Donald Trump kocha upiększać swoje otoczenie, przez które rozumie nie tylko Biały Dom, lecz i cały Waszyngton. Robi to według swojego gustu, który - umówmy się - można delikatnie określić jako "trudny do skomentowania" (szczególnie jeśli ktoś stara się o wjazd na amerykańską ziemię). Na pewno zamiłowania do złota mu odmówić nie można.


Tym razem Donald Trump postanowił ozłocić rzeźby dwóch koni z cyklu "Sztuka wojny". to dwa posągi "Poświęcenie" i "Męstwo", które stoją w bezpośrednim sąsiedztwie mostu Arlington Memorial Bridge. Ostatni raz przeszły gruntowną renowację w latach 70. Pokrył je 23-karatowym złotem o wartości 5 mln dolarów. Na Truth Social obwieścił:
Zdejmujemy rusztowania wokół ponownie pozłacanych rzeźb z cyklu «Sztuka wojny»
To nie jedyne złote elementy, które ostatnio wprowadził do swojego otoczenia prezydent USA. Np. dodał takie wykończenia do mebli i wyposażenia Gabinetu Owalnego, w tym podkładki ze szlachetnego kruszcu pod napojem z wygrawerowanym swoim imieniem. Odsłonił także swój pomnik o wysokości około 7 metrów na jednym ze swoich pól golfowych w Miami.
Do jednego z największych jego przedsięwzięć należy przebudowa siedziby prezydentów USA, którą chce upiększyć salą balową. Ostatnio wyszło na jaw, że przebudowa będzie droższa niż wstępne szacunki. Jak się okazuje, koszty sięgną 600 mln dolarów, a ponad połowa tej sumy ma być pokryta z pieniędzy podatników (wcześniej była mowa o 400 mln dolarów). Do tego jego administracja pominęła przetarg, podpisując umowę z wykonawcą, używając kruczka prawnego, zarezerwowanego dla "rutynowych napraw".
opr. aw






























































