Słowacki Sąd Najwyższy odrzucił w środę apelację sprawcy zamachu na premiera Roberta Ficę w 2024 r., i uznał za prawomocny wydany w niższej instancji wyrok 21 lat więzienia za terroryzm. Sprawa została tym samym zamknięta.


Sąd Najwyższy podtrzymywał kwalifikację czynu Juraja Cintuli jako terroryzmu.
Już w niższej instancji nie wymierzono mężczyźnie kary dożywocia. Karę złagodzono ze względu na wiek skazanego (ma 73 lata), jego dotychczasową niekaralność oraz zły stan zdrowia.
Cintula teoretycznie może ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu trzech czwartych kary, czyli po prawie 16 latach. Wlicza się w to również czas spędzony przez niego w areszcie, czyli niecałe dwa lata.
Według Sądu Najwyższego zamachowiec działał w taki sposób, aby trwale uniemożliwić Ficy dalsze sprawowanie funkcji szefa gabinetu, co oznacza zamiar wyrządzenia szkody ustrojowi konstytucyjnemu państwa. Sędziowie uznali, że Cintula działał w sposób zagrażający życiu i zdrowiu człowieka, ale atak wymierzony był w premiera nie jako obywatela, prawnika czy przewodniczącego partii, ale wyraźnie jako szefa rządu. Przytoczyli słowa samego oskarżonego, który mówił, że chciał „powstrzymać Ficę”.

Oskarżony już podczas pierwszego procesu nie zaprzeczał, że strzelał do premiera, ale wspólnie z obrońcą odrzucał terroryzm jako kwalifikację czynu. Przed Sądem Najwyższym kwestionował dowody, które doprowadziły do skazania go w niższej instancji, w tym przede wszystkim zakrwawione fragmenty koszuli Ficy. Według Cintuli nikt na miejscu zdarzenia nie widział tak dużej ilości krwi, dlatego uważa ten dowód za fałszywy. Wniósł o włączenie do akt raportu medycznego dotyczącego zabiegów, którym poddano premiera, a także raportu operacyjnego i pooperacyjnego, podobnie jak wyników ekspertyzy balistycznej. Wnioski oddalono.
Do zamachu na Ficę doszło 15 maja 2024 r. podczas wyjazdowego posiedzenia rządu w miejscowości Handlova w środkowej Słowacji. Cintula strzelał pięciokrotnie, a najpoważniejsze obrażenia spowodował pierwszy lub drugi strzał, który trafił Ficę w jamę brzuszną.
Piotr Górecki (PAP)
ptg/ akl/


























































