Przez pierwsze trzy miesiące 2021 roku na świecie kupiono prawie tyle samo złota co przez ostatnie trzy miesiące roku poprzedniego. Królewski metal kupowali inwestorzy indywidualni, a sprzedawały ETF-y.


W I kwartale właściciela zmieniło 815,7 ton złota – poinformowała Światowa Rada Złota (World Gold Council – WGC). To rezultat minimalnie wyższy niż w poprzednim kwartale, lecz zarazem wciąż o 23% niższy niż w I kwartale 2020 r. Sumaryczne statystyki niewiele jednak mówią o naturze popytu na złoto. To widać dopiero po analizie wyników sprzedaży w poszczególnych segmentach.
Po pierwsze, statystyki WGC pokazały, że po zeszłorocznym załamaniu odbudował się popyt na wyroby jubilerskie. Pod względem wolumenu globalna sprzedaż złotej biżuterii była o 52% wyższa niż rok temu i wyniosła 477,4 ton. To jednak wciąż o ponad 10% poniżej średniej z lat 2015-19. Lecz równocześnie za sprawą wyższych cen kruszcu nominalna wartość popytu jubilerskiego (27,5 mld USD) była najwyższym pierwszokwartalnym wynikiem od 8 lat.
Po drugie, wciąż wysoką aktywność wykazywali inwestorzy indywidualni, którzy kupili 339,5 ton złota w postaci sztabek i monet bulionowych. To wynik o 36% wyższy niż przed rokiem, o 36% wyższy od 5-letniej średniej oraz najwyższy od IV kwartału 2016 roku. Bardzo wysoką sprzedaż odnotowano w zmagającej się z kryzysem walutowym Turcji, gdzie inwestorzy kupili 44,3 ton złotego bulionu, czyli dwa razy więcej niż przed rokiem. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż skoczyła o 77%. Amerykańska mennica (US Mint) sprzedała najwięcej Złotych Orłów od blisko 5 lat.
Popyt na złote sztabki i monety był silny także w Europie, której mieszkańcy już od lat zmagają się z realnie ujemnymi stopami procentowymi niszczącymi siłę nabywczą oszczędności. Sprzedaż złota inwestycyjnego na Starym Kontynencie była w I kwartale o 35% wyższa od 5-letniej średniej oraz o 11% wyższa w porównaniu do I kw. 2020 roku.

ETF-y „sypały” złotem
Po trzecie, statystyki popytu na złoto zaniżały fundusze ETF, które w poprzednim kwartale sprzedały 177,9 ton kruszcu. Był to największy ubytek stanu posiadania „złotych” ETF-ów od IV kw. 2016 roku oraz drugi kwartał z rzędu, w którym ETF-y stały po stronie sprzedających. Warto jednak wziąć poprawkę na fakt, że przez pierwsze 9 miesięcy 2020 roku ETF-y kupiły przeszło tysiąc ton królewskiego metalu.
O ile zakupy fizycznego złota w postaci monet i sztabek są zwykle domeną inwestorów indywidualnych o długoterminowym horyzoncie inwestycyjnym, to ekspozycję na złoto poprzez ETF-y preferują inwestorzy krótkoterminowi oraz inwestorzy instytucjonalni. Można chyba zaryzykować tezę, że popyt na złoto zgłaszany przez długoterminowych inwestorów obawiających się utraty siły nabywczej oszczędności pozostaje silny. Trwa natomiast odpływ „gorącego” i spekulacyjnego kapitału, który wszedł w złoto podczas koronakryzysu. Teraz kapitał płynie przede wszystkim na rynki akcji, które biją historyczne rekordy, antycypując dynamiczne ożywienie po zeszłorocznym kryzysie gospodarczym.
Banki centralne ograniczyły zakupy
Stosunkowo słaby był popyt zgłaszany przez banki centralne, które w I kwartale nabyły 95 ton złota. Z jednej strony to o 23% mniej niż rok temu, ale z drugiej to wynik zbieżny ze średnią z lat 2016-17. Za gros zakupów odpowiadał bank centralny Węgier, który w marcu potroił swoje rezerwy złota, nabywając aż 63 tony żółtego metalu. Zamiar dokupienia kolejnych stu ton złota w marcu ogłosił prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. W latach 2018–2019 polskie rezerwy złota zostały zwiększone o 125,7 tony (wzrost o 122%), przy czym w 2018 roku NBP zakupił 25,7 tony, natomiast w 2019 roku kolejne 100.
Ponadto złoto do swoich skarbców w I kwartale dorzuciły władze monetarne Indii (18,7 ton), Uzbekistanu (23,3 tony) oraz Kazachstanu (8 ton). Duży pakiet złota sprzedała Turcja, której oficjalne rezerwy zmniejszyły się aż o 34,5 ton.
Generalnie banki centralne zmieniły swoje nastawienie do złota po kryzysie z lat 2007-08. Po plajcie banku Lehman Brothers wyprzedaż złota przez państwa Europy nagle ustała. Za to banki centralne krajów rozwijających się (zwłaszcza w Azji) zaczęły regularnie i w istotnych ilościach zwiększać rezerwy królewskiego metalu. Dotychczasowe apogeum tego trendu przypadło na lata 2018-19.
Przeczytaj także
Nieznacznie (tj. o 4% rdr) zmalała ilość złota trafiająca na rynek. Wynikało to ze zmniejszenia dostaw złotego złomu, które w I kwartale okazały się o 8% niższe niż przed rokiem. Po raz pierwszy od ośmiu kwartałów wzrosło za to wydobycie w kopalniach. Przez pierwsze trzy miesiące 2021 roku wydobyto 851 ton złota, czyli o 4% więcej niż przed rokiem. Był to przede wszystkim efekt przywracania pełnej operatywności w kopalniach po zakłóceniach wywołanych pierwszą falą COVID-19. Za wzrost odpowiadały przede wszystkim zakłady w Ameryce Północnej oraz indonezyjska kopalnia Grasberg (gdzie główną kopaliną jest miedź, a złoto jest produktem ubocznym) .































































