W Polskim Radiu Pomorza i Kujaw - Radiu PiK, które stało się obiektem ataku hakerskiego i zamienienia na portalu prawdziwej informacji na fejk, niezwłocznie podjęto działania przewidziane procedurami i poinformowano odpowiednie instytucje - powiedział PAP redaktor naczelny Radia PiK Cezary Wojtczak.


Do incydentu doszło w ostatnią niedzielę około godziny 17. Dziennikarz dyżurny zorientował się, że ktoś włamał się do systemu edycyjnego i na portalu informacyjnym radiopik.pl zamieścił nieprawdziwą informację o rzekomym zamiarze zagarnięcia części terytorium Czech przez Polskę.
- Fejk niejako został nałożony na prawdziwą informację wygenerowaną przez nasze radio dotyczącą Festiwalu Wisły. Ktoś wszedł w system CMS pozwalający na zamieszczanie informacji na portalu, wykorzystując login jednego z naszych pracowników i łamiąc jego hasło. To nie był obszerny tekst, ale z naszej perspektywy co najmniej zaskakujący, ponieważ nie dotyczył obszaru, którym zajmujemy się z racji naszej misji, ale tematyki międzynarodowej - powiedział Wojtczak.
Redaktor naczelny zaznaczył, że Radio PiK informacje międzynarodowe, które zamieszczanie są w radiowych serwisach i na portalu, czerpie głównie z serwisów Polskiej Agencji Prasowej i Informacyjnej Agencji Radiowej.
Po incydencie od razu podjęto działania przewidziane ustalonymi procedurami. Dziennikarz dyżurny, który odpowiadał za stronę internetową, po kilkunastu minutach zorientował się, że doszło do podmiany tekstów. Poinformował swoją bezpośrednią przełożoną, która skontaktowała się z redaktorem naczelnym i informatykami. Wojtczak zaznaczył, że później działania przebiegały dwutorowo - pracownicy zajmujący się sprawami technicznymi zajęli się stroną informatyczną, a on powiadomił telefonicznie zespół CERT Polska działający w strukturze NASK - Państwowego Instytutu Badawczego, który zajmuje się m.in. incydentami dotyczącymi bezpieczeństwa cyfrowego.
Pracownik CERT zapoznał się z relacją szefa Radia PiK i rozmawiał z informatykami rozgłośni, a także poinformował o zdarzeniu policję. Jeszcze w niedzielę i poniedziałek sprawą zainteresowali się przedstawiciele Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, którego interesowały m.in. aspekty techniczne. CBZC prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Redaktor naczelny zaznaczył, że po wykryciu zamiany tekstu nieprawdziwy tekst usunięto z portalu. Zarówno na stronie internetowej, jak i w wieczornych serwisach radiowych zamieszczono informację o incydencie. W komunikacie podano: „Ktoś włamał się do systemu edycji portalu radio.pik i zamienił opublikowany tekst na nieprawdziwy - o tym, że Polska rzekomo planuje zajęcie kawałka terytorium Czech. Stanowczo odcinamy się od tych treści i informujemy, że nie mamy z tym nic wspólnego”.
Wojtczak podał, że również do razu zmieniono kody dostępu do portalu, które złamali hakerzy, a w zespole informatycznym podjęto działania w celu przeciwdziałania podobnym atakom. Jeszcze raz sprawdzana jest już gotowa nowa strona internetowa, która zostanie zaprezentowana we wrześniu.
Szef Radia PiK zaznaczył, że w związku z atakiem hakerskim nikt nie zwrócił się z żądaniami.
To kolejny atak hakerski na portal Radia PiK. Pierwszy miał miejsce wiosną 2024 r., gdy włamano się na stronę internetową i zamieszczono zdjęcie rosyjskich żołnierzy w ukraińskiej Awdijiwce.
- Trudno mówić, kto konkretnie stoi za atakiem na naszą stację. Jednak trzeba zwrócić uwagę na koincydencję czasową. Przed 2022 r., a więc przed agresją rosyjską na Ukrainę, tego typu ataków nie było. Toczy się nie tylko wojna konwencjonalna, ale i hybrydowa. Nasz rząd i Ministerstwo Cyfryzacji informuje o sektach tysięcy ataków na polską infrastrukturę - podkreślił Wojtczak.
Wojtczak zwrócił też uwagę, że sytuacja, jaka spotkała jego stację, pokazuje też, jak ważną rolę odgrywają takie media, jak Telewizja Polska, Polska Agencja Prasowa, Polskie Radio i rozgłośnie regionalne Polskiego Radia.
- Stąd apelujemy do osób decyzyjnych w państwie, żeby należycie zadbały o bezpieczeństwo finansowe mediów publicznych. Jeśli ktoś będzie mógł bezkarnie zmieniać publikowane treści, to będzie mógł sterować społeczeństwem, a przed tym musimy się bronić - mówił reaktor naczelny Radia PiK.
Incydent z udziałem Radia PiK wpisuje się w schemat cyberataków na polskie media mających na celu dezinformację. W maju 2024 r. Polska Agencja Prasowa doświadczyła cyberataku, w efekcie którego w Codziennym Serwisie Informacyjnym PAP dwukrotnie ukazała się nieprawdziwa depesza o rzekomej mobilizacji w Polsce. PAP nie był źródłem tej informacji. (PAP)
rau/ dki/ miś/






























































