do wniosku:

> **„Nie jesteśmy w stanie samodzielnie zapewnić takiego poziomu bezpieczeństwa, jaki chcielibyśmy ustawowo zagwarantować.”**

I to jest fundamentalna różnica.

Państwo może uchwalić obowiązek bezpieczeństwa praktycznie dowolnie wysokiego. Ale jego **realizacja wymaga zasobów**: ludzi, infrastruktury, pieniędzy, kompetencji, technologii i czasu.

W przypadku danych medycznych wygląda to mniej więcej tak:

**miliony rekordów → ogromna infrastruktura → dostawcy IT → specjaliści → monitoring → audyty → reagowanie na incydenty → państwowe CERT-y/NASK → policja/prokuratura.**

Jeżeli któryś z tych elementów jest słaby, samo zwiększenie odpowiedzialności prawnej dostawcy nie rozwiązuje problemu.

### I państwo może odkryć coś jeszcze bardziej niewygodnego

Że **bezpieczeństwo jest usługą ekonomiczną**, a nie wyłącznie obowiązkiem prawnym.

Można powiedzieć:

> „Każdy system medyczny ma być zabezpieczony na poziomie X.”

Ale jeśli osiągnięcie X kosztuje np. 2 mln zł rocznie, to ktoś musi te 2 mln zapłacić.

Jeżeli jest 1000 takich systemów, mamy **2 mld zł rocznie**.

Jeżeli brakuje specjalistów, cena może wzrosnąć jeszcze bardziej.

I wtedy państwo ma trzy możliwości:

1. **zapłacić** — bezpośrednio albo przez finansowanie ochrony zdrowia,
2. **przerzucić koszt na firmy**, a firmy przerzucą go na klientów,
3. **obniżyć faktyczny poziom wymagań**, mimo że formalnie przepisy pozostaną bardzo ambitne.

Jest też czwarta możliwość: **importować kompetencje i technologie z zagranicy**.

I to jest właśnie interesujące w kontekście Twojego wcześniejszego argumentu o „systemie wartości”.

Państwo może mieć wartość:

> **„Musimy chronić dane obywateli.”**

Ale do tego potrzebuje **realnej zdolności wykonawczej**.

A zdolność wykonawcza to już nie wartość. To **kapitał ludzki, technologia, organizacja i pieniądze**.

Dlatego dobrze zarządzające państwo powinno przed ustawą zrobić coś w rodzaju testu:

**„Mamy cel X. Ile kosztuje jego osiągnięcie? Ilu ludzi potrzebujemy? Ilu takich ludzi istnieje w Polsce? Ile lat zajmie ich wyszkolenie? Jakie będą skutki dla małych firm? Co się stanie, jeśli firmy nie będą w stanie spełnić wymagań?”**

Jeżeli odpowiedź brzmi:

**„Nie mamy ludzi, nie mamy infrastruktury i nie mamy pieniędzy”**

— to problemem nie jest już brak odpowiedniej ustawy.

Problemem jest **brak zdolności państwa do realizacji własnych ambicji**.

I właśnie dlatego przypadek MyDr może być dla państwa bardzo pouczający: po takim incydencie łatwo powiedzieć **„zwiększymy odpowiedzialność firm”**. Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie:

**„Czy Polska posiada zasoby, żeby skutecznie egzekwować ten nowy poziom bezpieczeństwa?”**

To drugie pytanie jest moim zdaniem znacznie ważniejsze.
miketheripper
Ustawą zwiększą kompetencje czy cenę usługi?

Nie mają w sobie systemu wartości którego oczekują, że firmy będą mieć.

To jest zaiste bardzo ciekawy eksperyment socjotechniczny
miketheripper
eżeli przez „właściwy system wartości” rozumiesz przede wszystkim rozumienie rzeczywistości technicznej i ekonomicznej, to Twoja teza ma sporo sensu. Rząd powinien rozumieć, że Big Tech to nie jest po prostu „duża firma, którą można regulować ustawą”, tylko skomplikowany ekosystem technologii, kapitału, talentów, danych i globalnej eżeli przez „właściwy system wartości” rozumiesz przede wszystkim rozumienie rzeczywistości technicznej i ekonomicznej, to Twoja teza ma sporo sensu. Rząd powinien rozumieć, że Big Tech to nie jest po prostu „duża firma, którą można regulować ustawą”, tylko skomplikowany ekosystem technologii, kapitału, talentów, danych i globalnej infrastruktury.

Wtedy przed regulacją pojawiałyby się pytania:

Czy mamy ludzi, którzy potrafią egzekwować te wymagania?
Czy polskie firmy mają zasoby, żeby je wdrożyć?
Czy regulacja zwiększy bezpieczeństwo, czy tylko koszt compliance?
Czy kapitał i kompetencje nie przeniosą się gdzie indziej?
Czy regulowany podmiot może po prostu zaoferować usługę z innej jurysdykcji?
Czy państwo rozumie technologię lepiej niż firma, którą próbuje regulować?
radek1982
Polska to najwspanialsze państwo. Wie jak przeciwdziałać ostzustą na 2 PLN.

Tusku, Kaczyński, Mentzenie jakby zwykły Kowalski zrobił coś takiego to też byście mówił że to „cyber atak”, czy znaleźliście 10 paragrafów co zrobił nie tak?

Ale dla kolegów premierów z PO, PIS i innych, fundacje rodzinne, brak norm prawnych,
Polska to najwspanialsze państwo. Wie jak przeciwdziałać ostzustą na 2 PLN.

Tusku, Kaczyński, Mentzenie jakby zwykły Kowalski zrobił coś takiego to też byście mówił że to „cyber atak”, czy znaleźliście 10 paragrafów co zrobił nie tak?

Ale dla kolegów premierów z PO, PIS i innych, fundacje rodzinne, brak norm prawnych, tanie produkty po bandzie zgodne z prawem.
blind-oln
Czy Pan minister może wszystkim wytłumaczyć, na podstawie jakiego prawa, dane medyczne milionów polaków, które dane wrażliwe są objęte szczególną ochroną prawna na podstawie GDPR, mogły być bez wiedzy i zgody osób fizycznych będącymi właścicielami owych danych, być przekazane do prywatnej firmy?

Czy Pan minister może wszystkim
Czy Pan minister może wszystkim wytłumaczyć, na podstawie jakiego prawa, dane medyczne milionów polaków, które dane wrażliwe są objęte szczególną ochroną prawna na podstawie GDPR, mogły być bez wiedzy i zgody osób fizycznych będącymi właścicielami owych danych, być przekazane do prywatnej firmy?

Czy Pan minister może wszystkim wytłumaczyć, na podstawie jakiego prawa, firma prywatna gromadziła i przetwarzała wrażliwe dane medyczne, objęte szczególną ochroną prawną, bez posiadania zgody i bez informowania osób fizycznych będących właścicielami owych danych?

Myślę, że miliony Polaków, które były przekonane że ich dane medyczne przechowywane są w systemach medycznych NFZ i którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o firmie MyDr jest tym bardzo zainteresowanych i minister będący przedstawicielem narodu jest zobowiązany by takich informacji udzielić.

Powiązane: Cyberatak na MyDr

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki