REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szczurek: deficyt większy, niż przewidzieliśmy

2015-03-16 15:12
publikacja
2015-03-16 15:12
Szczurek: deficyt większy, niż przewidzieliśmy
Szczurek: deficyt większy, niż przewidzieliśmy
fot. Adam Chełstowski / / FORUM

Deficyt sektora finansów publicznych w 2014 r. był bliższy 3,6 proc. PKB niż 3,3 proc. PKB - poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej minister finansów Mateusz Szczurek. Przyznał, że deflacja w tym roku jest wyzwaniem dla budżetu.

Mateusz Szczurek: deficyt za 2014 rok bliżej 3,6% PKB (fot. Adam Chełstowski / FORUM)

"Sądzę, że ta ostateczna liczba będzie bliższa 3,6 proc. PKB niż 3,3 proc. PKB" - powiedział Szczurek pytany o wielkość zeszłorocznego deficytu sektora finansów publicznych.

Odniósł się także do ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego o inflacji, która w lutym br. wyniosła -1,6 proc. Powiedział, że ewidentne jest, iż średnioroczna inflacja w 2015 r. będzie sporo niższa od przewidzianej w ustawie budżetowej na ten rok. "To oznacza, że wpływy z VAT w niektórych kategoriach towarów w pierwszych dwóch miesiącach br., np. jeśli chodzi o paliwa, będą niższe" - powiedział Szczurek.

Podkreślił, że trzeba pamiętać też o tym, że deflacja ma wpływ na realne dochody Polaków oraz oznacza nieco wyższą konsumpcję. "Z pewnością deflacja, mniejszy wzrost cen jest wyzwaniem dla budżetu" - ocenił Szczurek. Dodał, że stabilność cen według definicji Rady Polityki Pieniężnej (tzw. cel inflacyjny NBP to 2,5 proc. z możliwymi odchyleniami +/- 1 proc.) jest ministerstwu finansów również bliska, a politykę fiskalną łatwiej prowadziłoby się gdybyśmy byli bliżej celu NBP.

Wakacje na giełdzie

Zgodnie z lutową prognozą Komisji Europejskiej deficyt polskiego sektora finansów publicznych w ubiegłym roku wyniósł 3,6 proc. PKB, a w tym roku spadnie do 2,9 proc. PKB.

W ubiegły piątek GUS podał, że w lutym deflacja sięgnęła 1,6 proc. licząc rok do roku, a w styczniu ceny spadły o 1,4 proc. Zaskoczyło to ekonomistów, którzy spodziewali się deflacji w wysokości 1,4 proc. rdr. Według GUS największy wpływ na ukształtowanie się wskaźnika inflacji na odnotowanym w lutym poziomie miały niższe opłaty związane z transportem (o 11,6 proc.), niższe ceny żywności i napojów bezalkoholowych (o 3,7 proc.), oraz odzieży i obuwia (o 5,3 proc.). Wzrosły natomiast ceny napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych (o 1,8 proc.), a także związane z łącznością (o 2,4 proc.) oraz rekreacją i kulturą (o 1,9 proc.).

Rząd założył w budżecie na ten rok, że inflacja wyniesie 1,2 proc. (PAP)

Komentarz eksperta

główny ekonomista Bankier.pl
Deficyt wyższy, ale tragedii nie ma. Jak zwykle

Wpływ na odrobinę wyższy deficyt przede wszystkim ma brak inflacji. Bez "podatku inflacyjnego" budżet realnie traci. Druga sprawa to zmniejszone od prognozowanych wpływy podatkowe z VAT-u m.in. w paliwach oraz akcyzy zawartej w wyrobach alkoholowych i tytoniowych. Na koniec pozostają nieprzewidziane, ale kosztowne wydatki np. ratowanie nierentownych kopalń, które rozpoczęło się jeszcze w 2014 roku.

To wszystko sprawia, że zdjęcie z Polski Procedury nadmiernego deficytu oddala się. To zła wiadomość, bo wprowadza na nas pewne prawne ograniczenia w dysponowaniu środkami publicznymi, a także niekorzystnie wpływa na wycenę obligacji państwowych - obsługa długu drożeje. Naturalnie w UE nikt specjalnie nie przejmują się procedurą nadmiernego deficytu pod warunkiem, że należy do grona bogatych państw UE.

My niestety do niego nie należymy, dlatego musimy dbać o pozory. 3,6% to nie jest tragiczny wynik, ale naprawdę szkoda, że pomimo ciągłego przekonywania o zaciskaniu pasa np. poprzez zamrożenie płac w administracji, wciąż nie udaje nam się uszczelnić systemu na tyle, by środki publiczne wydawać efektywniej.


Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (63)

dodaj komentarz
~gość
No to już wiadomo - ceny idą w górę MF jest szczęśliwe bo rosną wpływy a, że ludzie nie mają co do gara wsadzić nie jest ważne. Aby było z czego kolacyjki fundować...
~boom
Czyżby mu szyja zgrubiała?Emeryci UB,SB,rolnicy,policjanci za długo żyją.Jednemu pracującemu zabrać w składkach a drugiemu dać za trzech zwykłych emerytów Powodzenia ludzie uprzywilejowani inaczej.
~bookbis
ja tam tez mam deficyt ale o tym nie trabie bo to wstyd ,zamiast tego zaciskam SOBIE pasa az do skapstwa by z tego wyjsc, A oni co , nie potrafia czy nie chca?
~janek
Gdyby zamiast kombinować z podatkiem dla "frankowiczów"od rzekomych "przychodów" z tytułu ujemnego liboru zajął się "dziurawymi "ustawami o VAT,to nie byłoby takiego deficytu.
~Flex
Nie dziwcie się pastuchy z Bożej łaski, że nie ma czego strzyc z niedożywionych, wyleniałych owiec na tej "zielonej wyspie"
~podatnik
Czyli po Szczurku skoro nie przewidział!
orkus
A niech tak podatnik ma dziure w swoim budzecie, to komornik zabiera mu traktor.
Pytanie, kiedy komornik przyjdzie do ministerstwa i pogoni ich za niegospodarnosc?

~Flex
Co tam traktor, sąsiad musi oddać komornikowi samolot!" To taka nowa tradycja; extra tradycja" (Miś)
~Balsam
napluj mu w gebe a ten powie, ze deszcz pada
~retro
300 mld przychodu i ok 340 mld wydatków dziura jakieś 3% pkb, ale to grubo ponad 10% przychodu budżetu, a ta dziura jest mniej więcej równa obsłudze długu - czyli gdybyśmy go nie mieli spokojnie można by równoważyć budżet bez dodatkowych pożyczek i bylibyśmy niezależni od widzimisię światowej finansjery, no ale mamy dług i od paru 300 mld przychodu i ok 340 mld wydatków dziura jakieś 3% pkb, ale to grubo ponad 10% przychodu budżetu, a ta dziura jest mniej więcej równa obsłudze długu - czyli gdybyśmy go nie mieli spokojnie można by równoważyć budżet bez dodatkowych pożyczek i bylibyśmy niezależni od widzimisię światowej finansjery, no ale mamy dług i od paru ładnych lat zwiększamy to zadłużenie tylko dlatego by obsłużyć dług który już mamy, próba jego zbicia jest praktycznie niemożliwa bo trzeba by tak okrajać budżet że państwo by stanęło a wszyscy wyszli by na ulice, innymi słowy jesteśmy już jego niewolnikami,

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki