WAŻNE

Unikanie mandatu może być dużo droższe

2020-06-30 06:42
publikacja
2020-06-30 06:42
fot. Fotomag/MPAimages.com / FORUM

Niewskazanie kierującego pojazdem sfotografowanym przez fotoradar nie będzie już wykroczeniem, tylko deliktem administracyjnym. Grzywna będzie dwa razy większa niż obecnie - pisze wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta zauważa, że ściągalność mandatów za przekroczenia prędkości ujawnione za pomocą punktowych fotoradarów czy odcinkowego pomiaru prędkości pozostawia wiele do życzenia. Z niedawnego raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że z 204 tys. zarejestrowanych i zweryfikowanych wykroczeń popełnionych w latach 2015–2017 dopuszczono do przedawnienia aż 115 tys. spraw.

"DGP" podaje, że Ministerstwo Infrastruktury szykuje zmiany w ściganiu wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary. Dziś właściciel sfotografowanego auta ma do wyboru – zgodzić się na mandat, odmówić jego przyjęcia albo wskazać osobę, która kierowała pojazdem. Jeśli ani się nie przyzna, ani nie zdradzi, kto prowadził – dostaje mandat 500 zł za „niewskazanie”.

Po zmianach – wskazując inną osobę, trzeba będzie uzyskać jej podpis pod deklaracją, że to ona prowadziła. Jeśli nie, właściciel auta nie dostanie mandatu, ale administracyjną karę pieniężną. Jej wysokość ma być dwa razy wyższa niż mandat za wykroczenie zarejestrowane przez fotoradar. Przykładowo przy przekroczeniu prędkości o więcej niż 30 km/h (maksymalny mandat 300 zł) kara wyniesie 600 zł - pisze dziennik. (PAP)

kmz/ pko/

Źródło:PAP
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (8)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Łatwiej nakazywać, zakazywać i karać niż np. wybudować autostradę, gdzie nie tylko można, a po prostu należy szybko jeździć.
1as
Nie każda droga jest (i może) być autostradą.
W mieście też należy jeździć 140 km/h? To byłoby takie wolnościowe...
bogdant
w koncu,
a co z nieodpowiadajacymi na listy?
wwojtekw
Ja rozumiem ideę, że prędkość, fotoradary, bezpieczeństwo etc (nie chcę z tym polemizować choć to też wiele do życzenia pozostawia). Pytanie tylko dlaczego ciągle robi się tu tak, że to ja mam odwalać robotę za służby/urzędników? Właściciel pojazdu ma zdobyć podpis osoby kierującej. Zalatuje to próbą poprawienia Ja rozumiem ideę, że prędkość, fotoradary, bezpieczeństwo etc (nie chcę z tym polemizować choć to też wiele do życzenia pozostawia). Pytanie tylko dlaczego ciągle robi się tu tak, że to ja mam odwalać robotę za służby/urzędników? Właściciel pojazdu ma zdobyć podpis osoby kierującej. Zalatuje to próbą poprawienia ściągalności mandatów kosztem obywateli, a nie próbą poprawy bezpieczeństwa (tu jakoś się urzędnicy i policja nie chcą wykazać - zawsze suszą tam gdzie dużo frajerów się może złapać, a nie tam gdzie niebezpiecznie). Czekam na wersję, że właściciel ma sam ściągnąć kasę za mandat od kierującego i w zębach przynieść :D
Zanim ktoś mnie nazwie cwaniakiem, co chce unikać mandatów to informuję, że nigdy mandatu za prędkość nie dostałem.
y2767651
Bo zaczyna sie lancuszek, gdzie kazdy mowi, ze to nie on kierowal, tylko robil to ktos inny, albo w ogole, prowadzil jakis obcokrajowiec. I koniec koncow, nie ma winnego wykroczenia.
wwojtekw odpowiada y2767651
Pytanie czy złapanie winnego wykroczenia faktycznie poprawi bezpieczeństwo. Tak jak pisałem: nie chodzi mi o cwaniactwo i unikanie mandatów. Uważam, że liczenie na poprawę tylko samymi karami, ograniczeniami prędkości/ruchu, budowaniem kolejnych utrudnień żeby np. nie dało się przez wioskę wyprzedzić pojazdu (a potrafią Pytanie czy złapanie winnego wykroczenia faktycznie poprawi bezpieczeństwo. Tak jak pisałem: nie chodzi mi o cwaniactwo i unikanie mandatów. Uważam, że liczenie na poprawę tylko samymi karami, ograniczeniami prędkości/ruchu, budowaniem kolejnych utrudnień żeby np. nie dało się przez wioskę wyprzedzić pojazdu (a potrafią się takie miejsca ciągnąć kilometrami) to naiwność i myślenie życzeniowe.
Ilu kierowców zwraca uwagę na innych, ilu reaguje na zmieniające się warunki, ilu zachowuje odstęp, ułatwia przejazd innym? Uczmy współpracy i myślenia, a nie tylko zakazy, nakazy i karanie.
I żeby nie było: uważam, że nie jest tak źle na drogach jak ludzie piszą, ale gdyby zmieniło się myślenie kierowców, policji i urzędników to mogłoby być zdecydowanie lepiej.
carlito1
Tak.! Wincyj kar! Wincyj ! Wincyj inwigilacji, wincyj biurokracji! Wincyj!!! Dla waszego dobra...
y2767651
Ale co w tym zlego, ze chcemy karac za przekraczanie predkosci? Wystarczy jezdzic z przepisowymi predkosciami i mandaty nie beda przychodzic.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki