Choć budżet zyska tylko 0,5 mld złotych przez dwa lata, każda suma wydaje się być dla resortu finansów wystarczająca, aby dalej uprzykrzać życie tym, którzy decydują się jeszcze oszczędzać pieniądze.
Polak, który sam odkłada pieniądze np. na emeryturę, nie ma łatwego życia. Nie dość, że nie może polegać na państwowym systemie emerytalnym, to jeszcze sprawujący władzę politycy robią wszystko, aby go do tego oszczędzania zniechęcić.
Do tej pory dzienna kapitalizacja na lokatach dawała szansę ominięcia 19-proc. podatku Belki od zysków kapitałowych. Choć “ulga” to była ograniczona wysokością zysku, pozwalała jednak zaoszczędzić trochę grosza.
Teraz rząd postanowił skorygować i to niedociągnięcie. Od 1 lipca ma się zmienić zasada zaokrąglania należnego podatku. W praktyce oznacza to, że wolna do tej pory kwota 2,49 zł, będzie obciążona podatkiem w wysokości 47 groszy.
Tym samym po częściowej nacjonalizacji funduszy emerytalnych oraz zlikwidowaniu luki pozwalającej ominąć podatek Belki, rząd nie pozostawia nam już żadnych złudzeń. Wszędzie tam, gdzie budżet będzie mógł oszczędzić choćby złotówkę, należy spodziewać się cięć i likwidacji ulg. O ile oczywiście proponowane działania nie będą miały wpływu na poparcie dla partii rządzącej. Tak więc o reformie KRUS czy likwidacji przywilejów emerytalnych możemy zapomnieć.
Szymon Matuszyński
Bankier.pl
s.matuszynski@bankier.pl
Zobacz też:
» Od przypadku głowa boli, czyli zaplanuj swoje finanse
» Kredyt hipoteczny a planowanie finansów osobistych
» Emerycie, zostałeś sam. Ale to nawet dobrze.
» Od przypadku głowa boli, czyli zaplanuj swoje finanse
» Kredyt hipoteczny a planowanie finansów osobistych
» Emerycie, zostałeś sam. Ale to nawet dobrze.




























































