REKLAMA

Tak się bawi, tak się bawi nasz Senat. To warunki przetargu na imprezy

2026-01-30 06:00
publikacja
2026-01-30 06:00

Serwis kawowy, spotkanie bufetowe (VIP i zwykłe) czy przyjęcie "ukryte" w warunkach zamówienia pod nazwą "usługa niestandardowa" - Senat planuje w ciągu najbliższych dwóch lat zorganizować dla swoich gości, których liczba idzie w tysiące, około 40 spotkań z obsługą cateringu. 

Tak się bawi, tak się bawi nasz Senat. To warunki przetargu na imprezy
Tak się bawi, tak się bawi nasz Senat. To warunki przetargu na imprezy
fot. Jakub Porzycki / / FORUM

Od około 100 osób po 1,6 tys. - tyle gości może zjawić się na luźnych spotkaniach organizowanych przez Kancelarię Senatu. Firma ma za zadanie przygotowanie potraw, dowiezienie ich na miejsce, zapewnienie obsługi kelnerów podczas imprezy, dostarczenie talerzy, sztućców i odpowiednich naczyń do napojów, a nawet dekoracji florystycznych, a po zebranie wszystkiego na koniec i wywiezieniu z Senatu - taka oprawa cateringowa jest obecnie poszukiwana przez tamtejszą kancelarię. 

Nie tylko kawa i ciastka. Jakie menu szykuje Senat?

Zaczynając od najmniej wystawnego - serwisu kawowego - to przewiduje on ustawienie stolików, serwisu (oczywiście) do kawy i herbaty, zaznaczając, że naczynia muszą być bez szczerbień i pochodzące z jednego kompletu od jednego producenta. Kawa powinna być zmielona albo rozpuszczalna, a herbata (czarna, zielona i co najmniej dwie smakowe). Do tego woda gazowana i niegazowana w szklanych butelkach, śmietana i mleko w dzbanuszkach, cukier i słodzik do wyboru oraz mieszanka kruchych ciastek (200 g na głowę, czyli mniej więcej jeden rządek standardowego opakowania). Przy wariancie rozszerzonym dodać należy do tego: 

  • dwa rodzaje ciast (w tym jedno z owocami sezonowymi),
  • trzy rodzaje soków owocowych 100 proc.,
  • trzy rodzaje owoców (w tym polskie owoce),
  • dekoracyjne kanaki zrobione z pieczywa jasnego i ciemnego (trzy na osobę). 

Z każdym szczeblem wyżej robi się coraz bardziej wystawnie. Przy serwisie koktajlowym dochodzą przekąski typu finger food (co najmniej sześć rodzajów po sześć na osobę).

Przyjęcie bufetowe przewiduje już ciepłe potrawy, a więc dodatkowo firma powinna dowieźć podgrzewacze. Do wyboru senatorowie i ich goście powinni otrzymać: trzy rodzaje sałatek, trzy rodzaje surówek, zupę lub inne danie jednogarnkowe. 

Wakacje na giełdzie

Wersja "na bogato": wino, ryby i 26 dań głównych

W wersji VIP dochodzi aperitif (musujące wino wytrawne - 1 kieliszek na osobę, wino białe i czerwone), a do zimnych przekąsek dodane będą: ryby i owoce morza (co najmniej dwa rodzaje dań), przekąski mięsne (co najmniej cztery dania) i bezmięsne (co najmniej 3 dania) plus półmiski serów. Jeśli chodzi o ciepłe potrawy, to Senat poda:

  • dwa rodzaje zup,
  • dania mięsne (co najmniej 4),
  • dania bezmięsne (co najmniej 2),
  • warzywa na ciepło (co najmniej 2 dania),
  • dodatki skrobiowe, pod którymi chowają się po prostu ziemniaki, kasze, ryż oraz makarony (co najmniej 2 dania).

Pół kilograma ziemniaków dziennie na głowę posła. Tak zamawia jedzenie Sejm

Sejm przygotował już dokumenty do zamówień na dostawy produktów do sejmowych punktów gastronomicznych. Posłowie będą mieli w czym wybierać: od karkówki do sushi.

Usługa niestandardowa to już przyjęcie "na bogato". 

  • 30 pozycji przekąsek, w tym: ryby, owoce morza, dania mięsne i bezmięsne (z uwzględnieniem polskiej kuchni), finger food itd.,
  • 12 rodzajów surówek i sałatek,
  • 6 rodzajów zup,
  • 26 gorących dań głównych (10 mięsnych, w tym 4 z drobiem, 5 rybnych, 5 bezmięsnych, 5 jednogarnkowych, po jednym ze specjalnych dań tj. koszerne i halal)
  • 10 różnych dodatków, tj. warzywa na ciepło,
  • 19 rodzajów ciast i deserów.

Wymagany nienaganny angielski, a rachunek będzie... wysoki

Nie tylko dania muszą wejść na standard premium, ale także obsługa kelnerska. Powinna być ona "świadczona na właściwym poziomie, zgodnie z zasadami obowiązującymi w tym zakresie, w tym w szczególności kultury obsługi i protokołu dyplomatycznego oraz znajomości języka angielskiego".

Jak informuje "Fakt", na te spotkania Senat planuje wydać ponad 890 tys. zł brutto. Ten budżet ma pokryć nie tylko spotkania w gronie międzynarodowym, konferencje tematyczne, ale także śniadania prasowe. 

opr. aw

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
samsza
Z każdego województwa jeden senator, jednomandatowy jak chce Kukiz, a 17-tego niech wybiorą Polacy za granicą. Wystarczy.
katzpodola
Ta banda darmozjadów 'polskojęzycznych' nigdy na to się nie zgodzi
salad77
Wystarczyłoby stu posłów i zero senatorów, ale kleszcze przyssane do budżetowych pieniędzy nigdy same nie zmienią konstytucji pozbawiając się dostępu do koryta. Zaoszczędzone środki można byłoby wydać na przykład na leczenie rzadkich chorób, żeby rodzice dzieci których dotknęło to nieszczęście nie musieli żebrać na zbiórkach!!!
pakamera
100 senatorów,to 100 biur senatorskich,to spora armia ludzi pobierających sowite wynagrodzenie za pracę nikomu niepotrzebną,to armia pasożytów,żyjących na koszt społeczeństwa.
pakamera
Był czas w historii RP,że stanowisko senatora,to był zaszczyt i powód do dumy.Obecnie senator oznacza polityka odstawionego na boczny tor polityki i znaczy jeszcze mniej niż eurodeputowany.
bawara54
Tyle że "kasa musi się zgadzać"
zoomek
Stać nas na wszytko dlatego tak dług nam rośnie.
W domu jakby tak postępował gospodarz to byłby nazwany utracjuszem, nieroztropnym, rozrzutnym itd.
Więc sami widzicie jak to działa.
tomitomi
senat to patologia , dawno temu do likwidacji przeznaczony !

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki