Wartość sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych spadła w czerwcu o 0,3% mdm – podało rządowe Biuro Cenzusowe. To spora niespodzianka, ponieważ ekonomiści spodziewali się wzrostu o 0,2% mdm.


Wzrost sprzedaży za maj zrewidowano w dół z 1,2% do 1,0% mdm. Niewiele lepiej prezentują się statystyki po wyłączeniu sprzedaży samochodów, gdzie w czerwcu spadek wyniósł 0,1% mdm wobec oczekiwanego wzrostu aż o 0,5% mdm.
To nie pierwszy taki przypadek w tym roku, gdy dane o amerykańskiej sprzedaży detalicznej tak mocno różnią się od oczekiwań analityków. Pomimo rozlicznych zapewnień o dobrej koniunkturze gospodarczej amerykański konsument zwleka z wydawaniem pieniędzy. Dość powiedzieć, że od listopada wartość sprzedaży zwiększyła się tylko w trzech miesiącach: w marcu, kwietniu i w maju.
W rezultacie roczna dynamika sprzedaży detalicznej w USA zmalała w czerwcu do zaledwie 1,4% rdr. To najsłabszy wynik od października 2009 roku, gdy amerykańska gospodarka wydobywała się z najgłębszej zapaści od trzech dekad.
Na dane z Ameryki mocno zareagował kurs EUR/USD. O 14:45 za euro płacono 1,0662 dolara wobec 1,1039 USD przed publikacją raportu o sprzedaży detalicznej. Bez większych zmian pozostały notowania kontraktów terminowych na indeks S&P500, które zniżkowały o niespełna 0,1%.

K.K.































































