REKLAMA

Zamieszki na Kapitolu. Byli doradcy Trumpa pograżają byłego prezydenta

2022-07-22 05:18
publikacja
2022-07-22 05:18
Zamieszki na Kapitolu. Byli doradcy Trumpa pograżają byłego prezydenta
Zamieszki na Kapitolu. Byli doradcy Trumpa pograżają byłego prezydenta
fot. OCTAVIO JONES / / Reuters

Byli doradcy Donalda Trumpa zeznali w czwartek przed komisją śledczą Kongresu, że były prezydent USA przez ponad trzy godziny opierał się prośbom jego współpracowników, by uspokoił swoich zwolenników szturmujących Kapitol. Były pracownik Białego Domu zeznał też, że ochroniarze wiceprezydenta Pence'a obawiali się o własne życie.

Podczas ostatniego przed wakacyjną przerwą posiedzenia komisji śledczej Izby Reprezentantów ds. wydarzeń 6 stycznia 2021 r., byli współpracownicy Trumpa opisywali jego działania w czasie, kiedy tłum fanów prezydenta atakował Kapitol.

Ówczesna wicerzeczniczka prasowa Białego Domu Sarah Matthews zeznawała m.in., jak Trump początkowo dodatkowo podburzał tłum przeciwko wiceprezydentowi Mike'owi Pence'owi, który odmówił nieuznania wyników wyborów, a później przez długi czas odmawiał wydania apelu do tłumu.

Komisja zaprezentowała przy tym SMS-y i zeznania wielu jego sojuszników, którzy usilnie i rozpaczliwie prosili Trumpa o interwencję. Republikańska kongresmenka Jaime Herrera Buetler zeznała, że kiedy lider Republikanów w Izbie Reprezentantów Kevin McCarthy poprosił Trumpa o potępienie zamieszek, ten odpowiedział: "Cóż, Kevin, najwyraźniej oni są bardziej oburzeni niż ty wyborami".

Komisja ujawniła też, że kiedy Trump po 187 minutach - już po tym, jak FBI i wojsko rozpoczęły pacyfikację zamieszek - wydał apel, by jego fani poszli do domu, zrezygnował z przygotowanego scenariusza, zamiast tego rozpoczynając swoje wystąpienie, powtarzając swoje oskarżenia o sfałszowanych wyborach i przekonując uczestników zamieszek, ze ich kocha.

Trump nie wydał też żadnego rozkazu służbom i wojsku, by zainterweniowały; zrobił to wiceprezydent Pence. Jak zeznał anonimowy urzędnik, zajmujący się bezpieczeństwem Białego Domu, funkcjonariusze ochraniający wiceprezydenta obawiali się o własne życie i dzwonili do rodzin, by się z nimi pożegnać.

"Niezależnie od naszych poglądów, od tego co myślimy na temat wyniku wyborów, jako Amerykanie wszyscy musimy się zgodzić co do tego: zachowanie Donalda Trumpa 6 stycznia było najwyższym złamaniem jego przysięgi służby i całkowitym zaniedbaniem obowiązków wobec naszego narodu" - powiedział republikański członek komisji Adam Kinzinger.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz BMW Serii 5 w leasingu 106%

Wybierz BMW Serii 5 w leasingu 106%

Komentarze (7)

dodaj komentarz
prawda_
Widza ze Trump zostal jedyna rozsadna opcja konserwatystow na nadchodzace wybory wiec probuja go stlamsic by juz na starcie mial problem. A tak na prawde problem to maja demokraci z niedoleznym Bidenem.
Mam nadzieje ze Trumpa jeszcze zobaczymy na stolku prezydenta i zrobi porzadek z demokratami, UE i ich komunistyczna polityka.
ssmentek
Co to znaczy "pogrąża"? Przedrukowujecie jakiś propagandowy bełkot, który nawet w USA nikogo dziś nie interesuje. Szkoda czasu na tłumaczenie tego na język polski...
zoomek
Od dawna tłumaczę że to cyrk dla gojów. Trump ułaskawił rabina. Trump to coś jak nasz TW Bolek.
Kreuje się zludzenie różnic ale żaden nie śmie tknąć faktycznie rządzącej banksterki.
jko55
no przecież to jest oszust podatkowy, malwersant, i lowelas mowiac najłagodniej
ale naród go wybral
tyle o trumpie i o tym narodzie
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
samsza
Am-nie 'muszą' się zgodzić, to się zgodzą.

Powiązane: Protesty i zamieszki w USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki