REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wakacje kredytowe – dwa banki na celowniku Rzecznika Finansowego

2020-04-21 12:27, akt.2020-04-22 09:48
publikacja
2020-04-21 12:27
aktualizacja
2020-04-22 09:48

Rzecznik Finansowy wystąpił do prezesa UOKiK o wszczęcie postępowania w związku z podejrzeniem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przez BNP Paribas Bank i Santander Bank przy podpisywaniu aneksów o tzw. „wakacje kredytowe”. Pierwszy bank już opublikował komentarz.

Wnioski Rzecznika Finansowego dotyczą umieszczenia w aneksach regulujących zasady odroczenia płatności rat kredytowych postanowień dotyczących tzw. potwierdzenia salda przez klienta. Na tej podstawie w przyszłości banki mogą próbować utrudniać dochodzenie roszczeń np. posiadaczom kredytów „frankowych”.

fot. whitelook / / Shutterstock

Eksperci analizujący dostarczone na żądanie Rzecznika Finansowego wnioski i aneksy zwrócili uwagę na sposób formułowania tych dokumentów. Na przykład Santander Bank wymaga złożenia oświadczenia o potwierdzeniu salda kredytu. Z kolei BNP Paribas pod pozorem przekazania kredytobiorcy informacji „ustawowych” (odwołano się bowiem do ustawy o kredycie konsumenckim) informuje o wysokości kapitału pozostałego do spłaty i kapitału odroczonego.

Taka konstrukcja „informowania” o saldzie kredytowym może rodzić zagrożenie, że bank potraktuje podpisanie tego dokumentu lub złożenie oświadczenia w czasie rozmowy telefonicznej jako oświadczenie klienta o uznaniu długu. Zdaniem ekspertów Rzecznika, jeśli podpisywany przez klienta dokument nazwany został przez bank porozumieniem w zakresie odroczenia płatności zobowiązań wynikających z umowy kredytowej, to nie powinien zawierać innych dorozumianych oświadczeń woli.

– Uważam, że okoliczności w których te warunki są proponowane klientom i sposób ich prezentowania pozwalają uznać zachowanie banków za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Dodatkowo może dochodzić do tzw. zniekształcenia zachowania rynkowego przeciętnego konsumenta – mówi Mariusz Golecki, Rzecznika Finansowy.

Wakacje na giełdzie

Wyjaśnia, że z jednej strony klient może po skorzystaniu z „wakacji kredytowych” mieć błędne przekonanie, że nie może już kwestionować wysokości zadłużenia, nawet jeśli wynikało by ono z zastosowania przez bank klauzul niedozwolonych. Z drugiej, może zrezygnować z możliwości odroczenia płatności rat kredytowych, błędnie wnioskując, że zamknie mu to drogę do dochodzenia roszczeń w sądzie.

– Widać zatem, że opisana praktyka może w istotny sposób zniekształcić zachowanie klienta zarówno przed złożeniem wniosku o zawieszenie spłaty rat kredytu, jak i po jego złożeniu – podkreśla Mariusz Golecki.

Jego zdaniem ponieważ praktyki banków odnoszą się  do szerokiego nieokreślonego z góry kręgu adresatów zachodzi podejrzenie, że naruszają one zbiorowe interesy konsumentów.

– Jest też wysoce prawdopodobne, że dalsze stosowanie tych praktyk spowoduje poważne i trudne do usunięcia zagrożenie dla zbiorowych interesów konsumentów. Mam więc nadzieję, że prezes UOKiK skorzysta ze swoich uprawnień i wyda tzw. decyzję tymczasową. Zabezpieczyłoby to interesy klientów korzystających z odroczenia rat kredytowych – mówi Mariusz Golecki.

Oprócz krytycznej oceny działalności banków pod kątem prawnym, Rzecznik Finansowy zwraca też uwagę na nadużycie przez banki szczególnego zaufania publicznego, przez wykorzystanie trudnej sytuacji klientów.

- Musi to wzbudzać szczególny sprzeciw, w sytuacji gdy mówimy o umieszczaniu wspomnianych wyżej postanowień w umowach dotyczących instrumentu pomocowego jakim miały być „wakacje kredytowe” – mówi Mariusz Golecki.

Oświadczenie Banku BNP Paribas w związku z wystąpieniem Rzecznika Finansowego

W związku z publikacją zamieszoną na stronie Rzecznika Finansowego „Rzecznik Finansowy wnioskuje o wszczęcie postępowań przez UOKiK” oraz zawartymi w niej stwierdzeniami, Bank BNP Paribas oświadcza, że porozumienia zawierane z Bankiem dotyczą wyłącznie odroczenia płatności rat kapitałowych i odsetek należnych zgodnie z umową kredytu i nie zawierają żadnych dorozumianych oświadczeń woli. Klient nie składa oświadczenia o uznaniu salda czy zrzeczeniu się roszczeń (lub innych równoważnych).

Bank przekazuje klientowi jedynie informacyjnie dane dotyczące umowy kredytu, do czego jest zobowiązany zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa (ustawa o kredycie konsumenckim).

Źródło:
Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
jacek-19
"Na przykład Santander Bank wymaga złożenia oświadczenia o potwierdzeniu salda kredytu- na dzien odroczenia" - a co ma odraczac jak jest nie podana suma. Przeciez od niej beda naliczane wszystkie koszty odraczania, kredytobiorca potem moze podwazyc sume od ktorej sa naliczane koszty. Potem bedzie, on nie wiedzial ile to "Na przykład Santander Bank wymaga złożenia oświadczenia o potwierdzeniu salda kredytu- na dzien odroczenia" - a co ma odraczac jak jest nie podana suma. Przeciez od niej beda naliczane wszystkie koszty odraczania, kredytobiorca potem moze podwazyc sume od ktorej sa naliczane koszty. Potem bedzie, on nie wiedzial ile to bylo a bank sam ustalil. To teraz niech kredytobiorca ustali ile jest winny bankowi.
mba_tomy
"...Rzecznik Finansowy zwraca też uwagę na nadużycie przez banki szczególnego zaufania publicznego..."

Czy ktoś jeszcze (poza bankami i ich pracownikami) ufa bankom?

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki