We wtorek, 7 kwietnia br. odbyły się mediacje pomiędzy przedstawicielami Międzyzakładowej Organizacji OPZZ Konfederacja Pracy a zarządem Dino Polska. Okazuje się, że spotkanie nie przyniosło rozwiązania konfliktu. Związkowcy rozważają strajk ostrzegawczy.


Pierwsze mediacje dotyczące sporu zbiorowego w Dino Polska odbyły 7 kwietnia br. w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie. Związkowcy domagają się m.in. 900 zł podwyżki, utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, zwiększenia poziomu zatrudnienia oraz poprawy warunków pracy w marketach należących do sieci.
„Tylko strajk może coś zmienić”
Jak twierdzi Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy, wyłącznie zdecydowane działania są w stanie skłonić zarząd Dino Polska do przestrzegania prawa oraz realizacji zgłoszonych postulatów.
– Tylko strajk może zmienić jego postępowanie – mówi Bankier.pl Wojciech Jendrusiak. – Spółka nie chciała wczoraj dopuścić do negocjacji Katarzynę Kiwerską, którą zwolniono z marketu w Sochaczewie z rażącym naruszeniem prawa za to, że upominała się o godne warunki pracy i odpowiednią temperaturę w sklepie. Wpuściła wówczas na interwencję posła Adriana Zandberga, który potwierdził niehumanitarne warunki pracy. Została zwolniona tuż po tym, jak zgłosiliśmy, że będzie reprezentowała pracowników w sporze zbiorowym – wyjaśnia związkowiec.
"Arogancja i brak przygotowania"
Kolejne spotkanie mediacyjne odbędzie się 27 kwietnia, jednak zdaniem przedstawicieli OPZZ Konfederacja Pracy, już teraz mają oni prawo do przeprowadzenia strajku ostrzegawczego. Powodem jest brak postępów w rozmowach z zarządem sieci.

– W poniedziałek, po konsultacjach z pracownikami, zapadnie decyzja o terminie jego przeprowadzenia – informuje Wojciech Jendrusiak. – Niestety, spółka Dino nadal nie dojrzała do prowadzenia realnego dialogu. Sądząc po jej działaniach, można odnieść wrażenie, że zarząd uważa obecną sytuację za prawidłową, co jest całkowicie niezgodne z rzeczywistością.
Związkowcy zarzucają przedstawicielom sieci arogancję, brak znajomości przepisów prawa oraz brak przygotowania merytorycznego podczas mediacji.
– Na spotkaniu nie przedstawiono dokumentów, które powinny stanowić podstawę negocjacji. Postulaty dotyczące wzrostu wynagrodzeń oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych zostały zignorowane. Przedstawiciele spółki nie odnieśli się również do bieżących problemów w firmie, które są obecnie przedmiotem kontroli Państwowej Inspekcji Pracy – twierdzi Wojciech Jendrusiak
Dialogu nie było?
Zdaniem związkowców, podczas mediacji przedstawiciele Dino Polska nie wykazali też woli prowadzenia dialogu.
– Do dziś nie przedstawili swojego stanowiska wobec postulatów, mimo że mieli na to czas do 30 grudnia 2025 r. Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła już kilkaset kontroli, w wyniku których wydano ponad 1000 decyzji. Kontrole nadal trwają i mają charakter rozwojowy – dodaje związkowiec.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy przedstawicieli Dino Polska. Jednak do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi.





























































