Druga z rzędu sesja przy Książęcej zakończyła się spadkiem WIG20. Kamieniem młyńskim, który pociągnął w dół indeks blue chipów, były walory CD Projektu. A ponieważ był to tzw. dzień trzech wiedźm, to piątkowa sesja charakteryzowała się nadzwyczajnie wysokimi obrotami.


W centrum uwagi inwestorów ponownie znalazł się CD Projekt. W połowie sesji notowania gamingowej spółki spadały już o przeszło 20%, by ostatecznie zakończyć dzień ponad 12% pod kreską. Przed sesją CD Projekt poinformował, że „Cyberpunk 2077” nie będzie dostępny w cyfrowym sklepie Sony. To kolejny cios dla tytułu, który od premiery krytykowany jest m.in. za słabą wersję na PlayStation 4.
Po niedawnej decyzji KNF o zakazie wypłacania dywidend wciąż kiepsko spisywały się notowania banków. Akcje PKO BP przeceniono o 1%, a Pekao SA o 0,9%. Do tego pod kreską znalazły się jeszcze m.in. walory KGHM-u (-0,5%) oraz PGE (-2,1%). To wystarczyło, aby WIG20 zakończył spadkiem drugą sesję z rzędu, tracąc 1,18% i finiszując z wynikiem 1 952,54 pkt.
Spadki przeważały też na szerokim rynku. Nieciekawie wypadł mWIG40, który zanotował spadek o 1,3%. sWIG80 poszedł w dół tylko o 0,05%. Ale w całym WIG-u (-1%) walorów zniżkujących było o 2/3 więcej niż rosnących, co pokazuje „szerokość” piątkowej przeceny. Dodajmy też, że był to dzień wygasania grudniowych serii kontraktów terminowych i opcji (tzw. dzień trzech wiedźm), co miało swój wpływ na obroty. Wartość obrotu podsumowano na przeszło 3,6 mld złotych, z czego jedna trzecia przypadała na kończący sesję fixing.
Bez większego rezonansu na GPW przeszła informacja o interwencji walutowej na rynku złotego. Narodowy Bank Polski po raz pierwszy od 10 lat celowo osłabił złotego, sprzedając polską walutę na rynku. Analitycy nie wierzą jednak w długoterminową skuteczność tego typu zagrywek i sądzą, że złoty w dłuższym terminie będzie podążał za globalnymi trendami.

Tradycyjnie już nie było reakcji na dane z polskiej gospodarki. Produkcja przemysłowa w listopadzie pozytywnie zaskoczyła ekonomistów, w czym jednak pomogły korzystne efekty kalendarzowe. Zresztą giełdowi inwestorzy już wiele tygodni temu zdążyli zdyskontować względną odporność spółek przemysłowych na jesienny lockdown.
KK




























































