Sejm odrzucił w środę wieczorem wniosek Koalicji Obywatelskiej o wyrażenie wotum nieufności wobec wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.


Wniosek poparło 216 posłów - 133 z Koalicji Obywatelskiej, 48 z Lewicy, 23 z Koalicji Polskiej, 10 z Konfederacji oraz 2 posłów niezrzeszonych: Hanna Gill-Piątek i Ryszard Galla.
Przeciwko wnioskowi zagłosowało 233 posłów - 232 z PiS oraz 1 z Koalicji Obywatelskiej - Tadeusz Aziewicz. Od głosu wstrzymał się tylko Jarosław Kaczyński.
W głosowaniu nie wzięło udziału 10 posłów: z klubu PiS - Andrzej Sośnierz, z Koalicji Polskiej - Zbigniew Ziejewski, z Konfederacji - Grzegorz Braun oraz 7 posłów niezrzeszonych: Lech Kołakowski (w listopadzie odszedł z PiS), Agnieszka Ścigaj, Paweł Kukiz, Jarosław Sachajko, Paweł Szramka, Stanisław Tyszka oraz Stanisław Żuk (pod koniec listopada PSL zakończył współpracę z nimi w ramach Koalicji Polskiej).
Wniosek KO, pod którym podpisali się także posłowie Lewicy, to pokłosie wydarzeń podczas protestu Strajku Kobiet 18 listopada. Policja użyła wówczas gazu pieprzowego wobec demonstrantów, m.in. wobec posłanki Lewicy Magdaleny Biejat. Kontrowersje wzbudziła też interwencja nieumundurowanych funkcjonariuszy biura antyterrorystycznego, uzbrojonych w pałki teleskopowe.

Lider PO Borys Budka, prezentując w środę w Sejmie wniosek, powiedział m.in., że Kaczyński okazał się tym wszystkim, z czym obiecał walczyć, stworzył prawdziwy układ, stał się symbolem elit oderwanych od rzeczywistości, uczynił Polskę słabą i odizolowaną.
"To pierwszy w historii cywilizowanych państw wicepremier, który zajmuje się sianiem nienawiści, chce, żeby obywatele żyli w atmosferze stanu wojennego" - mówiła Wielichowska w debacie nad wnioskiem KO o wyrażenie Kaczyńskiemu wotum nieufności.
Przekonywała, że za rządów Kaczyńskiego policja doczekała się kryzysu społecznego zaufania. "Wszyscy widzieliśmy jak tajniacy bili kobiety pałkami teleskopowymi i traktowali gazem" - podkreślała. "Pałka w ręku policjanta to symbol obciążający Jarosława Kaczyńskiego jako wyraz odwetu na narodzie, którego nie rozumie i nie szanuje" - dodała.
Zwracała uwagę, że bezpieczeństwo to także bezpieczeństwo zdrowotne, tymczasem rząd nie ma strategii walki z pandemią koronawirusa, a wiele branż upadnie w wyniku lockdownu. Wicepremier Kaczyński - stwierdziła posłanka KO - jest też autorem konfliktowania Polski z Europą.
"W niespełna dwa miesiące zrobił pan tyle złego, ile innym fatalnym politykom zajmują lata, to przerażające" - zwracała się do Kaczyńskiego Wielichowska.
"To hańba dla Polski, że ktoś tak nienawidzący Polski i Polaków jest w rządzie, zajmuje się bezpieczeństwem Polski i Polaków" - oświadczyła.
Podkreślała, że wniosek o wyrażenie wotum nieufności składany jest po to, by bronić Polski przed Jarosławem Kaczyńskim i jego zachowaniem, by bronić Polski przed człowiekiem, który - jak mówiła - "na wielką skalę szczuje Polaków przeciwko sobie".
"Zbudował pan pełną nienawiści i propagandy Polskę, za wszystko pan odpowie" - powiedziała Wielichowska zwracając się do Kaczyńskiego.
Druga zabierająca głos w debacie przedstawicielka klubu KO Urszula Zielińska (Zieloni) zwróciła uwagę, że odkąd Kaczyński jest wicepremierem było w Polsce 3,5 tysiąca protestów przeciwko jego rządom, a wzięło w nich udział 1,5 mln osób.
Pytała wicepremiera czy 26 lat temu chciał Polski podzielonej na "lepszy i gorszy sort", czy chciał Polski "w której politycy pod rękę z Kościołem chcą torturować kobiety", czy chciał kraju, w którym Polacy pozbawieni niezawisłego sądu, sędziowie szykanowani, a "superprokurator kryje przestępców", z kolei Sejm jest atrapą, a Polska jest zasnuta smogiem.
"Dziś wiemy, że tego pan właśnie chciał" - powiedziała Zielińska. Wystąpienie zakończyła słowami: "tak dla Polski, tak dla Unii Europejskiej" i rozpostarła flagę UE.
Kaczyński: Nie jesteście w stanie zrozumieć, że ktoś naprawdę potrafi się kierować interesami Polski
Sam Kaczyński stwierdził, że ogromna większość tego, co zostało powiedziane w debacie nad wnioskiem o wotum nieufności dla niego, to pomieszanie absurdu i kłamstw. Zwracając się do polityków opozycji, stwierdził, że nie są w stanie zrozumieć, że ktoś naprawdę potrafi się kierować interesami Polski, a nie interesami swoich grupek.
"Mam nadzieję, że ta dobra strona, która teraz zabierała głos w tak zdecydowany sposób, jednak w imię swoich powszechnie znanych i praktykowanych od lat demokratycznych przekonań - co prawda trochę kwestionowanych przez to określenie +ulica i zagranica+ i +opozycja totalna+ - jednak pozwoli mi kilka słów powiedzieć. Wy uważacie, że na pożegnanie, ja uważam inaczej, a zdecydują ci, którzy tutaj siedzą i setki tysiące innych z PiS, ale także spośród wyborców" - powiedział Kaczyński.
Odnosząc się do wypowiedzi polityków o potrzebie nowych wyborach, pytał "a kiedy będą wybory". "Wy lubicie, czy lubiliście - bo już w tej chwili nie - odwoływać się do konstytucji. No o tym decyduje konstytucja, w 2023 roku " - powiedział prezes PiS o terminie wyborów.
Kaczyński ocenił, że "ogromna większość" tego, co zostało powiedziane podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności dla niego, "to jest pomieszanie absurdu, kłamstw". "Ale bardzo często także czegoś co by można było określić jako projekcję własnych osobowości, własnej mentalności na kogoś innego. Tak to się zdarzyło, że to ja się tym człowiekiem stałem" - dodał.
"Ale proszę państwa my jesteśmy z zupełnie innego świata, z zupełnie innego. Wy najwyraźniej nie jesteście w stanie zrozumieć tego, że ktoś naprawdę potrafi się kierować interesami Polski, a nie interesami swoich grupek" - powiedział wicepremier zwracając się do opozycji.
Dodał, że z polskich sądów "uciekła" sprawiedliwość, ale - jak dodał zwracając się do opozycji - "to są wasze sądy". "To pan (poseł KO Sławomir) Neumann mówił co to za sądy" - powiedział Kaczyński, nawiązując do dawnej nagranej rozmowy polityka PO.
Przekonywał też, że politycy opozycji "zastosowali taką socjotechnikę, która jest znana od wieków - czyli zmianę znaczenia słów i zmianę znaków wartości".
Mówił, że w historii istniało pojęcie tzw. przyjaźni polsko-radzieckiej, co de facto oznaczało podporządkowanie Polski Związkowi Radzieckiemu. "I tego rodzaju zmian nazw było bardzo dużo, ale zostały zastosowane także tutaj, także przez was" - mówił wicepremier, zwracając się do posłów opozycji.
"Otóż okazuję się, że obrona konstytucji, która została przez was w VII kadencji brutalnie złamana, to jest demontaż państwa. Otóż okazało się, że demonstracje całkowicie nielegalne, skrajnie szkodliwe dla ludzi, podlegające art. 165 par. 3, którego tak się boicie (...) wzywanie do zabójstwa, z wymienieniem nazwiska i odwoływaniem się do tego, że ci, którzy są wzywani, mają broń - to wszystko jest w porządku, natomiast przeciwstawianie się temu jest złe" - mówił Kaczyński.
Dodał, że według tej logiki "atakowanie kościołów to jest element pokojowych demonstracji, a wzywanie do ich obrony to jest w gruncie rzeczy dzielenie narodu i wręcz przestępstwo".
Kaczyński powiedział, że komitet ds. bezpieczeństwa, którym kieruje, jest instytucją koordynacyjną i zajmuje się problemami związanymi przede wszystkim z obroną narodową, zarówno w jej wymiarze zewnętrznym, jak i wewnętrznym. Stwierdził, że jest tu dużo do zrobienia, po wielu latach zaniedbań. "I ta praca zostanie wykonana. Ja wiem, wy będziecie się tym bardzo martwić, bo państwo będzie silniejsze, bo nie będzie już z tektury, już całkowicie nie będzie z tektury" - powiedział Kaczyński.
Morawiecki: Wizja Polski Jarosława Kaczyńskiego stawia polską rację stanu na pierwszym miejscu
Premier wystąpił w Sejmie w debacie nad wnioskiem KO o odwołanie Kaczyńskiego. Jak ocenił, nie jest jedynie wnioskiem o jego odwołanie, ale także próbą zdezawuowania wizji Polski, którą Kaczyński proponuje. Przedstawił "kilka podstawowych różnic" między wizją, którą proponowali Jarosław i Lech Kaczyński, a wizją, którą proponowały "tzw. elity III RP".
"Zacząć warto od tego, co było w ostatnim czasie tak bardzo widoczne. Tyle państwa ataków na nas, tyle pytań, tyle frustracji, tyle oszczerstw, tyle kłamstw w kontekście Covid-19, ale ani razu nie padło jedno podstawowe pytanie z waszej strony: jak możemy pomóc? Czy możemy pomóc jakoś?" - mówił Morawiecki.
Wskazywał, że Polacy czekali na to, by opozycja w jednym z największych kryzysów ostatnich dziesięcioleci "nie sypała piachu w tryby i zachowywała się obywatelsko". "Niestety się nie doczekali. Niestety, wasza postawa świadczy o tym, że nie tylko jesteście - zwłaszcza Platforma Obywatelska - opozycją totalną, ale jesteście też opozycją zewnętrzną, partią zewnętrzną wobec polskich interesów, wobec polskiej racji stanu" - ocenił Morawiecki.
"Wizja Polski premiera Jarosława Kaczyńskiego to wizja, która stawia polską rację stanu na pierwszym miejscu, a wasza wizja jest wizją bardzo wielu błędów, przeinaczeń, patologii i niedoskonałości w czasach III Rzeczpospolitej" - oświadczył premier. Podkreślił, że wicepremier jest tą osobą, która "na samym początku rozpoznała błędną, patologiczną naturę III RP i ją w bardzo konkretnych i precyzyjnych słowach obnażała". "Dzięki temu można było budować pewną ofertę. Ofertę sprawiedliwą, dobrą, opartą o drogą polityczną Lecha i Jarosława Kaczyńskich" - dodał.
Szef rządu ocenił, że dzięki Kaczyńskiemu Polska ma dzisiaj finanse publiczne w stanie tak dobrym, jak nigdy w historii. "Jest w tak dobrym stanie, że w czasie Covid-19 możemy realizować programy inwestycyjne, ochrony miejsc pracy i mieć jeden z niższych deficytów. To jest determinacja i długotrwały efekt realizacji planów strategicznych pana premiera Jarosława Kaczyńskiego" - oświadczył Morawiecki.
Mówił też, że inteligencja, kształtująca się w czasach III RP "zrosła się z salonem, stworzyła salon". "Była de facto częścią pseudoelity, która oddzielała naród i społeczeństwo od prawdziwego obrazu życia gospodarczego i społecznego. Jedną z nielicznych osób, która zupełnie inaczej podeszła do tego w latach dziewięćdziesiątych, dwutysięcznych był właśnie prezes Jarosław Kaczyński" - przekonywał Morawiecki. Według niego to podejście Kaczyńskiego "w sposób fundamentalny odmieniło również później los i polityki, a w ślad za tym los społeczeństwa i dzięki temu siły Polski".
Dodał, że opozycja chce rozliczenia wicepremiera za ostatnie pięć lat. W tym kontekście mówił o spadku bezrobocia o 33 proc. w ciągu pięciu lat, wzroście wynagrodzeń w tym czasie, spadku zadłużenia zagranicznego i wzroście wydatków na osoby niepełnosprawne.
"To wszystko jest realizacja wizji Jarosława Kaczyńskiego w praktyce, w twardych realiach społecznych, gospodarczych, finansowych i budżetowych" - stwierdził premier. Mówił, że wizja i strategia dla Polski Kaczyńskiego opierała się zawsze o sprawiedliwość, prawo i godność. Ocenił, że wizja opozycji opierała się na "ciepłej wodzie w kranie" i braku realnych korzyści dla szerokich rzesz społecznych.
Według Morawieckiego, dzięki Kaczyńskiemu "polityka społeczna została zmieniona w sposób fundamentalny", bo dzięki dodatkowym wydatkom społecznym zmienił się los milionów polskich rodzin.
"Ci, którzy byli w III RP najsłabsi, odzyskali swoją godność: bezrobotni, pracownicy, matki samotnie wychowujące dzieci, emeryci, mali przedsiębiorcy - to były grupy, które w dużym stopniu były albo lekceważone, albo wręcz upośledzone. To premier Jarosław Kaczyński kierując politykę społeczną w stronę tych szerokich rzesz społecznych odbudował ich możliwości realizacji planów gospodarczych, ich aspirację indywidualną i ich prawo do godności" - mówił Morawiecki.
Nawiązał też do tematu uchodźców. "Mówiliście, że trzeba przyjąć wszystkich uchodźców (...). Jarosław Kaczyński powiedział, że: +nie, mamy naszą politykę, nie przyjmujemy uchodźców+. I miał rację. Okazało się, że UE też przyznaje mu dzisiaj rację" - powiedział premier.
Zwracając się do polityków opozycji premier powiedział, że podczas pandemii wspierali oni demonstracje, "podczas których dochodziło do zakażeń". Nawoływał opozycję, by przyjęła za to odpowiedzialność.
"Posługiwaliście się bardzo często taką pałką propagandową, że prawica to jest faszyzm. Tymczasem zobaczcie, co teraz działo się w waszych szeregach. Co niejako z waszych szeregów wychodziło: wandalizm, agresja, obrażanie ludzi, skrajna wulgarność i jeszcze raz ataki na Kościół. Trzeba powiedzieć, że właśnie takie zachowania, które w skrajny sposób są zachowaniami antyspołecznymi, antypolskimi, były przez was żyrowane. To jest coś zupełnie odwrotnego od tego, jaką wizję, propozycję dla Polski ma prezes Jarosław Kaczyński" - powiedział premier.
Dodał, że słyszał, że "opozycja ma pewien plan opracowania swoich idei", które ma zaprezentować w najbliższym czasie "w formie jakiegoś programu".
"Serio? To ciekawe, że teraz wpadli na coś takiego. Bardzo się cieszę z tego. Ale ja wam powiem, dlaczego wychodzi z was wychodzi taki kompleks, dlaczego próbujecie wszystko przykryć krzykiem, kłamstwem, kpiną i drwiną. Otóż dlatego, że wy musicie i chcecie za Polskę i za polskość przepraszać. Polskość dla was to nienormalność. A dla Jarosława Kaczyńskiego za Polskę trzeba dziękować. Dziękować Bogu, przyszłym pokoleniom, każdej matce i każdemu ojcu, którzy starają się dobrze wychowywać swoje dzieci" - powiedział.
"Panie prezesie, dziękuję za tę pana drogę, która doprowadziła do tak fundamentalnej zmiany w naszej ojczyźnie, która jednocześnie stała się wewnątrzsterowna" - powiedział. Ocenił, że działania opozycji nie przykryją tych lat, które były latami walki o lepszą, sprawiedliwą i silną Polskę. Przekonywał, że to "właśnie droga Jarosława Kaczyńskiego spowodowała, że dzisiaj żyjemy w normalnym kraju, który ma szanse na bycie silnym, rzeczywiście pierwszoligowym i to w szerszym rozumieniu".
autorka: Aleksandra Rebelińska, Wiktoria Nicałek, Piotr Śmiłowicz
































































