Lider Rozwoju Plus, były premier Mateusz Morawiecki zaapelował w piątek do marszałka Sejmu i koalicji rządzącej o powołanie komisji śledczej ws. Zondacrypto. Dodał, że chciałby, by wniosek w tej sprawie trafił do Sejmu na najbliższym przyszłotygodniowym posiedzeniu Sejmu.


Podczas piątkowej konferencji w Warszawie Morawiecki przekonywał, że zawsze zwracał uwagę na ryzyka związane z podobnymi giełdami, a afera wokół Zondacrypto przypomina mu tę związaną z Amber Gold. Były premier pytał też, od kiedy rząd i służby wiedziały o oszustwach i co zrobiły, żeby uchronić przed nim Polaków.
Bardzo głośno wzywamy obecnego marszałka i koalicję rządzącą do powołania komisji śledczej w sprawie afery Zondacrypto – powiedział Morawiecki.
Jak dodał, chciałby, by stosowny wniosek w tej sprawie został złożony na rozpoczynającym się w przyszłą środę posiedzeniu Sejmu. Zapowiedział szukanie poparcia dla wniosku wśród wszyskich sejmowych partii.
Zgodnie z Regulaminem Sejmu projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej może być wniesiony przez Prezydium Sejmu lub co najmniej 46 posłów. Klub Rozwój Plus liczy obecnie 41 posłów.
Nowe wątki w śledztwie ws. Zondacrypto
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.

Na początku sierpnia br. śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka, który zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
W czwartek rano policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa PKOl Radosława P. Prokuratura przedstawiła Radosławowi P. zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.
W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 publikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynikało, że Radosław P. miał dostać od Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z UOKiK.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W kwietniu br. Radosław P. informował, że jeśli do końca miesiąca do PKOl nie wpłynie kolejna transza środków z Zondacrypto, Komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.
Afera Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi
Z kolei w środę portal WP.pl napisał o spotkaniu posła PiS, członka sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii Michała Moskala oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z Przemysławem Kralem. Według portali poseł chciał współpracować z giełdą Zondacrypto, która kilka miesięcy później upadła. Poseł PiS oświadczył, że z Kralem rozmawiał tylko raz. Podkreślił, że ani on, ani fundacja, z którą współpracuje, nie podjęli współpracy z Zondacrypto i jego prezesem oraz nie przyjęli od nich żadnych środków.
Jak informował w środę Onet, jesienią 2025 r. Zondacrypto oraz Telewizja Republika rozpoczęły negocjacje ws. zakupu przez giełdę kryptowalut pakietu akcji stacji. W liście intencyjnym, do którego dotarł portal, mowa o nabyciu przez Zondacrypto akcji, które „zapewnią inwestorowi udział w kapitale zakładowym spółki na poziomie od 5 proc. do 20 proc.”. Według portalu list intencyjny podpisał prezes Republiki Tomasz Sakiewicz, ale nie zrobił tego Kral. Z kolei według Sakiewicza to Zondacrypto była inicjatorem rozmów o zakupie pakietu akcji stacji oraz to on finalnie powstrzymał realizację transakcji.
W piątek Wirtualna Polska i TVN24 podały, że poszukiwany listem gończym były wiceminister sprawiedliwości, poseł klubu PiS Marcin Romanowski szukał azylu w Dubaju na początku 2026 r., a miał mu to załatwić szef Zondacrypto Przemysław Kral; w kontakcie pomiędzy nimi miał pośredniczyć Bartosz Lewandowski, ówczesny adwokat obu mężczyzn. W odpowiedzi na zadane przez redakcje pytania, Bartosz Lewandowski przyznał, że reprezentował Marcina Romanowskiego i Przemysława Krala, jednak w przypadku szefa giełdy wypowiedział wszystkie pełnomocnictwa oraz upoważnienia do obrony. Dodał, że nigdy nie nakłaniał swoich klientów do działań bezprawnych, w szczególności do utrudniania postępowania. (PAP)
from/ sza/ sdd/ mow/



























































