Ponowna eskalacja działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie wywołała wzrost cen ropy naftowej i podwyższenie rentowności obligacji skarbowych. W tym turbulentnym otoczeniu złoty jak na razie trzyma się mocno, ale analitycy ostrzegają przed ryzykiem wzrostu kursu euro.


Wzrost napięć na Bliskim Wschodzie to efekt nowej serii uderzeń USA na wyspę Larak, cele w Khuzestanie oraz port Sirik. Iran odpowiedział atakiem rakietowym i dronowym na bazy USA w Jordanii, Bahrajnie, Iraku oraz Kuwejcie. To pierwsza wymiana ognia pomiędzy wojskami USA i Iranu po miesiącu przerwy. Taka sytuacja oddala szanse na mniej lub bardziej trwały pokój i przywrócenie swobody żeglugi przez cieśninę Ormuz.
W rezultacie ropa Brent kosztuje już ok. 95 USD za baryłkę i jest najdroższa od końcówki lipca. Drożejące paliwa budzą obawy przed dalszym wzrostem inflacji cenowej i wyższymi stopami procentowymi w bankach centralnych, co już doprowadziło do zmasowanej wyprzedaży i przeceny obligacji skarbowych.
- Perspektywa wyższych stóp osłabiała apetyt na ryzykowne aktywa, zniżkowały główne indeksy akcyjne, a złoty po początkowym umocnieniu w drugiej części dnia uległ niewielkiej deprecjacji – napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP. - Przy niesprzyjającym globalnym otoczeniu EURPLN powinien stabilizować się na podwyższonych poziomach w strefie 4,33-4,34, a dla USDPLN widzimy ryzyko przesunięcia kursu bliżej 3,76-3,77 – dodali.
W środę o 10:10 kurs euro wynosił 4,3330 zł i pozostawał na poziomie zbliżonym do stanu z zamknięcia wtorkowych notowań. Złoty wyraźnie osłabił się pod koniec sierpnia, gdy kurs EUR/PLN podniósł się z niespełna 4,30 do 4,3445 zł. Od kilku dni obserwujemy zatem stabilizację na poziomach o kilka groszy wyższych od tych obowiązujących przez większość sierpnia.

Rynek złotego nie zareagował przy tym na niedawne wypowiedzi prezydenta Rosji. We wtorek podczas szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy Władimir Putin oświadczył, że Rosja chce zakończyć, a nie zamrozić konflikt na Ukrainie, i jest gotowa do podjęcia rozmów. To pierwsza taka deklaracja Putina od rozpoczęcia „trzydniowej operacji specjalnej” w lutym 2022 roku. Ewentualne zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej byłoby potężnym wsparciem dla wycen polskich aktywów.
Z drugiej strony złotemu szkodziła perspektywa wrześniowej podwyżki stóp procentowych w Europejskim Banku Centralnym, której szanse rynek wycenia obecnie na 99%. Przesądzić o niej mogły opublikowane we wtorek dane o inflacji HICP w strefie euro, która osiągnęła najwyższy poziom od 3 lat.
Niesprzyjającym czynnikiem jest też umacniający się dolar amerykański. Kurs EUR/USD spadł do 1,1580, wymazując zwyżki z drugiej połowy sierpnia. W rezultacie dolar na polskim rynku kosztował 3,7403 zł.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,6017 zł, a więc o pół grosza poniżej kursu odniesienia. Funt szterling pozostawał stabilny na poziomie 5,0545 zł.
KK



























































