Środowy poranek na rynku złotego przyniósł stabilizację po nieco szalonych ruchach z poprzednich dni. Kurs euro utrzymał się mniej więcej w połowie „wojennego” zakresu, podczas gdy notowania franka szwajcarskiego w relacji do euro pozostały blisko najmocniejszych poziomów w historii.


- Krajowa waluta już w poniedziałek skorzystała z poprawy globalnych nastrojów inwestycyjnych, a we wtorek nie pojawiały się nowe informacje czy impulsy, które mogłyby to korzystne, m.in. dla walut z rynków EM, otoczenie dodatkowo wzmocnić – ocenili ekonomiści PKO BP. Pomimo dalszego spadku notowań ropy naftowej sentyment inwestycyjny pozostał kruchy, a Cieśnina Ormuz faktycznie pozostaje zamknięta dla żeglugi.
W rezultacie brakuje impulsów, które mogłyby się przyczynić do umocnienia polskiego złotego, przez wielki kapitał traktowany jako niszowa i ryzykowna inwestycja. W środę o 9:10 kurs euro pozostawał bez większych zmian na poziomie 4,2633 zł. Przed izraelsko-amerykańską napaścią na Iran kurs EUR/PLN poruszał się w przedziale 4,1950-4,2450 zł. Po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej zakres wahań eurozłotego to 4,2250-4,3070 zł. Łatwo zauważyć, że obecnie kurs EUR/PLN znajduje się mniej więcej w środku tego drugiego zakresu.
- W naszej opinii zachowanie kursów głównych par z PLN mogła wspierać sytuacja techniczna, a konkretnie fakt, że zarówno EURPLN, jak i USDPLN dotarły do ważnych wsparć znajdujących się odpowiednio w strefach 4,2350–4,2550 oraz 3,65–3,66, co przy braku nowych impulsów blokowało możliwość dalszego umocnienia PLN – tak sytuację na rynku złotego ocenili w porannym raporcie analitycy PKO BP.
- Podtrzymujemy nasze zdanie, że przy założeniu braku istotnych zmian w otoczeniu globalnym, kursy EURPLN i USDPLN w perspektywie najbliższych dni mogą przesuwać się w stronę środkowych partii lokalnych trendów bocznych, czyli odpowiednio w kierunku 4,27 oraz 3,69 – dodali.

Tymczasem w środę rano za dolara płacono 3,6701 zł, a więc o pół grosza mniej niż dzień wcześniej. Zarówno na parze z polskim złotym, jak i z euro notowania dolara amerykańskiego od końcówki stycznia znajdują się w lokalnym trendzie wznoszącym. Dolar jest obok franka szwajcarskiego (i oczywiście ropy naftowej) głównym wygranym wojny na Bliskim Wschodzie.
Wspomniany już frank szwajcarski pozostaje niemal rekordowo mocny w relacji do euro. Wspólnotowa waluta nadal wyceniana jest na ok. 90 centymów. Czyli niżej niż kiedykolwiek wcześniej przed marcem 2026 roku. Na krajowym rynku przekładało się to na franka po 4,7142 zł. Kursowi CHF/PLN zatem wiele brakuje do rekordu wszech czasów z września ’22, gdy helwecka waluta kosztowała ponad 5,13 zł.
KK





























































