Zagadka chińskiego złota. Czego boi się Pekin?

analityk Bankier.pl

W ostatnich miesiącach Chiny drastycznie ograniczyły import złota. Na rynku pojawiły się opinie, że władze celowo blokują zakupy "królewskiego metalu", by ograniczyć odpływ kapitału za granicę i spowolnić tempo osłabienia juana. Za tymi wątpliwościami kryje się dużo większa tajemnica - ile złota naprawdę znajduje się w rękach Chińczyków. Od odpowiedzi może zależeć stabilność finansowa Państwa Środka, a nawet kształt przyszłego globalnego ładu finansowego.

W pierwszych siedmiu miesiącach roku do Chin sprowadzono niemal 619 ton złota - wynika z danych chińskiego urzędu celnego. To aż o 375 ton mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Szczególny spadek widać w ostatnich trzech miesiącach, za które dostępne są statystyki - w okresie od maja do lipca import "królewskiego metalu" wyniósł zaledwie 171 ton, czyli niewiele ponad 1/3 tego, co w tym samym okresie 2018 r. Niecałe 44 tony odnotowane w lipcu to najniższy miesięczny wynik od początku 2017 r., odkąd istnieją porównywalne dane. Wyraźny spadek zakupów przez Chińczyków potwierdzają dane głównych eksporterów złota - Szwajcarów, nie jest to zatem przykład przekłamanych chińskich danych.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu celnego)

Tak drastyczne ograniczenie importu w obliczu eskalacji konfliktu miedzy Waszyngtonem a Pekinem może być zaskoczeniem. Na całym świecie widać, że zaniepokojeni obecną sytuacją inwestorzy "uciekają" do bezpiecznych aktywów, m.in. złota. Cena "barbarzyńskiego reliktu" wyraźnie w ostatnich miesiącach rośnie i jest już najwyższa od ponad 6 lat. Czy Chińczycy boją się mniej?

Doniesienia agencji Reutera wskazują, że jest inaczej - po prostu władze administracyjnie powstrzymują zakupy złota z zagranicy. Powołując się na liczne nieoficjalne źródła, przed ponad 10 dniami Reuters poinformował, że chiński bank centralny od kilku miesięcy redukował lub wcale nie przyznawał lokalnym i zagranicznym bankom nowych zezwoleń na import. Do całkowitego wstrzymania zakupów nie doszło, bo niektóre instytucje otrzymywały pozwolenia na sprowadzenie relatywnie niewielkich ilości, działały również inne kanały, którymi sprowadzane jest złoto (np. przemysł). Tydzień po tych doniesieniach agencja podała, ponownie powołując się na swoje źródła, że restrykcje zostały poluzowane i pewne kontyngenty zostały bankom przyznane. Tyle że "mniej niż zwykle" - jak stwierdziło jedno ze źródeł.

Czego boi się Pekin?

Komentatorzy agencji wskazują, że odgórne ograniczenie importu może być motywowane chęcią powstrzymania "ucieczki" kapitału z Państwa Środka w obliczu deprecjacji (dewaluacji?) chińskiej waluty do najsłabszych poziomów od 11 lat.

(Bloomberg)

Po tym jak Donald Trump publicznie ogłosił zakończenie "zawieszenia broni" w sporze z Pekinem, na początku maja juan zaczął wyraźnie tracić do dolara. W tej sytuacji trzymanie "czerwonych" (i wielu aktywów w nim denominowanych) w portfelu jest mniej (albo i wcale) opłacalne. Lepiej wymienić je na "twardą walutę" i ulokować poza zasięgiem widzialnej ręki partii oraz polem rażenia prezydenta USA. To jednak zagraża stabilności finansowej kraju - wymieniając juany na dolary, osłabia się chińską walutę. Jeśli Pekin chce utrzymać (pewną) kontrolę nad jej kursem, musi ograniczać takie transakcje - z szacunków MFW wynika, że bez kontroli przepływów kapitału przy obecnej ilości pieniądza krążącego w gospodarce nawet sięgnięcie do potężnych rezerw walutowych byłoby niewystarczające.

Użycie rezerw walutowych jest w ogóle dla Pekinu opcją awaryjną, która niezbyt dobrze sprawdziła się w latach 2015-16. W pierwszej kolejności starają się ustabilizować juana poprzez zwiększenie nadwyżki na rachunku bieżącym, czyli (w uproszczeniu) sprawienie, że do kraju napływa więcej pieniądza z tytułu handlu i transferów dochodów, niż z niego odpływa. Jako że możliwości zwiększenia eksportu towarów są ograniczone (m.in. przez cła Trumpa), Chińczycy redukują import (m.in. surowców i usług turystycznych). W ten sposób rozbudowują finansową poduszkę bezpieczeństwa - nie przepalając "niepotrzebnie" cennych dolarów.

(Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin)

Władze centralne wyraźnie uznały, że w takiej sytuacji mogą również ograniczyć obywatelom import złota. Zważywszy na wzrost cen kruszcu, można powiedzieć, że dzięki temu "zaoszczędziły" w tym roku ponad 20 mld dol. - metal jest importowany za dolary, które krajowi nabywcy muszą pozyskać, głównie z krajowego rynku.

Skąd zatem poluzowanie restrykcji w sierpniu? W końcu sytuacja w porównaniu do poprzednich miesiącach tylko się pogorszyła. Być może władze uznały, że nie mogą dopuścić do zupełnego "wyschnięcia" podaży złota za Murem, bo może to doprowadzić jeśli nie do paniki, to przynajmniej niezadowolenia niespełnionych nabywców metalu.

Chińczycy ograniczają zakupy złota

Informacje o zmniejszenie importu złota zbiegły się z doniesieniami o ograniczeniu konsumpcji złota za Murem. Drugi kwartał jest tradycyjnie najsłabszym okresem dla sprzedawców metalu, ale tegoroczne dane są wyjątkowo złe. O ile zmniejszenie ilości nabywanej biżuterii wyniosło "tylko" 4 proc. rdr (spadek poniżej poziomu 140 ton, najmniejsza ilość od 7 lat), to redukcja zakupów sztabek i monet była dużo większa i sięgnęła aż 29 proc. (spadek do ok. 50 ton, najmniej od blisko 3 lat) - wynika z danych Światowej Rady Złota (WGC). W przypadku tych drugich poziom zakupów i skala spadków jest zbliżona do odnotowanych w 2016 r., gdy chińska gospodarka znalazła się w poważnych tarapatach, a Ludowy Bank Chin również twardo walczył z odpływem kapitału i ograniczał import złota.

Zmniejszenie zakupów złota przez konsumentów można w obu okresach wiązać z polityką Pekinu, można też z trudniejszą sytuacją finansową gospodarstw domowych, które w obliczu spowolnienia nie mają wystarczających środków, by podtrzymać wysoki poziom oszczędności i inwestycji w metal. Szczególnie gdy ten mocno drożeje.

Chiny wciąż pozostają jednak największym konsumentem złota na świecie. Tym mianem cieszą się od 2013 r., gdy wyprzedziły Indie. W 2018 r. Chińczycy z kontynentu (ChRL bez specjalnych regionów administracyjnych, m.in. Hongkongu) nabyli niemal 1000 ton złota, Hindusi - 760 ton - podaje WGC. Liczby te bledną jednak, gdy zestawimy je z wielkością populacji tych krajów - na głowę Chińczyka przypadają zakupy w wysokości 0,7 grama rocznie, a Hindusa - 0,6 grama. Lepszymi wynikami mogą się pochwalić nie tylko regiony, gdzie złoto w dużych ilościach nabywają także obcokrajowcy (Hongkong, Singapur, Szwajcaria), ale również Korea Południowa, Tajlandia, Iran czy Niemcy i Austria.

Łącznie jednak wszyscy Chińczycy nabywają tyle złota, że import metalu za Mur jest największy na świecie, nawet pomimo największej na świecie produkcji złota w Państwie Środka. W 2018 r. w Chinach wyprodukowano ponad 400 ton "królewskiego metalu". Druga w zestawieniu Australia może się pochwalić produkcją na poziomie o niemal 90 ton niższym, choć różnica między krajami zmniejsza się wraz z zaostrzaniem norm środowiskowych za Murem i rosnącym wydobyciem na Antypodach. W razie potrzeby Pekin może jednak nakazać zwiększenie wydobycia - jak sam informuje, chińskie złoża złota mają mieć astronomiczną wielkość ponad 13 000 ton.

Najwięksi producenci złota na świecie [tony]


2012 2013 2014 2015 2016 2017 2018
1. Chiny 413,3 438,4 462 460,3 463,7 429,4 404,1
2. Australia 250,4 267,1 274 279,2 287,7 292,5 314,9
3. Rosja 233,4 248,5 252,7 255,3 262,4 280,7 297,3
4. USA 234,6 230,1 210 216,7 229,1 236,5 221,7
5. Kanada 106,4 131,4 151,2 157,7 163,1 171,2 189
6. Peru 189,8 182,4 171,1 170,5 166 166,6 158,4
7. Indonezja 82,6 91 93,5 113,2 108,8 114,1 136,9
8. Ghana 106 105,8 106,3 95,4 131,5 130,2 130,5
9. RPA 179,8 179,5 168,6 162 162,6 154 129,8
10. Meksyk 107,5 105,8 113,4 131,6 127,8 119,4 115,4

Produkcja na świecie 2 959,1 3 118,1 3 202,9 3 289,5 3 397,3 3 441,9 3 502,6
Źródło: Światowa Rada Złota 

Co ciekawe, w 2018 r. do Chin sprowadzono ponad 1500 ton złota - niemal połowę tego, co w tamtym roku wyprodukowano na świecie poza Państwem Środka.

Łącząc dane chińskiego urzędu celnego o imporcie metalu ze statystykami WGC o konsumpcji i produkcji, widzimy, że za Murem znalazło się w ubiegłym roku ponad 1900 ton złota, a konsumpcja była o ok. 900 ton niższa. Co zatem stało się z tym metalem?

Na pewno nie został on sprzedany za granicę. Chińczycy, pomimo ogromnej produkcji, niemal nie eksportują "królewskiego metalu". Od początku 2017 r. wyeksportowano niecałe 50 ton, podczas gdy zaimportowano niemal 3400 ton.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu celnego)

Przede wszystkim dane o konsumpcji mogą być mocno niedoszacowane. W końcu często celem inwestycji w złoto jest ukrycie się przed wzrokiem władz.

Tajemnicze rezerwy Pekinu

Możliwe, że część krajowej produkcji trafia do skarbca Ludowego Banku Chin (w oficjalnych danych o imporcie ewentualnych zakupów PBOC na pewno nie ma). Choć to właśnie na comiesięcznych doniesieniach o zasobach banku centralnego skupia się uwaga opinii publicznej, to mało kto ma wątpliwości co do wiarygodności tych informacji. Szacuje się, że prawdziwe rezerwy "królewskiego metalu" w rękach Pekinu są co najmniej dwa razy większe niż oficjalnie raportowane 1936,5 t (szóste miejsce na świecie).

(Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin)

Nagłe ujawnienie większych rezerw złota mogłoby odwrócić trend wyprzedaży juana na fali obaw przed dokonującymi się na naszych oczach narodzinami nowej zimnej wojny między dwoma największymi mocarstwami świata i powstrzymać ewentualną erozję stabilności finansowej gospodarki Państwa Środka.

Wielkość chińskich rezerw ma też niebagatelne znaczenie dla przyszłości światowej gospodarki. Od lat dyrygują nią Amerykanie, dzięki kluczowej roli dolara w międzynarodowym systemie finansowym. A to nie podoba się Chińczykom (zresztą nie tylko im), którzy nie tylko nie uczestniczyli w kształtowaniu obecnego ładu, ale i mają spore ambicje (m.in. upowszechnienie stosowania juana w globalnych transakcjach) oraz dostrzegają wady dolara jako waluty światowej, m.in. jej zależność od decyzji politycznych Fedu.

Jednak dolara mogłaby zastąpić jedynie taka waluta, która cieszyłaby się dużą wiarygodnością. A co może bardziej wzbudzać zaufanie niż środek płatniczy funkcjonujący od tysięcy lat? Gdyby Chińczycy zdecydowali się na zrzucenie bomby atomowej na obecny system finansowy, czyli ogłosili, że posiadają gigantyczne ilości złota i "opierają" na nim wartość juana, mogłoby to przekonać część inwestorów do chińskiej waluty. Na razie to czyste science fiction, ale kto wie, czy się nie wydarzy - nawet jeśli nie wkrótce, to w bardziej odległej przyszłości. Pekin jest w końcu znany z planowania daleko do przodu.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 5 tindala

Może ma to pewien związek z pogłoskami o zalewie fałszywych sztabek i monet wprowadzonych do obiegu w ostatnim czasie.

! Odpowiedz
6 3 open_mind

To „sztuczny dym”, bo prawdopodobnie chcą się więcej zaopatrzyć po taniźnie. No bo kto rozsądny ładował by się w dolara jako bezpieczną przystań ?

! Odpowiedz
9 7 macrogregory

Jakto czego, żeby im kapitał z banków nie uciekł... Swoją drogą dobre ... Kupowali złoto aby uciec od dolara, a teraz dług muszą pokryć jak nie złotem, które jest w dolarach to złotem, a drożeje i złoto i dolar ... Oj wysypały się Chiny po całości...

! Odpowiedz
2 5 dktorek

Szwaicaria eksportuje teraz złoto do Anglii. Wystarczy zerknąć na ich eksport. Do tego dodajesz fakt prezesa Banku Anglii wspominający o świecie wielobiegunowym. Co widzisz? Ja widzę nowe przyszłe rozdanie.

! Odpowiedz
0 3 sel

Szwajcaria jest właścicielem wielu globalnych firm górniczych i to one sprzedają co wydobędą również Szwajcarii i również eksportują ze Szwajcarii.. co nie znaczy bynajmniej że Szwajcaria pozbywa się złota , przeciwnie..

! Odpowiedz
1 5 sel

Tego na pewno nie zrobią bo namawiają wszystkich Chińczyków do kupowania złota i srebra i kupują Chińczycy tysiące ton , ale ponieważ import nieoficjalny wzrósł bardzo ostatnio to ten oficjalny trochę ograniczyli chwilowo żeby cena mocno nie wzrosła dopóki nie pozbędą się obligacji innych krajów.

! Odpowiedz
11 18 jes

Jednym dekretem czy rozporządzeniem nakaże się oddać obywatelom całe zgromadzone złoto i po krzyku. Kto nie odda, kulka w łeb.

! Odpowiedz
4 18 karroryfer

poza spekulacją brak próby odpowiedzi na to co Chiny robią z własna produkcją złota ! Skoro tyle sprowadzali przez lata i MIMO to mając tak gigantyczne nadwyżki handlowe to mało prawdopodobne jest aby swojego złota używali do produkcji. A jeśli nie to tylko przez ostatne 20 lat powinni mieć razerwy w wysokości ponad 8000 !!!

! Odpowiedz
28 41 misiosnechacz

Juan nigdy nie zastąpi dolara bo nikt nie chce uzależnić się od widzimisię polityki Chin, które manipulowały walutą wbrew rynkowi tyle razy, że szkoda gadać.

! Odpowiedz
3 35 niewierzacyateusz

czytaliście już ? Amerykański fundusz KKR kupił 43,5 proc. akcji Axel Springera . KKR (Kohlberk Kravis & Roberts) to globalny fundusz inwestycyjny, tzw. private equity, założony przez Hanry’ego Kravisa, amerykańskiego miliardera, filantropa i republikanina . w 2017 r. Kravis przeznaczył milion dolarów na inaugurację prezydentury Donalda Trumpa. Wcześniej popierał i wspierał finansowo prezydenta George’a W. Busha i ubiegającego się o to stanowisko Johna McCaina . ktoś się pokusi o analizę ? :))

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,8% XII 2019

Znajdź profil