REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Senatorowie powinni wytrzeźwieć

Krzysztof Kolany2012-07-21 06:01główny analityk Bankier.pl
publikacja
2012-07-21 06:01
Dodaj Bankier.pl w Google
Antyalkoholowa histeria znów znalazła drogę do Senatu. Tym razem sprawcą całego zamieszania jest pani Małgorzata D., która troszczy się o „wychowanie wszystkich kierowców”. Jako kierowca specjalnej troski i obywatel chciałbym ostro zaprotestować!

Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji poparła petycję wystosowaną przez panią Małgorzatę, która domaga się wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Jej zdaniem zakaz ten „wpłynąłby wychowawczo nie tylko na młode pokolenie, ale także na wszystkich kierowców”. Zdaniem pani Małgorzaty zakaz nie wymaga nakładów finansowych i „jest popierany przez większość społeczeństwa”.

PKN Orlen
Źródło: PKN Orlen


Taki punkt widzenia poparła większość z dziewięciu senatorów zasiadających w Komisji, której statutowym celem jest ochrona praw i wolności obywatelskich. Senatorowie zagłosowali przeciwko jednej z podstawowych wolności, jakim jest prawo do swobody prowadzenia działalności gospodarczej i zawierania umów. Hipokryzja 9 panów w średnim wieku 62 lat jest jednak wybitnie krótkowzroczna.

Kto zyska, a kto straci


Zakaz sprzedaży alkoholu jest ponadto niedorzeczny z przynajmniej trzech powodów. Po pierwsze, w żaden sposób nie ograniczy on spożycia trunków wysokoprocentowych, czy też redukcji liczby nietrzeźwych kierujących. Jak ktoś chce się napić, to i tak się napije. Kupi alkohol gdzie indziej. Jeśli nie będzie mógł zrobić tego legalnie, to zaopatrzy się w wódkę z przemytu, na czym straci Skarb Państwa, bo spadną wpływy z akcyzy.

Stacje paliw w Polsce są nieoficjalnymi filiami urzędów skarbowych i pełnią ważną funkcję w ramach systemu poboru podatków. W cenie paliwa około 50% stanowią różnego rodzaju daniny na rzecz państwa: akcyza, VAT, opłata paliwowa. Podobnie opodatkowana jest wódka, a w przypadku papierosów stawka sięga 80%. Ministrowi Finansów raczej nie spodoba się ograniczenie kompetencji blisko siedmiu tysięcy filii Fiskusa.

»Medialno-drogowa histeria antyalkoholowa


Na zakazie stracą właściciele stacji benzynowych, którzy niemałą część zysków czerpią nie ze sprzedaży paliw, ale z całodobowych sklepików przyciągających klientów m.in. ofertą alkoholową. Mniejsze zyski z wódki będą musiały zostać zrekompensowane przez segment paliwowy - czyli wyższymi cenami benzyny, autogazu i oleju napędowego. Część stacji upadnie, co ograniczy konkurencję i ułatwi podnoszenie cen, na czym stracą nie tylko kierowcy, ale też cała gospodarka.

Jedynymi beneficjentami nowego zakazu byliby właściciele całodobowych sklepów monopolowych, którzy mogliby liczyć na większą sprzedaż i większe zyski. W tym kontekście warto by sprawdzić, czy wnioskodawcy i pomysłodawczyni tego zakazu nie mają w nim osobistego interesu.

Terror krzykliwej mniejszości


Współczesna demokracja opiera się na tym, że milcząca większość ulega dyktatowi wpływowych i krzykliwych mniejszości, twardo wymuszających na aparacie państwa realizację partykularnych interesów. Mogę zapewnić, że „większość społeczeństwa” chce mieć możliwość zaopatrzenia się w piwo na stacji benzynowych. Zwłaszcza w dniach objętych ustawowym zakazem handlu.

piwo
Image licensed by Ingram Image

Idąc za tokiem argumentacji pani Małgorzaty i niektórych senatorów należałoby podjąć kolejne kroki zmierzające do antyalkoholowego wychowania Polaków, a zwłaszcza „młodego pokolenia”. Po pierwsze, trzeba zdelegalizować chrzciny, którym każdego roku towarzyszą hektolitry wypijanego alkoholu. Jeszcze większe zagrożenia dla „zdrowia publicznego” stanowią wesela, gdzie nie tylko dużo się pije, ale w dodatku bardzo niezdrowo i tłusto zakąsza. Zdelegalizować powinno się także akademiki, które są siedliskiem permanentnego spożycia alkoholu. Na koniec proponuję zadać pytanie szanownym senatorom z Komisji, kiedy ostatnio pojechali na stację po butelkę wódki lub piwa.

Skład senackiej Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji


http://www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/sklad,6,komisja-praw-czlowieka-praworzadnosci-i-petycji.html

Kazimierz Kutz biuro@kutzkazimierz.pl ; lat 83. Wypowiadał się przeciwko zakazowi.
Józef Pinior ; lat 57
Aleksander Pociej; biuro@aleksanderpociej.pl lat 47
Jan Rulewski rulewski@janrulewski.pl ; lat 68
Aleksander Świeykowski http://www.swieykowski.eu lat 64. Był przeciwny zakazowi.
Ryszard Knosala ryszard@knosala.com lat 63
Robert Mamątow lat 55
Bohdan Paszkowski senator@bohdanpaszkowski.pl lat 47

Michał Seweryński senator@sewerynski.pl lat 73. Przewodniczący Komisji. Poparł wniosek o zakazanie sprzedaży alkoholu na stacjach paliw.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~Arti
Durni prawotwórcy zakładają, że większość kierowców po zatankowaniu paliwa bierze porządny łyk wódy albo piwa ... i w drogę.
~S.O.
Gdzie jak gdzie ,ale sprzedawanie alkoholu na stacjach paliwowych to bezczelność ,a nawet dywersja !
~ja
Alkohol zabija. Wytrzeźwiejcie ludzie.
~marcin777
Nie zgadzam się z autorem artykułu. Jako kierowca, który często jeździ po kraju uważam, że brak alkoholu na stacjach benzynowych będzie:
1) minimalizował picie alkoholu przez kierowców,
2) może przyczynić się do zmniejszenia tragedii na drogach przez pijanych kierowców - chociażby o 1 osobę zabitą przez pijaka rocznie - warto
Nie zgadzam się z autorem artykułu. Jako kierowca, który często jeździ po kraju uważam, że brak alkoholu na stacjach benzynowych będzie:
1) minimalizował picie alkoholu przez kierowców,
2) może przyczynić się do zmniejszenia tragedii na drogach przez pijanych kierowców - chociażby o 1 osobę zabitą przez pijaka rocznie - warto się zastanowić...
3) nie spowoduje zubożenia korporacji paliwowych, a jeśli tak, to co z tego..? nie przełoży się to na wzrost ceny paliw - możemy gdybać - a jeżeli się przełoży to o 2 czy 4 grosze na litrze..?
4) na pewno będzie miało to wymiar edukacyjny - stacja benzynowa to głównie sklep dla jadących właśnie kierowców i ich samochodów ;) a nie sklep monopolowy,
5) ...i w końcu sporo mniej awantur pijackich na stacjach, których niestety kilka razy byłem świadkiem.
- pozdrawiam!
~awanturnik
W Niemczech na każdej stacji benzynowej można kupić alkohol i jakoś nie widać aby był to problem. Problemem są nasi niedouczeni włodarze, którym usilnie wierzą w to, że działają dla dobra społeczeństwa.
~bab
jakie to fajne wszyscy pamietaja komune i jej zakazy a teraz sidzac przy korycie 100x poiekszaja je dziwie sie temu na r bo ten widzie antykomunista oszalal do reszty na staosc stary dziad
~kicio
Panie Kolany. Od dawna jestem użytkownikiem Bankiera i bardzo rzadko sie z Panem nie zgadzam. Miło ponownie utwierdzić się w przekonaniu, że ma Pan rację. A lista winnych pod artykułem, to trafny list gończy, wskazujący na "państwowo destrukcyjny zarząd geriatrii. Pozdrawiam
~wdr
Czy Ci idoci zwani senatorami, zdają sobie sprawę, że ktoś odpowiada za sprzedaż alkoholi do danej sieci stacji paliw etc. ? Brak alkoholu na stacjach=likwidacja kolejnych miejsc pracy...
~piekarnik
W Polsce alkoholizm jest patologią? Patologią są miliony Polaków znających się najlepiej w każdej dziedzinie, którzy chcą tylko wpływać na życie innych, bo oni wiedzą lepiej.

Przypomnijcie sobie jak kilkanaście lat temu po bramach stało pełno podejrzanych, pijanych typów, bo wybierali się do melin, gdzie "gorzała"
W Polsce alkoholizm jest patologią? Patologią są miliony Polaków znających się najlepiej w każdej dziedzinie, którzy chcą tylko wpływać na życie innych, bo oni wiedzą lepiej.

Przypomnijcie sobie jak kilkanaście lat temu po bramach stało pełno podejrzanych, pijanych typów, bo wybierali się do melin, gdzie "gorzała" była po kilka PLN za butelkę. To było prawdziwą patologią - wcale tego problemu nie rozwiązał zakaz sprzedaży nielegalnej wódki, a zmniejszenie podatków nakładanych na alkohol i konkurencja legalnych alkoholi. Obecnie nie wiem, gdzie jest jakakolwiek melina, a kiedyś było ich na pęczki - teraz tylko wiadomo gdzie kupić marihuanę, bo jest nielegalna i jest "niezłym interesem" dla wielu osób.

Tak czy inaczej - alkoholizm to nie jest problem społeczny, tylko są to indywidualne problemy jakiejś grupy ludzi.
Osobiście bardziej boję się grupy "dresiarzy" stojących w jakiejś bramie, a nie pijanego człowieka spotkanego gdzieś nocą na ulicy - ale nikt nie zabrania stać ludziom ubranym w dres stać w bramie.
~leo
Pan napisać podobny artykuł. W kraju gdzie alkoholizm jest patologią wspieranie dostępnosci jego sprzedaży jest zbrodnią.

Powiązane: Alkohol

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki