REKLAMA

USA: Albo ropa albo kolejna interwencja. Rodriguez zapewnia o szacunku

2026-01-04 20:31, akt.2026-01-05 08:54
publikacja
2026-01-04 20:31
aktualizacja
2026-01-05 08:54

Prezydent USA Donald Trump zagroził nowej przywódczyni Wenezueli Delcy Rodriguez, że zapłaci „cenę wyższą niż Maduro” jeśli „nie zrobi tego, co słuszne”. Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez wezwała w nocy z niedzieli na poniedziałek władze USA do współpracy i zapewniła, że chce nadać stosunkom z Waszyngtonem priorytetowe znaczenie.

USA: Albo ropa albo kolejna interwencja. Rodriguez zapewnia o szacunku
USA: Albo ropa albo kolejna interwencja. Rodriguez zapewnia o szacunku
fot. Leonardo Fernandez Viloria / /  Reuters / Forum

- Jeśli ona nie zrobi tego, co słuszne, zapłaci bardzo wysoką cenę, pewnie wyższą, niż Maduro - powiedział Trump w niedzielnym wywiadzie dla magazynu „The Atlantic”.

Mimo wcześniejszej krytyki amerykańskiej interwencji w Iraku i idei „nation building”, Trump ocenił przy tym, że przypadek Wenezueli jest inny.

Odbudowa nie jest taką złą rzeczą w przypadku Wenezueli. Ten kraj zszedł na psy. To państwo upadłe. To totalnie upadłe państwo. To państwo, które jest katastrofą w każdym względzie - dodał. Pytany, w jaki sposób przypadek Wenezueli jest inny od Iraku, Trump odparł, że należy o to pytać George'a W. Busha.

- Ja nie zrobiłem Iraku. To był Bush. Musisz zapytać Busha, bo nigdy nie powinniśmy byli wchodzić do Iraku. To rozpoczęło katastrofę na Bliskim Wschodzie - ocenił.

Jeszcze w sobotę Trump zapewniał, że nowa przywódczyni Wenezueli - nieuznawana formalnie przez USA, lecz pełniąca funkcję wiceprezydentki - spełni żądania USA i „jest skłonna robić to, co konieczne, by uczynić Wenezuelę ponownie wielką”. Niedługo później w telewizyjnym orędziu Rodriguez potępiła amerykańską operację, wezwała do uwolnienia Maduro i zapowiedziała, że nie zgodzi się, by Wenezuela była czyjąkolwiek kolonią.

Wakacje na giełdzie

P.o. prezydenta Rodriguez wzywa USA do pokojowej współpracy

W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu, zatytułowanym „Przesłanie Wenezueli do świata i Stanów Zjednoczonych”, Rodriguez napisała, że kraj „dąży do życia bez zewnętrznych zagrożeń” i chce nadać priorytetowe znaczenie dążeniu do zrównoważonych i opartych na szacunku stosunków z USA.

Wenezuela potwierdza swoje zaangażowanie na rzecz pokoju i pokojowego współistnienia. Nasz kraj dąży do życia bez zewnętrznych zagrożeń, w atmosferze szacunku i współpracy międzynarodowej. Wierzymy, że pokój na świecie można osiągnąć, gwarantując najpierw pokój w każdym kraju - podkreśliła.

Zapewniła, że Wenezuela priorytetowo traktuje dążenie do zrównoważonych i opartych na szacunku stosunków ze Stanami Zjednoczonymi oraz do relacji z innymi krajami regionu opartych na zasadach suwerennej równości i nieingerencji.

„Zapraszamy rząd USA do współpracy z nami w zakresie programu kooperacji ukierunkowanego na wspólny rozwój w ramach prawa międzynarodowego w celu wzmocnienia trwałego współistnienia społeczności” - napisała Rodriguez.

Prezydencie Donaldzie Trumpie, nasze narody i nasz region zasługują na pokój i dialog, a nie na wojnę. Takie było zawsze przesłanie prezydenta Nicolasa Maduro i takie jest obecnie przesłanie całej Wenezueli. To jest Wenezuela, w którą wierzę i której poświęciłam życie. Marzę o Wenezueli, w której wszyscy dobrzy Wenezuelczycy mogą się zjednoczyć. Wenezuela ma prawo do pokoju, rozwoju, suwerenności i przyszłości” - zakończyła.

USA: Blokada morska i żądania naftowe

Komentując te słowa w niedzielę, sekretarz stanu USA Marco Rubio mówił, że będzie oceniał wenezuelskie władze po czynach, a nie po słowach. Zapowiadał też, że dopóki nie zostaną spełnione amerykańskie żądania, m.in. w sprawie wpuszczenia amerykańskich firm do sektora naftowego, w mocy pozostanie morska blokada tankowców wpływających i wypływających do Wenezueli. Trump groził tymczasem, że jest gotowy przeprowadzić drugą falę ataków przeciwko temu państwu.

Wenezuelski minister obrony Vladimir Padrino ogłosił w niedzielę, że armia uznała przejęcie przez Rodriguez obowiązków głowy państwa, co wcześniej miał usankcjonować Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości tego państwa.

Dlaczego Trump wybrały Rodriguez?

Jak napisał w niedzielę „New York Times”, mimo wieloletnich związków z reżimem, Delcy Rodriguez została wybrana przez administrację Trumpa jako „akceptowalna kandydatka” do zastąpienia Maduro, przynajmniej na razie. Miała ona wzbudzić szacunek przedstawicieli administracji za to, że pod jej przewodnictwem wenezuelski sektor naftowy zdołał zwiększyć produkcję mimo ciążących na nim sankcji. Według „NYT”, ludzie Trumpa zostali przekonani przez „pośredników”, że Rodriguez będzie chronić i dbać o amerykańskie inwestycje w źródła energii w Wenezueli. Jeden z cytowanych oficjeli stwierdził, że był to „łatwy wybór”.

Dziennik zaznaczył, że mimo intensywnych i długotrwałych zabiegów o poparcie, Trump nigdy nie polubił ubiegłorocznej noblistki, przywódczyni wenezuelskiej opozycji Marii Coriny Machado. W sobotę ocenił, że - mimo znaczącego zwycięstwa w wyborach zastępującego ją kandydata - nie posiada ona wystarczającego szacunku i popularności wewnątrz kraju.

Delcy Rodriguez – twardogłowa „tygrysica”, która zastąpiła Maduro

Delcy Rodriguez, która przejęła obowiązki prezydenta Wenezueli po obaleniu przez USA Nicolasa Maduro, od wielu lat pełni wysokie funkcje w reżimie i uznawana jest za twardogłową socjalistkę. Sam Maduro porównywał ją do „tygrysicy” za obronę stanowiska rządu na arenie międzynarodowej.

W sobotę nad ranem czasu miejscowego siły USA przeprowadziły atak na Caracas i kilka innych miast Wenezueli. W czasie operacji Maduro i jego żona Cilia Flores zostali schwytani i wywiezieni z kraju. Sąd Najwyższy przekazał obowiązki głowy państwa Rodriguez, dotychczasowej wiceprezydentce.

Maduro wyznaczył ją na to stanowisko w 2018 roku. Od 2020 r. łączyła je z posadą ministry gospodarki i finansów, a od 2024 r. także ministry ds. ropy naftowej. Jako wiceprezydentka była oficjalną szefową agencji wywiadowczej SEBIN, określanej jako tajna policja wenezuelskiego reżimu.

– Nie jest umiarkowaną alternatywą dla Maduro. Była jedną z najpotężniejszych i najbardziej twardogłowych postaci w całym systemie – powiedział stacji CNN analityk z Jack D. Gordon Institute, były turecki dyplomata w Wenezueli Imdat Oner.

Prawnik i analityk polityczny Jose Manuel Romano ocenił natomiast, że Rodriguez jest „bardzo prominentną” postacią w wenezuelskim rządzie i cieszyła się „pełnym zaufaniem” Maduro.

– To kobieta o dużych zdolnościach przywódczych i do kierowania zespołami. Skupia się na wynikach i ma znaczny wpływ na cały aparat rządowy, w tym na ministerstwo obrony. To bardzo ważne w obecnych okolicznościach – ocenił.

Rodriguez urodziła się w 1969 roku w Caracas. Jest córką Jorge Antonio Rodrigueza, lewicowego działacza i bojówkarza, który zmarł w areszcie, gdzie trafił za udział w porwaniu amerykańskiego biznesmena. Jej brat, Jorge Rodriguez, jest obecnie przewodniczącym wenezuelskiego parlamentu.

P.o. prezydenta Wenezueli jest z wykształcenia prawniczką. W politykę zaangażowana była już w czasie prezydentury Hugo Chaveza, ale w 2013 roku, gdy zastąpił go Maduro, jej pozycja zaczęła się umacniać. W latach 2013-2014 kierowała resortem komunikacji i informacji, a następnie – ministerstwem spraw zagranicznych.

W 2017 roku Rodriguez zrezygnowała z tego stanowiska, by pokierować budzącą kontrowersje konstytuantą, która rozszerzyła uprawnienia Maduro. Gdy odchodziła z funkcji szefowej MSZ, Maduro pochwalił jej działania w obronie stanowiska socjalistycznego rządu na arenie międzynarodowej.

– Naprawdę zasługuje na uznanie całego kraju, ponieważ broniła suwerenności Wenezueli, pokoju i niepodległości jak tygrysica. Gratulacje towarzyszko! Dobra robota – powiedział wtedy Maduro.

Ogłaszając w 2018 roku wybór Rodriguez na stanowisko wiceprezydentki, Maduro określił ją natomiast jako „młodą, odważną, doświadczoną kobietę, córkę męczennika, rewolucjonistkę, sprawdzoną w tysiącu bitew”.

Po pojmaniu Maduro prezydent USA Donald Trump zasugerował, że Rodriguez jest skłonna współpracować i spełni amerykańskie żądania. Później zagroził jej jednak, że „zapłaci cenę wyższą niż Maduro”, jeśli „nie zrobi tego, co słuszne”.

Sama Rodriguez przejęła w sobotę obowiązki Maduro i przewodniczyła sesji Rady Obrony Narodowej, gdzie pojawiła się u boku ministrów i wysokiej rangi urzędników. W transmitowanym w telewizji przemówieniu zażądała uwolnienia Maduro, którego określiła jako „jedynego prezydenta” Wenezueli. (PAP)

wia/ ap/

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ adj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (31)

dodaj komentarz
dasbot
Oficjalnie chodzi o narkotyki, mniej oficjalnie o ropę, a naprawdę o upadający status USD, zarówno jako waluty rezerwowej i rozliczeniowej świata, w którym do niedawna 100% handlu ropą było denominowane i rozliczane. W tym roku jankesi muszą zrefinansować 7/38 bln USD. Kto kupi ich papiery coraz mniej wartościowe? Japonia, Norwegia,Oficjalnie chodzi o narkotyki, mniej oficjalnie o ropę, a naprawdę o upadający status USD, zarówno jako waluty rezerwowej i rozliczeniowej świata, w którym do niedawna 100% handlu ropą było denominowane i rozliczane. W tym roku jankesi muszą zrefinansować 7/38 bln USD. Kto kupi ich papiery coraz mniej wartościowe? Japonia, Norwegia, Arabia Saudyjska, Katar - pewnie tak. Pytanie, czy wystarczy ich popyt i jakim kosztem? Gdyby nie porwali Maduro, z dużym prawdopodobieństwem doszłoby do dealu z Chinami i rozliczania handlu ropą w CNY, której aż 80% sprzedawali właśnie Chinom. Byłby precedens. Gdyby później podobnie postąpiła Arabia Saudyjska i inni byłby game over. Póki co wasale dostali sygnał, aby nawet o tym nie marzyli w swoich najbardziej mokrych snach. Połączcie sobie te wszystkie kropki, a dostaniecie obraz o co "kaman". Amerykański faszyzm korporacyjny w rozkwicie. To oni układają agendę narcyza, a ich śmieszny "demokratyczny" system powoduje, że jednym podpisem można zmieniać rzeczywistość, czyli wykorzystać armię (oficjalnie państwową) do obrony interesów określonych grup. Zobaczymy jak im pójdzie w Iranie. Od dwóch dni trwa wzmożone przegrupowanie stratotankowców i innych aktywów ekspedycyjnych z USA do Europy. Podobnie rzecz się miała w czerwcu 2025 na kilka dni przed atakiem. W Iranie na ulicach bojówkarze z długą bronią w rękach, opłacani przez pewną agencję na trzy litery. Milejkowski publicznie żongluje groźbą 400 kg wzbogaconego uranu, który może być użyty do produkcji bomby atomowej. Czyżby za chwilę powtórka z rozrywki? I czy będzie to wreszcie ostatecznie rozwiązanie i początek końca pewnego planu z 1907 roku, który ostatecznie powołał do życia pewne państwo przez ONZ w 1948 roku? Dobieram żarcie i picie pod nachodzące reality show. "Obyś żył w ciekawych czasach"............Clown world.
itso_egzagejrejszon
a tak właściwie to o czym mowa ?
kaczyslaw_
Tak właśnie wprowadza się demokrację walcząc z przemytnikami narkotyków. Najważniejsze to: drill baby, drill!
bha
Chyba od dawna o to głównie chodziło, a reszta to taki dodatkowy przy tym szczegół?.
itso_egzagejrejszon
powiem tak reszta to są takie wręcz można by wyliczać szczegóły wielkości wagi ciężkiej ale dla nich nie dla nas skupianie sie na usa odsuwa rozwiązywanie naszych problemów przez efekt zaślepienia się tym co wielkie i światowe niech się babrają z konsekwencjami własnych decyzji, za to nie ma komu reformować naszego kraju stara władza powiem tak reszta to są takie wręcz można by wyliczać szczegóły wielkości wagi ciężkiej ale dla nich nie dla nas skupianie sie na usa odsuwa rozwiązywanie naszych problemów przez efekt zaślepienia się tym co wielkie i światowe niech się babrają z konsekwencjami własnych decyzji, za to nie ma komu reformować naszego kraju stara władza nie potrafi egzystować ba nie widzi przyszłości właściwie nie widzi teraźniejszości właściwie ona jest ślepa jak but dla kraju bez bycia wykorzystywanym przez globalistów mamy upośledzoną strukturę gospodarzą ludzi ze spranymi wartościami i priorytetami właściwie czego się nie tykniesz to g bez ładu i składu
sterl
Dziwne ale pomimo pełnej blokady USA od wielu lat Wenezuela nie umarła ekonomicznie i dalej żyła?, dlatego trzeba było ją napaść i zmusić do płacenia haraczu?
itso_egzagejrejszon
jak jesteś na polowaniu to też czekasz na dogodny moment ?
polonu
bara bara wola narodu Wenezueli będzie spełniona a oni nie chcą widzieć jankesa na swoim terytorium wszystko w temacie , niech zaatakują zobaczymy jak to się skończy dla jankesa . niech tylko uważają bo Rosja Chiny Iran i Korea na razie się tylko przyglądają cienko ich widzę .
romulus6
A kto zabroni USA robić co chcą. Może NATO. Tak się składa , że NATO to USA. Reszta się nie liczy. Lewoskrętne lemingi patrzą i nie wierzą. Świat w który wierzyli rozpadł się jak domek z kart .
sterl
Prawak i jeszcze nie pojechał pastować buty i czyścić kible hegemonowi?

Powiązane: USA kontra Wenezuela

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki