REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

TYLKO U NASNa transformację energetyczną potrzeba 700 mld zł. Skąd wziąć na to pieniądze?

Andrzej Stec2024-02-19 06:00redaktor naczelny Bankier.pl
publikacja
2024-02-19 06:00

Wydobycie surowców w Unii Europejskiej, przy dość wyśrubowanych reżimach środowiskowych, jest dużo bardziej przyjazne dla środowiska, niż wydobycie surowców i transport chociażby w państwach Afryki - mówi Robert Ostrowski, wiceprezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Na transformację energetyczną potrzeba 700 mld zł. Skąd wziąć na to pieniądze?
Na transformację energetyczną potrzeba 700 mld zł. Skąd wziąć na to pieniądze?
/ JSW

Andrzej Stec: Trwa wielka transformacja energetyczna, zwłaszcza w Unii Europejskiej. Jaki jest stan obecny i docelowy kierunek dla Polski w tej rewolucji?

Robert Ostrowski: Priorytet to wdrożenie założeń polityki klimatycznej, czyli zeroemisyjności do 2050 roku. To najbardziej ambitne cele na całym świecie. Tempo ich realizacji zależy jednak od kilku ważnych rzeczy, jak uwarunkowania regulacyjne i geopolityczne, rozwój nowoczesnych technologii, dostęp do krytycznych i strategicznych surowców.

Jesteśmy świadkami wielu bardzo ważnych wydarzeń. Unia, jako pewna siła gospodarcza i polityczna świata, jeszcze zanim wybuchła pandemia i wojna w Ukrainie, miała ustabilizowaną sytuację, w sensie relacji gospodarczych i politycznych z całym otoczeniem, bliższym i dalszym. Przez wiele lat zbudowano pewne łańcuchy zależności i wartości. I obecnie, na naszych oczach to wszystko się zmienia. Wojna na Ukrainie i usankcjonowanie dostaw wielu surowców z Rosji, wojna na Bliskim Wschodzie, wcześniej COVID, napięcia między USA i Chinami. To wszystko praktycznie dzieje się w tym samym czasie i ma ogromny wpływ na łańcuchy dostaw, bezpieczeństwo surowcowe i żeglugę. A dla transformacji ogromne znaczenie ma nie tylko rozwój nowoczesnych technologii, ale także dostęp do surowców krytycznych, m.in. węgla koksowego. 

Robert Ostrowski (JSW)

A. S.: Może jednak geopolityka i generalnie nieprzewidywalność złagodzą lub chociaż odsuną w czasie te ambitne cele?

R. O.: Trudno ocenić. Za chwilę mamy wybory do europarlamentu i być może do głosu dojdą siły polityczne, które rzeczywiście spowolnią transformację. Teraz mamy protesty rolników w kilku krajach Europy. Zobaczymy, jak unijne władze zareagują. Zapewne stonują swoją politykę. Jeśli tak, to za chwilę za przykładem rolników mogą pójść inne grupy społeczne.  

A. S.: Patrząc tak z góry, gdzie dzisiaj jest Polska, jeśli chodzi o realizację strategii klimatycznej? Plasujemy się poniżej, czy powyżej średniej unijnej?

R. O.: Nasz mix energetyczny wciąż bazuje na paliwach kopalnych, czyli na węglu. To historyczna pozostałość. Plan zakładający likwidację kopalń i źródeł węglowych jest możliwy, ale tylko, jeśli zbudujemy inne, stabilne i systemowe źródła produkujące prąd. Dopóki nie mamy wiatraków i farm fotowoltaicznych powiązanych z pojemnymi magazynami energii, które mogą zastąpić w systemie energetycznym na przykład Elektrownię Bełchatów (czy inne jednostki węglowe), tak długo będziemy się zmagać z problemem realizacji całej strategii klimatycznej. Problem dotyczy nie tylko energetyki i ciepłownictwa zawodowego, ale również gospodarstw domowych, a czasu jest krytycznie mało, bo resursy wspomnianych aktywów są na wyczerpaniu. Warto zwrócić uwagę też na fakt, że czyste źródła energii np. pompy ciepła dramatycznie zwiększą zapotrzebowanie na energię elektryczną, także elektromobilność. Takich przykładów jest dużo więcej. Mówimy więc nie tylko o prostym zastąpieniu aktywów, ale znacznym zwiększeniu ich mocy produkcji przy utrzymaniu stabilności dostaw.

Popatrzmy na Francję, gdzie 70 proc. energii wytwarza atom. Skandynawia opiera się na geotermii i wodzie. Każdy kraj ma inną sytuację, a cele UE są dla wszystkich takie same.

Przed nami sporo wyzwań. Nie chodzi tylko o ustalenie ścieżki dojścia do postawionego celu, ale również o określenie roli finansowania. Pytanie, skąd wziąć na transformację pieniądze. Na wymianę źródeł generacji energii elektrycznej i stabilizację całego systemu potrzebne jest bagatela wg. szacunków ponad 700 mld zł. Na samą modernizację sieci przesyłowych potrzebujemy około 500 mld zł.

A. S.: No właśnie, skąd wziąć na to pieniądze? Polski sektor bankowy nie udźwignie tego ciężaru.

R. O.: To wyzwanie oczywiście dla UE, rządu, ale również samych uczestników transformacji i rynku, czyli dla firm czy samorządów. Każdego z nas to dotknie, bowiem temat transformacji i właśnie jej sfinansowania, nie tylko konsumenta, ale i każdego podmiotu, którego działalność ma wpływ na zmiany klimatyczne.

My, jako JSW również opracowaliśmy plan naszej transformacji. W naszej strategii biznesowej obszar środowiska jest bardzo ważny. Założyliśmy, że do 2050 roku JSW będzie spółką neutralną klimatycznie. Już do roku 2030 zredukujemy emisję gazów cieplarnianych o 30 proc. Mamy określone ścieżki dotarcia do celu. Generalnie chodzi o reedukację śladu węglowego ze zwiększeniem odzyskiwania i zagospodarowania metanu. W planach jest budowa własnych źródeł zielonej energii. Prowadzimy już zaawansowane rozmowy dotyczące nabycia gotowych farm.

Jesteśmy zmotywowani, aby zadbać o naszą wiarygodność wobec rynku finansowego, wobec banków, akcjonariuszy i odbiorców, a także o sam klimat.

A. S.: Jest miejsce na zielony wodór?

R. O.: Jesteśmy pasywnym uczestnikiem tego projektu. Na świecie produkuje się około 120 mln ton wodoru, z czego tylko 0,3 proc. to wodór zielony. Problematyczna jest technologia pozyskiwania wodoru i olbrzymie, związane z tym koszty. Może to się zmieni. Przyglądamy się badaniom i nowym technologiom, które można by wdrożyć na naszym podwórku.

A. S.: Jak więc sfinansować te zielone inwestycje?

R. O.: Firmy, które w największym stopniu wpływają na środowisko, powinny być z jednej strony „zachęcane” do transformacji (najczęściej regulacyjnie), ale z drugiej strony mocno wspierane, chociażby poprzez łatwiejszy dostęp do źródeł finansowania.

Weźmy przykład JSW. Niedawno szukaliśmy finansowania na naszą zrównoważoną działalność. Skierowaliśmy zapytania do ponad 30 instytucji finansowych, krajowych i zagranicznych. Jeżeli wszyscy wiedzą, że węgiel koksowniczy jest tak ważnym, krytycznym surowcem, bez którego transformacja się nie dokona (podobnie jak w przypadku litu, kobaltu, czy miedzi), to świadomy rynek finansowy i kapitałowy powinien wspierać finansowanie tego typu firmy, jak JSW. Po to chociażby, aby firma, która deklaruje własną transformację i jest ważnym uczestnikiem całej, globalnej transformacji, mogła wspierać osiągnięcie celów transformacji. Krajowe banki zrozumiały tę ideę. Tymczasem żadna zagraniczna instytucja nawet nie odpowiedziała na nasze zaproszenie.

Na cały nasz proces transformacji podpisaliśmy więc kredytową umowę z konsorcjum krajowych instytucji. Chodzi o realizacji celów biznesowych powiązanych z celami środowiskowymi.

A. S.: Jaką rolę w tej transformacji energetycznej może pełnić szeroko pojęty rynek finansowy? Może to dobry czas na rządowe, zielone obligacje?

R. O.: Unia Europejska powinna pomóc stworzyć produkty systemowe. Chodzi o instrumenty finansowe, z których wszystkie podmioty z pomysłem i planem na neutralność klimatyczną mogłyby szybko i łatwo skorzystać. Dzisiaj mamy środki z unijnych funduszy regionalnych, spójności, czy instrument na rzecz odbudowy i zwiększenia odporności, mechanizm transformacji. Potencjalnie są środki, ale to wszystko jest za mało, jeśli mówimy o potrzebach gospodarki, a zwłaszcza przedsiębiorstw.

Dostęp do pieniędzy na te cele powinien być bardziej powszechny. I nie chodzi o tzw. greenwashing, ale o instrumenty, które pozwolą na bieżąco weryfikować realizację działań. Własne środki, które są w stanie wygenerować same firmy, są dalece niewystarczające.

A. S.: Jak do tych zielonych inwestycji podchodzą akcjonariusze? Do inwestycji, czy jak do kosztu?

R. O.: Mówimy o regulacjach unijnych, które wymuszają zmiany i pewnego rodzaju procesy. Jednak rynek kapitałowy, inwestorzy na całym świecie – zarówno indywidualni jak i instytucjonalni, również nasi odbiorcy, też stają się coraz bardziej świadomi i coraz bardziej „zieloni”. Pytanie bowiem, na ile jest zielona stal, dotyczy też pytania, na ile zielony jest węgiel i koks. Już dzisiaj takie rozmowy i dialog z klientami prowadzimy. Często dostajemy pytania, jaki jest stopień zazieleniania JSW. To jest ważne dla odbiorców naszych produktów, którzy też muszą się uwiarygodnić przed własnymi akcjonariuszami, rynkiem finansowym, że cały ten łańcuch, którego są elementem, się zazielenia.

Element ESG, przy weryfikacji wniosków kredytowych, staje się kluczowy. Jeżeli nie wykażemy w strategii, na ile nasza działalność jest zielona, i nie pokażemy efektów, to nawet najbardziej opłacalne komercyjnie projekty nie pozyskają finansowania.

A. S.: I jest ryzyko wypadnięcia z globalnego łańcucha dostaw…

R. O.: Oczywiście. Już dzisiaj, jako spółka giełdowa publikujemy raport niefinansowy, z coraz większym naciskiem na transformację i cele środowiskowe, czyli obszar ESG. Wchodzą w życie kolejne rozporządzenia, które jasno stanowią, że za chwilę obligatoryjnie trzeba będzie publikować tego typu sprawozdania i wykazać się odpowiedzialnością za klimat. Jeśli ktoś tego nie zrobi, przestanie być uczestnikiem tego rynku.

A. S.: Czy rząd, Unia i regulatorzy są tego w pełni świadomi? Może trzeba bić na alarm?

R. O.: Wracamy do tematu samej transformacji energetycznej. Bez własnych surowców jej nie przeprowadzimy. Rzeczywistość jest taka, że budowa farm, aut elektrycznych, magazynów energii i całej infrastruktury, opiera się o surowce, które trzeba wydobyć lub skądś sprowadzić. Kraje Unii Europejskiej niestety bardzo w ograniczony sposób dysponują swoimi surowcami, krytycznymi, czy strategicznymi. Dlatego są mocno uzależnieni od dostawców z Chin, RPA, czy nawet Rosji. A przecież wydobycie surowców w Unii Europejskiej, przy dość wyśrubowanych reżimach środowiskowych, jest dużo bardziej przyjazne dla środowiska, niż wydobycie surowców i transport, chociażby w państwach Afryki. Inna sprawa, że z powodów geopolitycznych układana od dziesiątek lat pewna logistyka, ścieżki transportowe niemal legły w gruzach. Te szlaki są budowane nijako na nowo.

Generalnie Unia Europejska powinna wspierać w większym stopniu niż dotychczas dostęp do własnych źródeł surowców. Niedawno wykryto duże złoża litu w Czechach, które wystarczyłyby na produkcję miliona baterii do aut elektrycznych. Zobaczymy, czy dojdzie do jego wydobycia, czy też bardziej „opłaci się” jego sprowadzanie z dalekich Chin.

A. S.: Jak do tego tematu podchodzą wasi pracownicy, czy związki zawodowe? Czy są świadomi tych celów? Popierają ją?

R. O.: Trzeba zauważyć, że w JSW osiągniemy cele klimatyczne bez ingerencji w proces wydobycia samego węgla. Stawiamy na farmy fotowoltaiczne, będziemy produkować prąd albo instalujemy silniki metanowe na naszych kopalniach.

Pracownicy mają świadomość, że JSW nie jest zieloną wyspą, która będzie wyłączona z tych wszystkich twardych i coraz ostrzejszych zobowiązań. Staramy się też tłumaczyć przy każdej okazji, jak ważne są cele środowiskowe dla utrzymania JSW, jako wiarygodnego partnera na rynku kapitałowym, czy finansowym, jako dostawcy węgla i koksu dla naszych odbiorców. Jednocześnie nasza załoga jest coraz bardziej świadoma wagi naszych produktów, które są niezbędne do przeprowadzenia transformacji klimatycznej. Nieprzypadkowo popularne jest u nas hasło, że zielona transformacja zaczyna się 1000 metrów pod ziemią w kopalniach JSW.

Źródło:
Andrzej Stec
Andrzej Stec
redaktor naczelny Bankier.pl

Redaktor naczelny Bankier.pl. Do grudnia 2023 roku zarządzał newsroomem ekonomicznym w Gremi Media, gdzie od 2012 roku był redaktorem naczelnym „Parkietu”, a od 2016 roku również zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. Wcześniej przez pięć lat pełnił funkcję redaktora działu Puls Inwestora w „Pulsie Biznesu”, a w latach 2000-2007 pracował jako dziennikarz działu gospodarczego „Gazety Wyborczej”. Jest laureatem wielu dziennikarskich nagród. Był nominowany do nagrody Grand Press oraz uznany najlepszym dziennikarzem ubezpieczeniowym 2007 r. przez Polską Izbę Ubezpieczeniową. W 2022 roku został laureatem konkursu im. Władysława Grabskiego w kategorii Najlepszy wywiad, a w listopadzie 2023 r. Rada Programowa Kongresu Gospodarki Elektronicznej przyznała mu tytuł Dziennikarza roku. Jest maklerem papierów wartościowych. Pracował w BM Banku BPH. W latach 2010-2012 roku był członkiem zarządu, a następnie członkiem Rady w Związku Maklerów i Doradców.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (55)

dodaj komentarz
niederfurzdorf
Podobno HSBC wyliczył ile wynosiłby koszt wszystkich globalnych pseudo ekologicznych pomysłów . Oszacowali ten koszt na ca. 350 bilionów USD. To kilka globalnych rocznych produktów brutto A co za to ludzkość by osiągnęła ? Obniżenie średniej temperatury o 0,25 stopnia .
mario89
Może rozsądniej byłoby się skupić na tworzeniu źródeł energi o wielkiej mocy która da nam skok cywilizacyjny a nie marnowanie bilionów w wiatraki i panele o małej skuteczności, które i tak za 20-30 lat będą nadawały się na śmietnik tworząc miliony ton odpadów ?
bronimpolski123
A gdzie tam. Siemens upadnie. A to, że za 20lat będziemy mieć kupę śmieci, tg o my sobie musimy z tym poradzić. To są zlodzieje, tu chodzi o przejęcie gruntów bo jak nie będzie miał właściciel na utylizację, podatki itp. A w ogóle jak wyglądają te umowy dzierżawy na ponad 25 lat. Niech dadzą ludziom 100% dotacji na wymianę dachów A gdzie tam. Siemens upadnie. A to, że za 20lat będziemy mieć kupę śmieci, tg o my sobie musimy z tym poradzić. To są zlodzieje, tu chodzi o przejęcie gruntów bo jak nie będzie miał właściciel na utylizację, podatki itp. A w ogóle jak wyglądają te umowy dzierżawy na ponad 25 lat. Niech dadzą ludziom 100% dotacji na wymianę dachów bo to podstawa do ocieplenia! A dlaczego tylko pompy ciepła są dotowane!? A piece indukcyjne lub elektrod owe?
panguzik
Ten cały cyrk z zieloną transformacja wymysliły Niemcy a brukselka miała za zadanie wdrożyć , Putni za pół darmo dawał gaz niemiaszkom oni tanio produkowali a reszta przemysłu w Europie miała być zaduszona , teraz jak to nie działa i szkopy zaczynają stękać to może odpuszczą ten Zielony Ład i wróci normalność .

dariusz1976
Hura, jestem głupi, dlatego unia zabierze mi moje pieniądze i wyda je lepiej niż ja sam bym je wydał. Jak to dobrze że są ludzie którzy wiedzą jak wydać nie swoje pieniądze na nie swoje potrzeby lepiej od tych którzy je zarobili ciężką pracą.
Jak się za jakiś czas okaże że kolejne dopłaty do tesli spowodują że Elon Musk będzie
Hura, jestem głupi, dlatego unia zabierze mi moje pieniądze i wyda je lepiej niż ja sam bym je wydał. Jak to dobrze że są ludzie którzy wiedzą jak wydać nie swoje pieniądze na nie swoje potrzeby lepiej od tych którzy je zarobili ciężką pracą.
Jak się za jakiś czas okaże że kolejne dopłaty do tesli spowodują że Elon Musk będzie miał połowę światowego bogactwa to się powie że kapitalizm nie działa, bo bogaci się bogacą a tacy jak ja (co im unia zabiera pieniądze aby ich głupio nie zmarnowali) biednieją, to będzie dowód że kapitalizm nie działa!!!!!
A że większość to barany, to łykną to jak bocian żabę!!!!
manfred-weber
Te POwskie pacany mają słabośc do zegarków....Pamiętacie tego POwskiego błazna co się rzekomo wymieniał z businessmanem na zegarki ....On mu "POdarował" za 12 tys a sam oddał swój za 400 zł wszystko legalnie bez przekretów.....POwinni się jeszcze wymienić slipkami....POtem ten pajac robił jakieś przekręty na ukrainie.Te POwskie pacany mają słabośc do zegarków....Pamiętacie tego POwskiego błazna co się rzekomo wymieniał z businessmanem na zegarki ....On mu "POdarował" za 12 tys a sam oddał swój za 400 zł wszystko legalnie bez przekretów.....POwinni się jeszcze wymienić slipkami....POtem ten pajac robił jakieś przekręty na ukrainie......Jak to mówił AmberDyzma...."Sławek trzymaj się"......POśmiewisko...:):):):) Tak jat trzepanie kasy z POwietrza.....czystego POwietrza
m00zyk
"Transformacja". Jest ona taka korzystna dla nas wszystkich, że musi być przymusowa.
po_co
Czasem tak jest, dobrym przykładem są Chiny - przestawienie przemysłu na produkcję samochodów elektrycznych jest dla Chin korzystna ponieważ budują oni zupełnie nowy rynek i nowy popyt.

