Serwis kawowy, spotkanie bufetowe (VIP i zwykłe) czy przyjęcie "ukryte" w warunkach zamówienia pod nazwą "usługa niestandardowa" - Senat planuje w ciągu najbliższych dwóch lat zorganizować dla swoich gości, których liczba idzie w tysiące, około 40 spotkań z obsługą cateringu.


Od około 100 osób po 1,6 tys. - tyle gości może zjawić się na luźnych spotkaniach organizowanych przez Kancelarię Senatu. Firma ma za zadanie przygotowanie potraw, dowiezienie ich na miejsce, zapewnienie obsługi kelnerów podczas imprezy, dostarczenie talerzy, sztućców i odpowiednich naczyń do napojów, a nawet dekoracji florystycznych, a po zebranie wszystkiego na koniec i wywiezieniu z Senatu - taka oprawa cateringowa jest obecnie poszukiwana przez tamtejszą kancelarię.
Nie tylko kawa i ciastka. Jakie menu szykuje Senat?
Zaczynając od najmniej wystawnego - serwisu kawowego - to przewiduje on ustawienie stolików, serwisu (oczywiście) do kawy i herbaty, zaznaczając, że naczynia muszą być bez szczerbień i pochodzące z jednego kompletu od jednego producenta. Kawa powinna być zmielona albo rozpuszczalna, a herbata (czarna, zielona i co najmniej dwie smakowe). Do tego woda gazowana i niegazowana w szklanych butelkach, śmietana i mleko w dzbanuszkach, cukier i słodzik do wyboru oraz mieszanka kruchych ciastek (200 g na głowę, czyli mniej więcej jeden rządek standardowego opakowania). Przy wariancie rozszerzonym dodać należy do tego:
- dwa rodzaje ciast (w tym jedno z owocami sezonowymi),
- trzy rodzaje soków owocowych 100 proc.,
- trzy rodzaje owoców (w tym polskie owoce),
- dekoracyjne kanaki zrobione z pieczywa jasnego i ciemnego (trzy na osobę).
Z każdym szczeblem wyżej robi się coraz bardziej wystawnie. Przy serwisie koktajlowym dochodzą przekąski typu finger food (co najmniej sześć rodzajów po sześć na osobę).
Przyjęcie bufetowe przewiduje już ciepłe potrawy, a więc dodatkowo firma powinna dowieźć podgrzewacze. Do wyboru senatorowie i ich goście powinni otrzymać: trzy rodzaje sałatek, trzy rodzaje surówek, zupę lub inne danie jednogarnkowe.

Wersja "na bogato": wino, ryby i 26 dań głównych
W wersji VIP dochodzi aperitif (musujące wino wytrawne - 1 kieliszek na osobę, wino białe i czerwone), a do zimnych przekąsek dodane będą: ryby i owoce morza (co najmniej dwa rodzaje dań), przekąski mięsne (co najmniej cztery dania) i bezmięsne (co najmniej 3 dania) plus półmiski serów. Jeśli chodzi o ciepłe potrawy, to Senat poda:
- dwa rodzaje zup,
- dania mięsne (co najmniej 4),
- dania bezmięsne (co najmniej 2),
- warzywa na ciepło (co najmniej 2 dania),
- dodatki skrobiowe, pod którymi chowają się po prostu ziemniaki, kasze, ryż oraz makarony (co najmniej 2 dania).
Pół kilograma ziemniaków dziennie na głowę posła. Tak zamawia jedzenie Sejm
Sejm przygotował już dokumenty do zamówień na dostawy produktów do sejmowych punktów gastronomicznych. Posłowie będą mieli w czym wybierać: od karkówki do sushi.
Usługa niestandardowa to już przyjęcie "na bogato".
- 30 pozycji przekąsek, w tym: ryby, owoce morza, dania mięsne i bezmięsne (z uwzględnieniem polskiej kuchni), finger food itd.,
- 12 rodzajów surówek i sałatek,
- 6 rodzajów zup,
- 26 gorących dań głównych (10 mięsnych, w tym 4 z drobiem, 5 rybnych, 5 bezmięsnych, 5 jednogarnkowych, po jednym ze specjalnych dań tj. koszerne i halal)
- 10 różnych dodatków, tj. warzywa na ciepło,
- 19 rodzajów ciast i deserów.
Wymagany nienaganny angielski, a rachunek będzie... wysoki
Nie tylko dania muszą wejść na standard premium, ale także obsługa kelnerska. Powinna być ona "świadczona na właściwym poziomie, zgodnie z zasadami obowiązującymi w tym zakresie, w tym w szczególności kultury obsługi i protokołu dyplomatycznego oraz znajomości języka angielskiego".
Jak informuje "Fakt", na te spotkania Senat planuje wydać ponad 890 tys. zł brutto. Ten budżet ma pokryć nie tylko spotkania w gronie międzynarodowym, konferencje tematyczne, ale także śniadania prasowe.
opr. aw




























































