Związek Banków Polskich pozytywnie ocenia rządowe plany ułatwienia korzystania z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, jednocześnie jednak krytycznie podchodzi do wprwaodzenia wakacji kredytowych. - To mechanizm drogi, lecz mało efektywny - poinformowała wiceprezes ZBP Agnieszka Wachnicka.


Wachnicka oceniła, że w nowym, rządowym projekcie wspierającym kredytobiorców można wskazać i pozytywne i negatywne elementy.
"Pozytywnie oceniamy kierunek zmian proponowanych w zakresie dostępu do instrumentów pomocowych z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (FWK). O zmiany zmierzające do upowszechnienia korzystania w Funduszu, jako środowisko bankowe, postulowaliśmy" - powiedziała PAP Wachnicka.
"Niewątpliwym plusem jest również wprowadzenie kryteriów dostępowych do wakacji kredytowych i ograniczenie wsparcia wyłącznie do tych kredytobiorców, którzy faktycznie wsparcia mogą potrzebować. To ruch w dobrym kierunku, ponieważ wakacje kredytowe w dotychczasowej formule były wykorzystywane w większości przez osoby, które wsparcia nie potrzebowały (tylko 14 proc. korzystających deklarowało problemy ze spłatą rat)" - dodała.
Jej zdaniem, trudno zrozumieć, dlaczego rząd zdecydował się na zaproponowanie zmian zmierzających do ułatwienia korzystania z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców i uatrakcyjnienia zasad wsparcia i równoczesną kontynuację wakacji kredytowych, nawet z kryteriami dostępowymi.

"W efekcie rząd proponuje tej samej grupie beneficjentów dwa mechanizmy wsparcia, z których jeden oferuje realną systemową pomoc, a drugi stanowi realizację politycznej narracji, ale – jak wskazują nasze analizy – nie jest optymalnym instrumentem wspierania budżetów kredytobiorców borykających się z problemami w spłacie rat" - powiedziała Wachnicka.
"Co więcej, jeśli wakacje kredytowe mają stanowić remedium na wzrost rat kredytów spowodowany wzrostem stóp procentowych, to zupełnie niezrozumiały jest brak wyłączenia z tego mechanizmu kredytów z oprocentowaniem okresowo stałym, w przypadku których rata się nie zmieniła" - dodała.
Wakacje kredytowe 2024 – takie warunki to kuriozum
Datowany na 27 grudnia projekt modyfikacji zasad ustawowych wakacji kredytowych powraca do pomysłu ograniczenia grona uprawnionych. Przyjęty próg jest jednak co najmniej zastanawiający, a oparcie się na wskaźniku raty do dochodu ma poważne wady.
Wiceprezes wskazała, że w świetle proponowanych rozwiązań możliwe będzie skorzystanie z obu mechanizmów, co ZBP ocenia krytycznie.
"Mając na uwadze, że zarówno wakacje kredytowe, jak też wsparcie z Funduszu, finansowane są ze środków banków, zależy nam na takim rozwiązaniu, które przynosi wymierny efekt" - powiedziała Wachnicka.
"Niestety, nie sposób uznać, że tym rozwiązaniem są wakacje kredytowe. Jest to mechanizm drogi (dotychczasowe wakacje kredytowe kosztowały sektor bankowy około 15 mld zł), lecz mało efektywny" - dodała.
W środę ministerstwo finansów w noweli ustawy o wsparciu kredytobiorców autorstwa zaproponowało przedłużenie wakacji kredytowych na 2024 rok. Według rządowej propozycji kredytobiorcy, których rata przekracza 35 proc. ich dochodu, będą mogli zawiesić spłatę raty kredytu w wymiarze 1 miesiąca na kwartał. Projekt nowelizacji ustawy w tej sprawie trafił do konsultacji.
MF zaproponowało też rozszerzenie pomocy z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Kwota pomocy ma wzrosnąć, a okres spłaty ma być wydłużony.
Nowela ma zwiększyć wykorzystanie środków zgromadzonych w FWK. Zaproponowano, że jeżeli stosunek wydatków kredytobiorcy związanych z obsługą miesięcznej raty kapitałowej i odsetkowej kredytu mieszkaniowego stanowił będzie 40 proc. dochodu jego gospodarstwa domowego, będzie on mógł wnioskować o wsparcie lub pożyczkę na spłatę zadłużenia. Obecnie parametr ten jest ustalony na poziomie 50 proc. (PAP Biznes)
seb/ asa/




























