Nie wszystko Kowalski musi rozumieć, ba... w zasadzie Kowalski nie rozumie większości dlatego istnieją liderzy którzy pociągają za sobą grupę.
Czasem tak jest, dobrym przykładem są Chiny - przestawienie przemysłu na produkcję samochodów elektrycznych jest dla Chin korzystna ponieważ budują oni zupełnie nowy rynek i nowy popyt.

Nie wszystko Kowalski musi rozumieć, ba... w zasadzie Kowalski nie rozumie większości dlatego istnieją liderzy którzy pociągają za sobą grupę. Czasem inspirując, czasem zmuszając.

To co jest istotne to fakt, że liderzy też się czasem mylą i osobiście wydaje mi się, że w przypadku "transformacji energetycznej" tak właśnie jest ale to czy ma ona sens i czy jest wymuszana siłowo to jednak dwie różne kwestie (i czy się to komuś podoba czy nie).
niederfurzdorf odpowiada po_co
Jak ludzie idą bezmyślnie za liderem to się to nawzywa owczy pęd, lemingoza, lub taka czy inna forma komunizmu. Ale tym niby liderom zależy aby Kowalski nie rozumiał , nie umiał samodzielnie myśleć. analizować , ocenić , samodzielnie żyć i potrzebował liderów aby go prowadzili . Do tego potrzebna jest szkoła , która wychowuje niepotrafiących Jak ludzie idą bezmyślnie za liderem to się to nawzywa owczy pęd, lemingoza, lub taka czy inna forma komunizmu. Ale tym niby liderom zależy aby Kowalski nie rozumiał , nie umiał samodzielnie myśleć. analizować , ocenić , samodzielnie żyć i potrzebował liderów aby go prowadzili . Do tego potrzebna jest szkoła , która wychowuje niepotrafiących niczego zrobić samodzielnie i dlatego zabrania samodzielnych prac domowych. Nie muszą zmuszać się do myślenia. Lider im za to da tanie rozrywki, dewiacje, którymi ten Kowalski się zajmie i pozwoli się dalej ogłupiać .
po_co odpowiada niederfurzdorf
W naszej populacji żyje mniej niż 3% osób które mają predyspozycje do zostanie liderami, reszta osób w sposób instynktowny będzie podążać za grupą - to wcale nie oznacza bezkrytycznego podejścia.
Mało na ten temat wiesz, a to nie jest problem tylko cecha naszego gatunku - rozpatrujesz to w kwestiach politycznych, a podłoże jest
W naszej populacji żyje mniej niż 3% osób które mają predyspozycje do zostanie liderami, reszta osób w sposób instynktowny będzie podążać za grupą - to wcale nie oznacza bezkrytycznego podejścia.
Mało na ten temat wiesz, a to nie jest problem tylko cecha naszego gatunku - rozpatrujesz to w kwestiach politycznych, a podłoże jest biologiczne.

Fakt, że ludzie podążają za liderem jest mechanizmem ewolucyjnego przystosowania się do świata, Ty też tak robisz i to częściej niż Ci się wydaje.
Lider to nie polityk z czołowych stron gazet, to kolega z pracy, lekarz, doradca finansowy - w żadnym z tych przypadków nie musisz podejmować decyzji w sposób nieświadomy, bezkrytyczny.
Wtedy kiedy czegoś nie rozumiesz, a jest tak w zasadzie stale, wybierasz jedną z dostępnych opcji, niekoniecznie najlepszą (chociaż może Ci się tak wydawać bo zaakceptowałeś swoją pozycję, pozycję którą wykreował lider).
Ty też w życiu możesz stać się dla kogoś takim liderem, tak jak napisałem to jest naturalny mechanizm.

Szansa przetrwania dwóch grup podążających w dwie różne strony jest większa niż jednej grupy podążającej w jedną stronę, a zazwyczaj żadna z tych stron nie jest optymalna.

Jeżeli zakładasz, że jesteś lepszy bo podejmujesz decyzje nie poddając się presji otoczenia to cóż zmartwię Cię bo wpisujesz się doskonale w schemat osób których życie musi być mocno moderowane.

Powiązane: Transformacja energetyczna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki